reklama

Niels Frederiksen nie będzie mógł skorzystać z jednego z piłkarzy. Jak długa czeka go pauza?

Opublikowano:
Autor:

Niels Frederiksen nie będzie mógł skorzystać z jednego z piłkarzy. Jak długa czeka go pauza? - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Niels Frederiksen już myśli o meczach Ligi Europy i o tym, z jakich piłkarzy będzie mógł w nich skorzystać

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo zwycięskim spotkaniu z Widzewem Łódź Niels Fredriksen spotkał się z mediami na konferencji prasowej. Dowiedzieliśmy się na niej, że duński szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z jednego z piłkarzy. Wiemy jak długo i o kogo chodzi.
reklama

Lech Poznań po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonał na wyjeździe Widzew Łódź 3:2. Na pomeczowej konferencji trener Niels Frederiksen był pytany o wiele wątków, zarówno tych związanych z meczem jak i chociażby o europejskie puchary.

Lech pokazał, że może grać co trzy dni

Podsumowując spotkanie, Niels Frederiksen był bardzo zadowolony z faktu, jak zaprezentował się jego zespół. Szkoleniowcowi Kolejorza bardzo podobał się fakt, że choć od spotkania z FC Thun minęły zaledwie 72 godziny, to jego gracze potrafili pokazać się na równie dobrym poziomie.

- Z wyniku spotkania jesteśmy zadowoleni, ale także z tego, jak się zaprezentowaliśmy, biorąc pod uwagę fakt, że w czwartek graliśmy trudny mecz w Europie, a w piątek wracaliśmy do Polski. To jest dowodem na to, że jesteśmy w stanie ze spokojem w jednym tygodniu zagrać dwa mecze. Spodobało mi się to, co widziałem w wykonaniu mojej drużyny. Myślę, że w drugiej połowie bardzo dobrze naciskaliśmy na przeciwnika i byliśmy wtedy lepszym zespołem. Pierwsza część gry była nieco bardziej wyrównana, ale patrząc na to spotkanie, podobała mi się postawa mojej drużyny i to, co zrobili moi piłkarze, budzi duże wrażenie.

reklama

Duńczyk był pytany także o poziom gry ze względu na to, że zdaniem jednego z dziennikarzy to, co zaprezentował Lech, było bardzo bliskie gry Lechowi właśnie z Europy. Szkoleniowiec przyznał, że chciałby widzieć więcej takich meczów w wykonaniu Kolejorza.

- Mam nadzieję, że stać nas na to, żeby pokazywać takie występy jak najczęściej. Zgodzę się pewnie, że w drugiej połowie był to bardzo wysoki poziom, który pokazaliśmy. Byliśmy w stanie nie tylko zepchnąć przeciwnika do niskiej obrony i go naciskać, ale także szybko odbierać piłkę. To też sprawiało, że Widzew nie mógł nam zagrozić z fazy przejściowej. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze dużo takich występów. Za kilka tygodni czekają nas występy z Crystal Palace czy z Bayerem Leverkusen i wtedy będziemy musieli się na ten poziom wznieść.

reklama

Dwa różne oblicza Widzewa

Szkoleniowiec Lecha Poznań był dość szczegółowo pytany o grę rywali. Przyznał, że nie spodziewał się, iż Widzew tak ofensywnie rozpocznie mecz.

- Faktem jest, że Widzew zdecydował się wyjść bardzo wysoko od samego początku. To też powodowało, że mieliśmy dużo przestrzeni za plecami obrońców. Widzew, analizując to, zdecydował się nieco obniżyć ustawienie, ponieważ bardzo dobrze radziliśmy sobie z tym pressingiem i stąd decyzja o obniżeniu.

Jednocześnie w drugiej połowie Łodzianie zmienili zupełnie taktykę. Było to widać zwłaszcza po golu na 2:2, co nie umknęło zarówno Nielsowi Frederiksenowi, jak i dziennikarzom.

- Po golu na 2:2 Widzew stał się bardziej pasywny w swoich poczynaniach. Już nie dążył, żeby strzelać kolejne gole z ataku pozycyjnego. Bardziej szukali fazy przejściowej, stałego fragmentu. Ciężko mi komentować poczynania przeciwników, bo to jest jego sposób doboru środków na wygranie meczów i ta sztuka się prawie Widzewowi udała. Finalnie jednak to się nie wydarzyło.

reklama

"Champions League jest marzeniem wszystkich w klubie"

Na konferencji nie mogło zabraknąć także odniesień do losowania fazy ligowej Ligi Europy. Była to bowiem pierwsza okazja do tego, żeby Niels Frederiksen skomentował publicznie jego wyniki.

- Z losowania jestem umiarkowanie zadowolony, biorąc pod uwagę to, że chcieliśmy, żeby ci przeciwnicy byli mocni. Chcieliśmy sprawdzić się na tle takich rywali i to się wydarzy. Wiem, że mogliśmy trafić na nieco łatwiejszych przeciwników, ale też nie można powiedzieć, że byłoby jakoś łatwo, gdybyśmy wylosowali inaczej. Mam przeczucie, że stać nas na awans do TOP 24, aby zakwalifikować się do kolejnej fazy. Mamy ku temu narzędzia. Niemniej to będą bardzo wymagające starcia, biorąc pod uwagę, że mamy przed sobą mecze z dwiema drużynami z Premier League, drużyną z Bundesligi czy też Benficą. Cieszy mnie jednak to, że zagramy z takimi drużynami, bo będziemy wiedzieć, jak blisko jesteśmy tego wysokiego poziomu albo jak daleko. Na pewno nie złożymy broni i będziemy chcieli się wznieść na jak najwyższy poziom i dzięki temu wycisnąć z tych spotkań absolutne maksimum. Wiemy, że tylko w taki sposób będziemy w stanie rywalizować z takimi przeciwnikami. Kto wie, może będziemy też potrzebować pomocy z góry.

reklama

Będący na konferencji dziennikarz Prawdy Futbolu i Polsatu Sport, Roman Kotłoń, pytał trenera Poznaniaków o to, czy następnym przystankiem będzie Liga Mistrzów.

- Champions League jest marzeniem wszystkich w klubie i kibiców. Byłoby pięknie, gdybyśmy się do niej zakwalifikowali. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że chyba nie jesteśmy w tym momencie, aby to teraz uczynić. Patrzymy na Ligę Europy jako krok na przód w stosunku do zeszłego sezonu i do Ligi Konferencji. To w dalszym ciągu będzie duże wyzwanie dla nas, aby się sprawdzić na tle takich przeciwników, żeby zobaczyć, jak blisko znajdujemy się takich rywali.

Daniel Hakans wypada z gry. Niels Fredriksen podał, jak długo nie będzie mógł z niego korzystać

Jednym z tematów poruszonych na konferencji prasowej był także brak w kadrze Daniela Hakansa. Niels Frederiksen wyjaśnił, że Fin jest kontuzjowany i podał, jak długo nie będzie mógł z niego korzystać.

- Daniel doznał niegroźnego urazu podczas ostatniego spotkania w Szwajcarii. Myślę, że 2-3 tygodnie i będzie z nami z powrotem. Mam nadzieję, że dwa.

Duński szkoleniowiec był także pytany o to, który mecz jego zdaniem był bardziej emocjonujący - wczorajszy z Widzewem, czy marcowy z Rakowem Częstochowa, kiedy Kolejorz wygrał 4:3.

- Muszę powiedzieć, że oba zakończenia tych spotkań wiązały się z niezwykłymi emocjami. Dzisiaj ta sytuacja jest bardziej szczególna, ze względu na rzut karny przyznany gospodarzom. Z perspektywy nagrań wiedzieliśmy, że karnego nie będzie, ale trzeba też oddać, że było dużo przypadku w tej sytuacji bramkowej, bo dwóch zawodników rywali zderzyło się ze sobą. No ale ogrom dzisiaj emocji nam towarzyszył, podobnie jak w meczu z Rakowem. Niemniej jednak ciężko to ze sobą porównać - wyznał trener Lecha.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo