reklama

Niels Frederiksen zapowiada zmiany w Lechu Poznań. Kilku piłkarzy czeka na swoją kolej

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Niels Frederiksen zapowiada zmiany w Lechu Poznań. Kilku piłkarzy czeka na swoją kolej - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: To nie będzie rewolucja, ale zmiany są nieuniknione. Frederiksen wyjaśnił dlaczego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMistrzowie Polski wracają do ligowej rzeczywistości po katastrofalnych wydarzeniach w rewanżu z Aarhus GF. Zawodnicy Lecha Poznań zagrają z Wieczystą Kraków, a trener Niels Frederiksen nie ukrywa, że po wyczerpującym starciu z Duńczykami, w składzie Kolejorza dojdzie do kilku roszad. Decyzje trenera wynikają jednak z długofalowego planowania, a nie wyłącznie z przygotowań do jednego meczu.
reklama

Dobra wiadomość jest taka, że po ostatnim spotkaniu wszyscy zawodnicy, którzy zagrali przeciwko Duńczykom, są gotowi do nadchodzącej rywalizacji w lidze. Rewanż z Aarhus GF kosztował niektórych graczy sporo sił (część z nich rozegrała 120 minut), ale duński szkoleniowiec podkreślił, że na tym etapie rozgrywek nie powinno mówić się o przesadnym zmęczeniu - piłkarze odpowiednio pracują na treningach.

Niemniej jednak, w kadrze Lecha Poznań są zawodnicy, którzy w tym sezonie zagrali mniej lub wcale. Spotkanie z Wieczystą Kraków może być dla nich okazją do złapania cennych minut i utrzymania rytmu meczowego. Niels Frederiksen zapowiedział, że zmiany w wyjściowym składzie na pewno się pojawią

reklama

- Nie uważam, że teraz potrzebny jest odpoczynek dla wielu zawodników. Wszyscy są w dobrej kondycji i pamiętajmy, że jesteśmy na wczesnym etapie sezonu. Oczywiście, zawsze chciałbym mieć wszystkich zawodników gotowych do gry. Mamy też takich, którzy do tej pory nie grali dużo. Prawdopodobnie potrzebują teraz minut, żeby być w rytmie i jest to możliwe w kolejnym spotkaniu. Nie zmienimy całego zespołu, ale trochę zmian będzie -powiedział trener.

Kto może dostać swoją szansę?

Bez występów w tym sezonie pozostają m.in. Bartosz Mrozek, Joao Moutinho, czy Mateusz Skrzypczak. Po ostatnim spotkaniu wielu kibiców z przyjemnością zobaczyłaby zmianę między słupkami. Niewykluczone, że trener zdecyduje się na roszady w defensywie, a wtedy największym beneficjentem mógłby być właśnie 25-letni środkowy obrońca. Wciąż gotowy do gry w pełnym wymiarze czasowym nie jest Alex Douglas, a mało prawdopodobne, że do składu mógłby wskoczyć Hubert Janyszka.

reklama

Więcej minut mogą otrzymać także zawodnicy, którzy do tej pory pełnili głównie rolę rezerwowych. Najprawdopodobniej szansę od pierwszej minuty dostanie Filip Jagiełło, który w poprzednim spotkaniu jako jedyny zasłużył na pochwałę, dając zespołowi impuls w dogrywce. Zaskoczeniem nie powinien być odpoczynek dla Mikaela Ishaka, który w ostatnich dniach był jedynie cieniem samego siebie. Yannick Agnero w tym sezonie czeka na swój występ od pierwszej minuty - do tej pory rozegrał 96 minut na przestrzeni czterech spotkań.

Zmian można spodziewać się na skrzydłach, mając na uwadze to, że Daniel Hakans w tym sezonie zaliczył dwa wejścia z ławki i jeszcze nie gościł w wyjściowej jedenastce. W tym momencie jest naturalnym zastępstwem dla Luisa Palmy ze względu na nieobecność Leo Bengtssona. Szkoleniowiec twierdzi, że w przypadku Szweda nie jest to bardzo poważny problem, a jego pauza może potrwać około tygodnia lub dwóch.

reklama

Rotacje z myślą o tym, co czeka Lecha w kolejnych tygodniach

Wszystkie decyzje trenera są perspektywą kolejnych tygodni, gdy drużyna będzie kontynuowała grę co 3 dni. Duńczyk w najbliższym czasie chce utrzymać w gotowości szeroką grupę zawodników. Gdy sezon się rozkręci, a Lech na dodatek przedłuży swoją europejską przygodę do grudnia/stycznia, to będzie już trudniej wprowadzać piłkarzy bez rytmu i formy. Dla rezerwowych mecz w Krakowie może okazać się ważnym sprawdzianem. Jeśli wykorzystają swoją szansę, konkurencja tylko wzrośnie.  

- Najbardziej skupiam się na tym, żeby mieć zawodników w dobrej formie i rytmie meczowym. Jeżeli mamy zawodników,  którzy nie będą grać przez cztery, czy pięć tygodni, to będzie mi ciężko korzystać z nich w dalszym etapie sezonu. Chcę być gotowy do wpuszczenia wszystkich zawodników w meczu. Poprzednie spotkanie na pewno kosztowało nas sporo sił i bez wątpienia te zmiany się pojawią, ale nie opowiem, ile ich zrobimy - powiedział Frederiksen.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo