reklama

Nowa opcja dla Lecha Poznań? Trener ma o czym myśleć

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nowa opcja dla Lecha Poznań? Trener ma o czym myśleć - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: w ostatnich spotkaniach udowodnił, że może być dla Lecha Poznań wartościową opcją także w ofensywie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaRobert Gumny nie jest zawodnikiem, którego kibice Lecha Poznań kojarzą przede wszystkim ze zdobywaniem bramek. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak ciekawą odmianę. 28-latek aż trzy razy z rzędu znalazł drogę do siatki, a sam przyznaje, że pomogła mu w tym również zmiana jego roli na boisku.
reklama

Na początku obecnego sezonu rywalizację na prawej obronie wygrywa Joel Pereira. Portugalczyk w ostatnich dwóch spotkaniach z Jagiellonią i Rakowem znakomicie odpowiedział tym, którzy wątpili w jego przydatność na boisku - dwukrotnie można było przyznać mu tytuł zawodnika meczu.

Jego dobra forma sprawia, że mniej szans otrzymuje Robert Gumny. Wychowanek może nie błysnął na starcie rozgrywek, ale wprost przyznaje, że jego ambicje sięgają dalej niż rola zmiennika. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że konkurencję ma solidną, a do tego ostatnie zdanie należy do Nielsa Frederiksena, ale każdemu piłkarzowi w osiągnięciu dobrej dyspozycji pomaga regularna gra. 

- Chciałbym więcej minut oczywiście grać i uszczęśliwić kibiców Lecha, uszczęśliwić też siebie. Taka jest piłka, mamy rywalizację w zespole. Trener podejmuje takie decyzje, jakie uważa za słuszne i ja muszę to szanować – powiedział obrońca przy okazji Pikniku Rodzinnego z Kolejorzem.

reklama

Nowa rola przyniosła niespodziewany efekt

Ostatnie spotkania przyniosły jednak pewien przełom - coś, czego wcześniej w jego karierze brakowało. Robert Gumny wchodząc z ławki, nie zmieniał na boisku Joela Pereiry, lecz miał okazję występować nieco wyżej. Takie rozwiązanie okazało się strzałem w "dziesiątkę" i zaowocowało... golami. 

- Dostałem szansę gry na innej pozycji, także bliżej tej bramki się znajdowałem. No i te gole jakoś wpadły przypadkiem. Oby częściej, to może i częściej będą te gole wpadać - przyznał z uśmiechem Gumny.

Rozwiń

Prawy obrońca w trzech ostatnich występach zanotował trzy trafienia. Duńczyk przy okazji meczu z Jagiellonią Białystok przyznał nawet, że w obliczu problemów kadrowych na pozycji napastnika, rozpatrywano 28-latka w kontekście gry jako "dziewiątka", lecz ostatecznie wybór padł na Allahyara Sayyadmanesha.

reklama

Gumnego kojarzono do tej pory z lepszą grą w defensywie. Zresztą, można mówić o nim jako człowieku od zadań specjalnych, bo w ubiegłym sezonie zdarzało mu się wystąpić nawet na środku obrony. Udowodnił jednak, że ma dużo walorów ofensywnych i może jest to opcja, z której Niels Frederiksen powinien korzystać częściej. 

Po swoim powrocie na Bułgarską, wychowanek długo nie miał okazji przywitać się trafieniem. To pierwsze padło w spotkaniu z FC Thun, ustalając wynik na 7:0. Trudno było wtedy mówić o ogromnych emocjach, dlatego sam zawodnik dużo lepiej będzie wspominał moment w meczu z Jagiellonią - to był dla niego indywidualnie ten kluczowy moment po tym, jak ponownie założył koszulkę Kolejorza.

- Jestem już zbyt doświadczony, żeby się cieszyć po bramce na 7:0, także emocji faktycznie nie było za dużo. Z Jagą to było takie trafienie, których w ogóle w mojej karierze brakuje. Do tej pory miałem mało goli, a już w ogóle nie mam w dorobku za dużo takich, które tyle ważyły i tyle dały drużynie. Na pewno ta radość po bramce była dużo większa. Ale cieszynki żadnej nie mam, bo nie spodziewałem się, że trzy gole strzelę w tak krótkim czasie, Mam nadzieję, że jeszcze to dopracuję - przyznał zawodnik.

reklama

Jego zdaniem to będzie kluczowe w walce o tytuł

Gumny nie zamierza jednak skupiać się wyłącznie na indywidualnych statystykach. Przed Lechem Poznań kolejne ważne spotkanie ligowe - tym razem z Górnikiem Zabrze. Obrońca Kolejorza spodziewa się trudnego starcia dwóch zespołów znajdujących się w bardzo dobrej dyspozycji.

- Górnik też w dobrej formie, tak jak i my. Myślę, że będzie fajny mecz i dobrze by było go wygrać i umocnić się na pozycji lidera. To na pewno ważne spotkanie, ale myślę też, że najważniejsze będzie unikanie pomyłek z tymi rywalami troszkę słabszymi. Tak się zdobywa mistrzostwo. Wielkich meczów przynajmniej nie przegrywać, a z rywalami, z którymi powinno się wygrywać, to zdobywać punkty. Weryfikacja będzie tak naprawdę na koniec rundy wiosennej i tam się wszystko rozstrzygnie - zauważył.

reklama

Mistrzowie Polski muszą być też gotowi na grę w fazie ligowej Ligi Europy. Gumny może pochwalić się doświadczeniem w europejskiej piłce, rozegrał ponad 100 spotkań w barwach Augsburga na poziomie Bundesligi. Nie ma szczególnych obaw przed spotkaniami z takimi zespołami, jak Benfica czy Bayer Leverkusen. Jak przyznał z uśmiechem, spotkanie z niemieckim zespołem nawet go nie interesuje. Z ciekawością patrzy na rywali z Premier League.

- Ja zawsze oglądam w domu piłkę angielską, także tamtejsze boiska i drużyny najbardziej mnie interesują. Niemieckie? Już trochę tam lat byłem, także nie byłem zbyt zadowolony z wylosowania Leverkusen. Na pewno też dlatego, że wiem jak bardzo dobry to jest zespół. Tak jak wspomniałem, w tym gronie interesują mnie angielskie zespoły - dodał Gumny. 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo