Lech Poznań zmierzy się z najlepszą defensywą w lidze
Poznańska lokomotywa zdaje się powoli wracać na właściwe tory. Kolejorz na przestrzeni ostatniego tygodnia odniósł dwa ważne zwycięstwa, pokonując przed własną publicznością Radomiaka Radom oraz szwajcarskie Lausanne-Sport. W niedzielę, 30 listopada, podopiecznych Nielsa Frederiksena czeka natomiast wyjazdowe starcie z jedną z rewelacji sezonu - Wisłą Płock.Zespół prowadzony przez trenera Mariusza Misiurę, który awans do PKO BP Ekstraklasy wywalczył sobie w zeszłym sezonie dzięki wygraniu baraży, znajduje się obecnie na 3. miejscu w tabeli z dorobkiem 27 punktów. Choć Nafciarze nie strzelają zbyt wielu goli (20 bramek w 15 meczach, czwarta najsłabsza ofensywa ligi), mogą pochwalić się zdecydowanie najszczelniejszą defensywą spośród wszystkich drużyn występujących na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce.
Wisła straciła do tej pory zaledwie 11 bramek, co daje imponującą średnią zaledwie 0,73 gola na mecz. Ponadto, aby pokonać broniącego dostępu do bramki zespołu z Płocka Rafała Leszczyńskiego, przeciwnicy muszą oddać średnio aż 17,7 strzałów, co jest rzecz jasna najlepszym wynikiem w PKO BP Ekstraklasie. Dla porównania, do pokonania Bartosza Mrozka wystarczy średnio 8,9 strzałów - biorąc pod uwagę oczywiście jedynie rozgrywki ligowe.
Co ciekawe, liderem defensywy Nafciarzy jest wychowanek... Lecha Poznań, Marcin Kamiński. Doświadczony, 33-letni stoper trafił do Płocka w letnim okienku transferowym z niemieckiego Schalke 04. Do tej pory wystąpił w każdym z możliwych spotkań, notując przy okazji trafienia w starciach z Legią Warszawa oraz Lechią Gdańsk.
Fantastyczne osiągnięcie Wisły Płock. To najlepszy wynik od 17 lat
Kapitalnie broniąca dostępu do własnej bramki Wisła może pochwalić się fantastycznym osiągnięciem. Okazuje się bowiem, że podopieczni Mariusza Misiury w żadnym z dotychczasowych 15 ligowych meczów nie stracili więcej niż jednego gola. To najlepszy wynik od sezonu 2007/08, w którym Legia Warszawa wyśrubowała serię aż 23 kolejnych ligowych spotkań bez straty więcej niż jednej bramki.W niedzielny wieczór Kolejorz może zostać więc pierwszym zespołem, któremu w obecnych rozgrywkach uda się strzelić Wiśle więcej niż jednego gola w meczu ligowym. Biorąc pod uwagę statystykę goli przewidywanych, najbliżej przerwania znakomitej passy płocczan był do tej pory Motor Lublin. W spotkaniu 15. kolejki PKO BP Ekstraklasy zespół z Lubelszczyzny wykręcił przeciwko Nafciarzom xG wynoszące aż 2,63, na co złożyło się aż 14 strzałów - w tym niewykorzystany rzut karny.
Co ciekawe, fantastyczna seria Wisły odnosi się jedynie do rozgrywek ligowych. We wrześniowym starciu 1/32 finału Pucharu Polski z GKS-em Katowice Nafciarze stracili aż cztery gole, przegrywając po dogrywce 2:4. Katem płocczan okazał się wówczas Bartosz Nowak, który popisał się zdobyciem trzech bramek.
Mecz o kluczowym znaczeniu
Niedzielny mecz Wisły Płock z Lechem Poznań będzie miał bardzo ważne znaczenie dla układu górnej części tabeli. W przypadku zwycięstwa, Kolejorz zbliży się do zasiadającego na fotelu lidera Górnika Zabrze, który w piątkowy wieczór przegrał 0:4 z Radomiakiem Radom, na zaledwie trzy punkty, mając w perspektywie zaległy mecz z Piastem Gliwice.Podopieczni Mariusza Misiury przed własną publicznością radzą sobie jednak znakomicie - na stadionie im. Kazimierza Górskiego wygrali bowiem sześć z ośmiu meczów. Jedyną drużyną, która w tym sezonie wywiozła z Płocka komplet punktów, była Jagiellonia Białystok.
Starcie rewelacyjnego beniaminka z mistrzem Polski zapowiada się więc niezwykle elektryzująco. Pierwszy gwizdek sędziego Wojciecha Mycia wybrzmi o godzinie 20:15.
Komentarze (0)