Były piłkarz Lecha Poznań nie może odzyskać blasku w nowym klubie
Nowy skrzydłowy trenera Adriana Siemieńca zdecydowanie nie imponuje w tym sezonie swoimi liczbami. Choć prawie zawsze, gdy jest do dyspozycji swojego szkoleniowca melduje się on w pierwszym składzie i potrafi spędzać na boisku około godziny, to brakuje mu goli i asyst aby mocniej zaakcentować swoją wartość dla drużyny. Do chwili obecnej rozegrał on ledwie 15 spotkań dla Jagiellonii, wliczając w to 11 meczów w samej PKO BP Ekstraklasie. Zamiast imponujących statystyk w ofensywie, dokłada on swojej drużynie w zasadzie tylko żółte kartki.
Dość powiedzieć, że ostatni mecz kiedy Kamil Jóźwiak odnotował jakąkolwiek bramkę czy asystę miał miejsce w październiku 2024 roku, kiedy grał jeszcze dla Granady. Wtedy to na swoim koncie zanotował jedyne decydujące podanie w sezonie 2024/25 przeciwko Mirandes. Aby poszukać meczu, kiedy zdobył gola, musielibyśmy się cofnąć do czasów gry w MLS dla Charlotte, gdzie do siatki ostatni raz trafił... 22 października 2023 roku w starciu z Interem Miami! Jest to zdecydowanie frustrujący wynik.
W tym roku kalendarzowym Kamil Jóźwiak rozegrał jedynie trzy z siedmiu meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. W dwóch meczach padł remis 1:1 i 0:0, a w jednym Jagiellonia zdołała odnieść zwycięstwo. Jóźwiak mógł natomiast pochwalić się dwoma rozegranymi meczami w Lidze Konferencji Europy przeciwko Fiorentinie, ale to właśnie w rewanżu z ekipą "Violi" nabawił się kontuzji, która może zaważyć na reszcie jego sezonu.
Wychowanek Kolejorza ma poważny problem. Inni zawodnicy zyskają dzięki niemu na znaczeniu?
Przypomnijmy, że w 36. minucie tamtego spotkania piłkarz upadł na murawę i nie był w stanie kontynuuować gry. Zastąpił go Dawid Drachal, a "Jaga" po dogrywce odpadła z dalszej rywalizacji w europejskich pucharach. To nie był jednak koniec złych informacji dla ekipy Adriana Siemieńca, bowiem jak poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu "Meczyki.pl" piłkarz w piątek przeszedł operację przepukliny pachwinowej, która wyłączy go z gry na jakiś czas.
Klub naturalnie ma plan B w przypadku niedyspozycji Jóźwiaka. W jego miejsce najprawdopodobniej wskoczy inny zawodnik z przeszłością związaną z Poznaniem. Mowa o Kajetanie Szmycie, który dołączył do Jagiellonii w ostatnim oknie transferowym z Zagłębia Lubin. Dla 23-latka to znakomita okazja, by zdobyć zaufanie Adriana Siemieńca i przekonać go, co do swoich umiejętności. Szmyt już rozegrał podczas nieobecności Jóźwiaka dwa mecze w pełnym wymiarze czasowym w Ekstraklasie, a raz zszedł z boiska na dziesięć minut przed końcem. Żadnych znaczących liczb w ofensywie nie osiągnął, ale nie ma co się dziwić skoro dopiero wchodzi do drużyny.
Kiedy spodziewać się konkretów ws. byłego gracza Lecha?
Dla Kamila Jóźwiaka cała ta sytuacja jest z gatunku fatalnych. Były piłkarz Lecha Poznań nie niesie za sobą żadnych ważnych liczb, wpływających na dobre wyniki swojej drużyny, a jakby tego było mało teraz zmaga się też z poważną kontuzją. Konkrety w sprawie jego powrotu do zdrowia pojawią się w poniedziałek, kiedy to jak informuje Tomasz Włodarczyk, pojawi się raport medyczny. W najgorszym przypadku przerwa Jóźwiaka od gry potrwa kilka tygodni, a przypomnijmy, że do końca sezonu pozostało już ledwie dziewięć kolejek.
Strata wychowanka Lecha Poznań może utrudnić Jagielonii Białystok walkę o najwyższy cel nawet jeśli piłkarz nie wnosił zbyt wiele liczb. Zespół będzie musiał teraz ufać w to, że młody Szmyt podoła wyzwaniu i pokaże, że był warty niebagatelnej sumy, którą przeznaczyła na jego kupno ekipa "Jagi". Opcją do zastąpienia Jóźwiaka jest też bez wątpienia Alex Pozo, który wykazywał się już jakością, zastępując 27-latka w pierwszej jedenastce. W dodatku w przeciwieństwie do swojego rywala ma na koncie jakiekolwiek ofensywne liczby. W 24 meczach PKO BP Ekstraklasy odnotował już gola i dwie asysty.
Cała ta sytuacja pokazuje tylko w jak trudnej sytuacji znajduje się obecnie Kamil Jóźwiak, a którego kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. Konkurencja na jego pozycji w zespole jest duża, a sam dyrektor sportowy klubu zaznaczał już wcześniej, że poziom sportowy, jaki prezentuje piłkarz nie jest taki, jakby sobie tego życzył zarówno klub jak i sam Jóźwiak. Równocześnie jednak w Jagiellonii istnieje świadomość pecha, który ciąży Jóźwiakowi. Gdy tylko wychowanek Lecha Poznań zdaje się zmierzać w dobrą stronę, wtedy pojawiają się problemy zdrowotne przez co nie może między innymi realizować pełnych mikrocyklów.
Łukasz Masłowski podkreślał w lutym, że klub wykazuje się cierpliwością wobec wychowanka Kolejorza jednak pozostaje pytanie, czy kontuzja, jakiej teraz się nabawił nie podważy jego pozycji w zespole. W zaistniałej sytuacji piłkarz zdaje się mieć coraz mniej argumentów po swojej stronie w kontekście boiskowej jakości, a brak progresu w związku z problemami zdrowotnymi tylko utrudnia mu odzyskanie blasku sprzed wyjazdu z Polski.
Komentarze (0)