Odpoczynek dla kluczowego obrońcy
Między słupkami ponownie stanie Mateusz Lis, który jest pierwszym wyborem trenera Nielsa Frederiksena i wygrywa rywalizację z Bartoszem Mrozkiem. 26-latek ma zresztą lada chwila opuścić Poznań i przenieść się na zasadzie transferu definitywnego do włoskiego Udinese. Bramkarza zabraknie w kadrze meczowej już na rewanż z mistrzami Szwajcarii.
Roszad spodziewamy się natomiast w defensywie. Na prawej stronie powinien pojawić się Robert Gumny, który wpisał się na listę strzelców po wejściu z ławki rezerwowych w pierwszym spotkaniu z FC Thun. Tym razem może wrócić na swoją nominalną pozycję i zastąpić Joela Pereirę, który rozegrał pięć poprzednich spotkań w pełnym wymiarze czasowym.
Rewanż ze Szwajcarami wydaje się również idealną okazją do tego, aby odpocząć mógł Wojciech Mońka. 19-latek jest bowiem jedynym piłkarzem Lecha z pola, który ma w nogach komplet możliwych do rozegrania minut. Wydaje się więc, że duet stoperów stworzą znajdujący się ostatnio w naprawdę dobrej formie Mateusz Skrzypczak oraz Terry Yegbe. Na lewej stronie defensywy ponownie zobaczymy Michała Gurgula, który pozostaje jedynym zdrowym nominalnym lewym obrońcą w kadrze pierwszej drużyny Kolejorza - z urazem wciąż zmaga się bowiem Joao Moutinho.
Debiut w wyjściowym składzie?
Do zmian może dojść również w środku pola. Niels Frederiksen ma do dyspozycji naprawdę wielu zawodników, ponieważ do kadry meczowej po kilku tygodniach nieobecności wróci Filip Jagiełło, a Duńczyk może również skorzystać z usług Gustava Berggrena, Antoniego Kozubala, Radosława Murawskiego, Pablo Rodrigueza czy młodego Karola Delikata.
Wydaje się jednak, że czwartkowe spotkanie jest dobrą okazją do tego, aby po raz pierwszy w wyjściowym składzie wystąpił właśnie Gustav Berggren. Szwed zadebiutował już w pierwszym meczu z FC Thun, spędzając na murawie niespełna 30 minut, a teraz może stworzyć duet z Pablo Rodriguezem, który ostatnio zagrał na pozycji numer "dziesięć", ale równie dobrze - a może i lepiej - radzi sobie po przesunięciu w głąb boiska.
Do gry w roli ofensywnego pomocnika przewidujemy natomiast Luisa Palmę. Honduranin ma już na koncie trzy asysty, ale wciąż czeka na premierowe trafienie w obecnych rozgrywkach. Niewykluczone, że przełamania doczeka się właśnie w rewanżu ze Szwajcarami.
Skończyło się na strachu
Rotacji spodziewamy się także w ofensywie. Patrik Walemark w pierwszym meczu zdobył dwie bramki, ale jeszcze przed przerwą musiał opuścić boisko z powodu problemu mięśniowego. Badania nie wykazały jednak urazu, a Szwed przez cały tydzień trenował z zespołem. W obliczu intensywnego terminarza Lecha prawdopodobnie rozpocznie jednak rewanż na ławce rezerwowych, aby być w pełni gotowym na kolejne spotkania.
Na prawym skrzydle może zastąpić go Daniel Hakans. Na lewej flance powinien natomiast zagrać Allahyar Sayyadmanesh. Irańczyk znajduje się w znakomitej formie - w trzech ostatnich spotkaniach zdobył trzy bramki i zanotował dwie asysty. Ostatnio wystąpił jako fałszywa dziewiątka, ale tym razem powinien wrócić na bardziej naturalną dla siebie pozycję skrzydłowego.
Na pozycji numer "dziewięć" do gry przewidujemy natomiast Yannicka Agnero. Iworyjczyk pierwsze spotkanie z FC Thun spędził w całości na ławce rezerwowych, ale jest już w pełni gotowy do gry i może wcielić się w rolę zastępcy wciąż niegotowego do gry Mikaela Ishaka. Przed Lechem maraton ważnych spotkań w Ekstraklasie, a rewanż ze Szwajcarami może być dla Agnero dobrym przetarciem przed ligowymi wyzwaniami.
Przewidywany skład Lecha Poznań na rewanż z FC Thun:
Mateusz Lis - Robert Gumny, Mateusz Skrzypczak, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Gustav Berggren, Pablo Rodriguez - Daniel Hakans, Luis Palma, Allahyar Sayyadmanesh - Yannick Agnero
Komentarze (0)