Seria ligowych niepowodzeń i pięć przegranych finałów
W ostatnich latach mecze rozgrywane podczas długiego weekendu majowego mogły budzić w kibicach Lecha Poznań wyłącznie złe skojarzenia, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż to właśnie w tym terminie co sezon odbywają się finałowe mecze Pucharu Polski.
Kolejorz nie sięgnął po to trofeum od sezonu 2008/09, a choć od tamtego czasu aż pięciokrotnie wywalczył sobie awans do wielkiego finału, za każdym razem musiał uznać wyższość swojego rywala. Taka sytuacja miała miejsce w 2011, 2015, 2016, 2017 i 2022 roku - lechici przegrywali wówczas z Legią Warszawa (i to aż trzy razy!), Arką Gdynia i Rakowem Częstochowa.
Majówkowa klątwa Lecha Poznań miała również swoje przełożenie na rozgrywki ligowe. Na początku maja 2021 roku Kolejorz w absurdalnych okolicznościach uległ przed własną publicznością Stali Mielec (dwa gole dla gości w doliczonym czasie gry po dalekich wrzutach z autu Petteriego Forsella), dwa lata później musiał uznać wyższość Górnika Zabrze, który wywiózł z Bułgarskiej komplet punktów dzięki trafieniu Daisuke Yokoty.
W 2024 roku przegrał wyjazdowe spotkanie z późniejszym spadkowiczem - Ruchem Chorzów. Porażki udało się co prawda uniknąć pięć lat wcześniej, ale domowy remis z Zagłębiem Lubin z pewnością nie satysfakcjonował kibiców klubu ze stolicy Wielkopolski, którzy zasiedli tego dnia na trybunach.
Dziesięć ostatnich majówek Lecha Poznań we wszystkich rozgrywkach:
- 2015/16 - przegrany finał PP z Legią Warszawa (0:1)
- 2016/17 - przegrany finał PP z Arką Gdynia (1:2)
- 2017/18 - nie rozegrano żadnego meczu w majówkę
- 2018/19 - ligowy remis z Zagłębiem Lubin (1:1)
- 2019/20 - pauza spowodowana COVID-em
- 2020/21 - ligowa porażka ze Stalą Mielec (1:2)
- 2021/22 - przegrany finał PP z Rakowem Częstochowa (1:3)
- 2022/23 - ligowa porażka z Górnikiem Zabrze (0:1)
- 2023/24 - ligowa porażka z Ruchem Chorzów (1:2)
- 2024/25 - przełamanie i efektowne zwycięstwo z Puszczą Niepołomice (8:1)
Efektowne przełamanie fatalnej passy
Fatalną passę lechitom udało się przełamać dopiero przed rokiem. Zrobili to jednak w najlepszym możliwym stylu, kompletnie rozbijając przed własną publicznością Puszczę Niepołomice, która kilka tygodni później spadła z Ekstraklasy. Podopieczni Nielsa Frederiksena rozpoczęli strzelanie już w 3. minucie gry za sprawą Aliego Gholizadeha, a do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 5:1. Po zmianie stron udało im się dołożyć jeszcze trzy trafienia - mecz będący pokazem ofensywnej siły Kolejorza zakończył się więc wynikiem 8:1.
Kibicom Lecha Poznań pozostaje więc liczyć na to, że ich ukochany zespół na dobre przełamał majówkową klątwę. Wyjazdowy mecz z Motorem Lublin wydaje się być idealną sytuacją do podtrzymania rozpoczętej rok temu passy - sobotni rywale Kolejorza znajdują się ostatnimi czasy w dość kiepskiej formie, notując serię czterech kolejnych meczów bez zwycięstwa. Sobotnie spotkanie, które planowo rozpocznie się o godzinie 20:15, poprowadzi pochodzący ze Szczecina Karol Arys.
Komentarze (0)