Spora rotacja w składzie Lecha
W porównaniu do środowego meczu eliminacyjnego z Aarhus GF, trener Niels Frederiksen zdecydował się na sporą rotację. Dokonał bowiem aż sześciu zmian. Mecz na ławce rozpoczęli Robert Gumny, Terry Yegbe, Michał Gurgul, Radosław Murawski, Pablo Rodriguez i Mikael Ishak. W ich miejsce od pierwszej minuty oglądaliśmy Joela Pereirę, Mateusza Skrzypczaka, Joao Moutinho, Filipa Jagiełło, Allahayra Sayyadmanesha oraz Yannicka Agnero.
Oba zespoły próbowały ze stałych fragmentów
Pierwszy okazję stworzył sobie Lech. W 6. minucie gry Kolejorz miał dwa rzuty rożne. Pierwszy z nich po krótkim rozegraniu między Luisem Palmą a Patrikiem Walemarkiem skończył się centrą Honduranina na Allahyara Sayadmanesha. Skutecznie interweniował Antoni Mikułko, który wybił piłkę na korner z drugiej strony boiska. Tym razem Palma zdecydował się na bezpośrednie dośrodkowanie i znalazł nim znów Irańczyka, ale ten uderzył ponad bramką.
Niestety chwilę później kontuzji doznał Filip Jagiełło - konieczna była zmiana zawodnika. Trener Niels Frederiksen zdecydował się na wpuszczenie z ławki Pablo Rodrigueza. Lekką dezorientację w szeregach Lecha próbowali wykorzystać gospodarze. Tym razem to oni mieli rzuty rożne. Po pierwszym z nich strzał zza pola karnego oddał Tobias Christensen i tylko instynktowna interwencja Mateusza Lisa uchroniła gości przed stratą gola. Po drugim z kornerów zrobiło się zamieszanie w polu karnym, ale ostatecznie nikt nie dosięgnął futbolówki.
Oba zespoły nadal wymiennie atakowały. Na koniec pierwszego kwadransa strzał zza pola karnego oddał Rodriguez, ale problemów z interwencją nie miał Mikułko. Już po chwili Lisandro Semedo dobrze zagrał do Christophera Lungoiya, ale napastnik Wieczystej uderzył ponad bramką Lisa. Trzy minuty później kapitalną szansę miał Sayyadmanesh. Po rzucie rożnym piłkę zgrał Joao Moutinho. Wybijał ją Matus Vojtko, ale wprost na Irańczyka, który kapitalnie uderzył z przewrotki. Piłka zatrzymała się jednak na poprzeczce.
Przełamanie Agnero i debiutancki gol Sayyadmanesha
Po przerwie na nawodnienie jako pierwsza okazję stworzyła Wieczysta. Joao Moutinho został ograny przez Semedo, ale jego centry nie zamknął Christensen. Od tego momentu do pracy wziął się Lech, który w 34. minucie wyszedł na prowadzenie. Luis Palma zagrał do Yannicka Agnero. Iworyjczyk poradził sobie w gąszczu obrońców gospodarzy i świetnym strzałem zza pola karnego pokonał Antoniego Mikułko.
Kolejorz dążył do strzelenia drugiego gola. Próbował zza pola karnego Palma, ale jego strzał był niecelny. W 43. minucie oglądaliśmy za to uderzenie Allahyara Sayyadmanesha. Irańczyk strzelił zza pola karnego. Piłka przeszła jeszcze po głowie Aleksandara Djermanovica i to sprawiło, że Mikułko nie miał szans na interwencję.
Do pierwszej połowy sędzia Wojciech Myć doliczył cztery minuty. W ich trakcie swoją sytuację miał mało widoczny w tym spotkaniu Patrik Walemark, ale zakończyła się ona tylko rzutem rożnym, który nie wniósł już nic ciekawego do obrazu pierwszej połowy. Zakończyła się ona dwubramkowym prowadzeniem podopiecznych Nielsa Frederiksena.
Lech mógł domknąć mecz, ale Wieczysta złapała kontakt
Do drugiej połowy Lech przystąpił z dwoma zmianami w składzie. Patrika Walemarka i Joao Moutinho zastąpili Radosław Murawski oraz Michał Gurgul. W 52. minucie Mateusz Skrzypczak był faulowany przez Tobiasa Christensena. Za ten faul Norweg mógł obejrzeć żółtą kartkę, ale sędzia Wojciech Myć go oszczędził, wiedząc, że napomniał go już na samym początku spotkania. Cztery minuty później Lech miał pierwszą okazję i od razu taką, którą mógł zamknąć mecz. Dobrą akcję Palmy z Agnero kończył strzałem Rodriguez, ale zainterweniował Mikułko.
Chwilę później dwie okazje miała Wieczysta. Podopiecznym Kazimierza Moskala brakowało jednak celności - obok bramki strzelali Lungoyi i Lucas Piazon. Na drugą swoją bramkę polował też Yannick Agnero. Tym razem Iworyjczyk otrzymał prostopadłe podanie od Antoniego Kozubala i z ostrego kąta uderzył w słupek. Niewykorzystane szanse się mszczą i wykorzystała to Wieczysta. W 66. minucie Kamil Dankowski ruszył prawą stroną i dośrodkował na pole karne. Tam spóźniony w kryciu był Skrzypczak. Obrońca Kolejorza nie przypilnował Piazona, a ten strzałem szczupakiem pokonał Mateusza Lisa.
W końcowych minutach Lech znów próbował zagrozić bramce Mikułki z dystansu. Swoje okazje mieli Daniel Hakans, jak i Robert Gumny. Zarówno Fin, jak i Polak trafili jednak tylko w słupek. W 90. minucie gry kolejną szansę miał Agnero. Tym razem piłkę na pole karne wrzucił Michał Gurgul, ale napastnik Kolejorza uderzył niecelnie. Sędzia Myć doliczył do drugiej części gry cztery minuty. Wieczysta nie potrafiła jednak wykorzystać dodatkowych minut. Kolejną stuprocentową sytuację miał za to Agnero, ale strzelił prosto w Antoniego Mikułkę. Spowodowało to wściekłość u Nielsa Frederiksena, ale ostatecznie trener Lecha mógł cieszyć się z tego, że jego zespół zdobył pierwsze trzy punkty w tym sezonie.
Wieczysta Kraków - Lech Poznań 1:2 (0:2)
Bramki: 35' Agnero 0:1, 43' Sayyadmanesh 0:2, 66' Piazon 1:2
Składy:
Wieczysta Kraków: Mikułko - Dankowski, Djermanovic, Milic (87' - Dujmovic), Vojtko (61' - Pestka) - Lederman (46' - Knezevic), Maigard, Christensen (61' - Paulinho) - Semedo, Lungoyi (75' - Miki Villar) - Piazon
Lech Poznań: Lis - Pereira, Skrzypczak, Mońka, Moutinho (46' - Gurgul) - Jagiełło (12' - Rodriguez), Kozubal - Walemark (46' - Murawski), Palma (77' - Gumny), Sayyadmanesh (61' - Hakans) - Agnero
Żółte kartki: Christensen, Piazon (Wieczysta Kraków) - Pereira (Lech Poznań)
Sędziował: Wojciech Myć (Lublin)
Komentarze (0)