Wypełnił lukę po Uglebjergu
Andy Parslow trafił do Lecha Poznań na początku stycznia tego roku, po tym, jak z klubem - wraz z końcem rundy jesiennej - niespodziewanie pożegnał się Markus Uglebjerg. 27-letni Duńczyk, który pracę w klubie ze stolicy Wielkopolski rozpoczął wraz ze startem sezonu 2025/26, pełnił w sztabie szkoleniowym Nielsa Frederiksena rolę asystenta odpowiedzialnego za stałe fragmenty gry.
Obowiązki młodego trenera od stycznia przejął 35-letni Anglik, mogący pochwalić się całkiem imponującym CV - w przeszłości pracował on bowiem między innymi w Swansea City, AFC Wimbledon czy Sheffield Wednesday. Parslow podpisał z Kolejorzem półroczną umowę, zawierającą opcję przedłużenia jej o kolejne dwa sezony.
- Związaliśmy się z Anglikiem na pół roku z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. Ma spore doświadczenie z pracy w takich klubach jak Wimbledon, Swansea czy Sheffield Wednesday na poziomie angielskiej Championship. Parslow dołącza do naszego sztabu od pierwszego dnia zimowego okresu przygotowawczego. Pomoże w codziennej pracy szkoleniowej, w tym przy stałych fragmentach gry - mówił wówczas na łamach mediów klubowych dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa.
Anglik zostaje na dłużej. Podpisał dwuletni kontrakt
Dotychczasowa praca Andy'ego Parslowa została bardzo pozytywnie oceniona przez władze Kolejorza - w poniedziałek, 25 maja, Lech Poznań ogłosił bowiem, że 35-letni Anglik podpisał nowy kontrakt, który będzie obowiązywał do końca czerwca 2028 roku.
- Trener Andy Parslow zostaje z nami. Jesteśmy zadowoleni z jego dotychczasowej pracy, dołożył swoją cegiełkę do wywalczenia przez nas dziesiątego mistrzostwa Polski. Jego obowiązki będą nadal takie same. Pomoże w codziennej pracy szkoleniowej, w tym przy stałych fragmentach gry - przekazał w rozmowie z klubowymi mediami dyrektor Rząsa.
Wydaje się więc, że jedynym letnim osłabieniem sztabu szkoleniowego Nielsa Frederiksena będzie odejście Sindre Tjelmelanda. 36-letni trener, który pracował w Kolejorzu w roli asystenta od lipca 2024 roku, wraz z końcem sezonu przeniósł się do pięciokrotnego mistrza Norwegii - Molde FK, gdzie będzie pełnił funkcję pierwszego trenera.
Jak w rozmowie z Dawidem Szymczakiem, dziennikarzem Sport.pl, przyznał właściciel Lecha Poznań, Piotr Rutkowski, w znalezieniu jego następcy Kolejorzowi pomoże zewnętrzna firma, która wcześniej podsunęła działaczom klubu ze stolicy Wielkopolski kandydatury wspomnianych wyżej Nielsa Frederiksena, Sindre Tjelmelanda oraz Andy'ego Parslowa. Nazwisko trenera, który wypełni lukę po odejściu 36-letniego Norwega, poznamy najpewniej jeszcze przed startem następnego sezonu.
Komentarze (0)