Gwiazda Kolejorza od początku mogła liczyć na wsparcie
Wielu kibiców Lecha Poznań zamarło na chwilę, widząc upadek Alego Gholizadeha w meczu z Motorem Lublin. Mina Irańczyka w tamtym momencie wskazywała, że czeka go bardzo długa przerwa w grze i choć po końcowym gwizdku spekulowano, że skrzydłowy może uniknąć najgorszego, czarny scenariusz potwierdził się po wykonaniu wszystkich badań.
Przypomnijmy, że u Irańczyka doszło do zerwania więzadeł krzyżowych przednich, a wszystko wydarzyło się tuż przed końcem wygasającego kontraktu z Kolejorzem. W przestrzeni medialnej pojawiały się głosy sugerujące, że klub pożegna się z zawodnikiem, czego nie chcieli przyjąć do wiadomości kibice Lecha Poznań.
Fani zaangażowali się nawet w akcję zapoczątkowaną przez jednego z użytkowników mediów społecznościowych pod pseudonimem "KKS Goat". Wspólnymi siłami okazali Irańczykowi wsparcie przekazując dla niego różnego rodzaju pamiątki lub prace artystyczne. Symboliczne prezenty trafiły do zawodnika, a cała sytuacja wzruszyła piłkarza i była jednym z czynników, dla których nie wyobrażał sobie nagłego pożegnania z klubem.
Ostatecznie negocjacje skręciły w dobrym kierunku i obie strony podpisały roczną umowę, by Ali mógł wrócić do zdrowia w Poznaniu, i założyć jeszcze koszulkę Lecha.
Ali wkracza na ścieżkę powrotu do zdrowia. Kiedy będzie można go obejrzeć na boisku?
Gholizadeh po zakończeniu sezonu wyleciał do Iranu. Klub podczas zamkniętego spotkania dla mediów przekazał, że to w ojczyźnie 30-latek przejdzie operację, a następnie rozpocznie proces rehabilitacji. Skrzydłowy ma w swoich rodzinnych stronach zaufanego lekarza, z którym współpracował już w trakcie swojej kariery.
Mistrzowie Polski potwierdzili, że zabieg został już wykonany. Pierwszy etap powrotu do zdrowia odbędzie się w Teheranie. Gholizadeh będzie korzystał z Narodowego Ośrodka Sportowego, który na co dzień jest bazą treningową reprezentacji Iranu i znajduje się tuż obok domu zawodnika.
Skrzydłowy będzie spędzał tam kilka godzin dziennie, a po trzech miesiącach pracy wróci do Polski. Tu będzie kontynuował leczenie, którego czas trwania łącznie ma wynieść około ośmiu miesięcy. Istnieje szansa, że gwiazda drużyny dołączy do swoich kolegów w trakcie zimowych przygotowań, choćby w treningu indywidualnym. Trudno jednak wskazać konkretny termin i na pewno nie należy spodziewać się Irańczyka szybciej niż wiosną.
Komentarze (0)