reklama

Przed piłkarzem Lecha Poznań przełomowy sezon? Trener ocenił jego dyspozycję

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Przed piłkarzem Lecha Poznań przełomowy sezon? Trener ocenił jego dyspozycję - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Kibice mają nadzieję na przełamanie z jego strony. W sobotę może stanąć przed jedną z pierwszych poważnych szans.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaForma Lecha Poznań budzi obecnie zachwyt wśród wielu kibiców, a wszystko to w dużej mierze za sprawą dyspozycji liderów pierwszego zespołu. Mimo wszystko wśród rezerwowych wciąż znajduje się kilku piłkarzy, w których talenty i umiejętności część fanów szczególnie wierzy. Dziś rano pytaliśmy trenera Nielsa Frederiksena na temat jednego z nich, bowiem w trakcie okresu przygotowawczego poczynił widoczny progres w niektórych aspektach.
reklama

Bez odpowiedniej liczby minut, nie można liczyć na progres. Piłkarz czeka na swoją dużą szansę

reklama

Z pewnością Niels Frederiksen nie może narzekać na brak konkurencyjności w tegorocznej kadrze Kolejorza. Choć po pierwszych dwóch spotkaniach widać jak na dłoni, który skład docelowo zdaje się być tym nominalnym, za plecami poszczególnych graczy na swoje okazje czyhają inni jakościowi piłkarze. Kibice w szczególności domagają się zmian na prawej obronie, by częściej swoje okazje otrzymywał Robert Gumny, ale równie gorąco jest w linii ataku. 

Praktycznie od początku letniego okresu przygotowawczego kibice zwracają uwagę na progres Yannicka Agnero. Bohater tegorocznego meczu z Rakowem Częstochowa zrobił wiele, by zyskać w oczach opinii publicznej swoją ciężką pracą w dążeniu do samodoskonałości.

Rozwiń

Jeszcze w trakcie wakacji publikował regularnie materiały w mediach społecznościowych, pokazujące, że nawet podczas dni wolnych nie odpuszcza indywidualnych treningów i poważnie przykłada się do walki o skład. Dodatkowo piłkarz opublikował także krótki film na swoim kanale YouTube, w którym ukazał nową perspektywę w kontekście jego nieustannego dążenia do wzmocnienia swojej pozycji w zespole Kolejorza. 

reklama

Iworyjczyk zjednał sobie przez to wielu nowych fanów, którzy w mediach społecznościowych szczególnie mocno wspierają napastnika na drodze do udowodnienia swojej wartości. Jego sytuacja jest jednak niezwykle trudna, bowiem o miejsce w składzie rywalizuje z Mikaelem Ishakiem, który ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Wygryzienie legendy jest szczególnie trudne, ale piłkarz stara się maksymalnie wykorzystywać niewielkie szanse na grę, które dostaje od trenera. 

- Uważam Mikaela Ishaka za wzór do naśladowania: był już na moim miejscu, ma mnóstwo doświadczenia, od lat wykonuje tu świetną pracę. Chcę podążać jego śladem. Dlatego bardzo wnikliwie przyglądam się grze kapitana, nie tylko przy okazji treningów. Kiedy wracam do domu, analizuję fragmenty meczów na laptopie czy tablecie – obejrzałem mnóstwo bramek Mikaela z poprzednich sezonów, zwracam uwagę na jego sposób poruszania się po boisku - mówił zimą dla tygodnika "Piłka Nożna" Yannick Agnero.

reklama

Ten sezon może przynieść mu więcej ważnych okazji na udowodnienie swojej piłkarskiej wartości. Sztab szkoleniowy Lech Poznań nie będzie ryzykować nadmiernego eksplaatowania sił swoich najważniejszych postaci, co widzimy już teraz przy okazji meczu z Cracovią. Niels Frederiksen mówi wprost o tym, że zależy mu na tym, by podtrzymać świeżość w swoim zespole, co napawa optymizmem w kontekście potencjalnej częstszej gry Agnero w podstawowym składzie. 

- Nie oczekujcie dużych zmian w meczu z Cracovią, ale spodziewajcie się częściowych zmian. Nie mam pojęcia, ile ich będzie jak mam być szczery. Nie sądzę, by doszło do ośmiu, dziewięciu czy dziesięciu, ale prawdopodobnie będzie więcej niż jedna - przekazał dziś rano Niels Frederiksen. 

reklama

Piłkarz to gwarant ciężkiej pracy na boisku. Musi jednak dołożyć skuteczność 

Piłkarz pokazał już kilka ważnych aspektów w kontekście swojej przemiany względem poprzednich rozgrywek. Przede wszystkim nabrał on większej muskulatury, co było widać na początku obozu przygotowawczego. Wtedy to nawet sam Terry Yegbe żartował z niego we Wronkach. Ghańczyk żartobliwie narzekał na swojego kumpla nazywając go "leniuchem", który tylko by siedział i ćwiczył na siłowni.

Agnero trzeba jednak oddać to, że na boisku treningowym imponował także swoim wybieganiem. W pierwszym meczu przeciwko Górnikowi Zabrze dało się odczuć te atuty szczególnie w pressingu i to właśnie ten aspekt zwrócił uwagę kibiców Lecha Poznań. Mocno komplementowali oni zawodnika w social-mediach za jego agresję w grze bez piłki oraz aktywność w pracy przy odbiorze. Piłkarz swoim potężnym strzałem z dystansu wypracował nawet akcje bramkową dla Pablo Rodrigueza i tylko spalony zabrał mu okazję na trafienie w ostatnich minutach meczu.

Dobrze jednak wiemy na co stać Yannicka Agnero w pressingu, ale fani wciąż czekają na to aż zacznie regularnie strzelać. Piłkarz nie zdobył gola od pamiętnego meczu z Rakowem Częstochowa, a poza tym w Ekstraklasie odnotowywał tylko dwa trafienia z Radomiakiem i Piastem Gliwice. Bramkarza rywali zaskoczył też po jednym razie w Pucharze Polski i Lidze Konferencji.

Niels Frederiksen mówił dziś, że podobnie jak fani wierzy w to, że piłkarz zacznie częściej trafiać do siatki i zapracuje sobie na częstsze miejsce w wyjściowych składach. Skuteczność na pozycji napastnika jest absolutnie kluczowa, ale trzeba przyznać, że i sam trener odgrywa w tym aspekcie ważną rolę dając mu się częściej wykazać w momencie, gdy wynik jest sprawą otwartą. 

- Podobnie jak wszyscy wokół Lecha Poznań wierzę, że ten sezon będzie przełomowy dla Yannicka. We wszystkich meczach jakie rozegramy potrzebujemy dwóch, bardzo jakościowych zawodników. Zgadzam się z tym, że piłkarz wykonał dobry progres i musi go kontynuować. Widzimy to bardzo wyraźnie na treningach i w meczach, że jest zdolny zarówno do kreowania gry jak również zdobywania goli - podkreślał trener Niels Frederiksen. 

W poprzednim sezonie Yannick Agnero odnotował pięć goli we wszystkich rozgrywkach. Choć rozegrał 40 meczów, meldując się choćby na chwilę w większości spotkań, jego średnia minut na mecz w zeszłym sezonie wyniosła 21. To nieprzekonujący wynik, który należy poprawić szczególnie, że za Iworyjczyka zapłacono rekordowe 2,3 miliona euro i to właśnie on aspiruje do miana następcy Mikaela Ishaka. Najwyższy czas, by poczynił kroki na tej ścieżce w kontekście zdobyczy strzeleckich, a nie tylko podążania za etosem pracy legendy Lecha Poznań. 

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo