Szansa na spotkanie z wychowankiem
Jednym z potencjalnych rywali Lecha Poznań w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów jest Sabah Baku, aktualny mistrz Azerbejdżanu. Drużyna ze stolicy kraju w minionym sezonie sprawiła sporą niespodziankę, przerywając wieloletnią dominację Karabachu Agdam. Sabah nie tylko zdetronizował lokalnego potentata, ale zrobił to w bardzo przekonującym stylu, kończąc rozgrywki z aż dziewięciopunktową przewagą nad najbardziej utytułowanym klubem w kraju. Na tym jednak sukcesy zespołu się nie zakończyły, ponieważ kilka tygodni później piłkarze ze stolicy sięgnęli również po Puchar Azerbejdżanu, kompletując tym samym krajowy dublet i potwierdzając, że ich mistrzostwo nie było dziełem przypadku.
Jedną z najważniejszych postaci drużyny okazał się Tymoteusz Puchacz. Wychowanek Lecha Poznań po transferze do Azerbejdżanu bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i błyskawicznie stał się jednym z liderów zespołu. W poprzednim sezonie zanotował dwie bramki i aż 12 asyst we wszystkich rozgrywkach, będąc jednym z najlepszych kreatorów gry w lidze. Co ciekawe, odkąd reprezentuje barwy Sabah, drużyna nie przegrała ani jednego spotkania, w którym pojawił się na boisku. To statystyka, która najlepiej pokazuje jego wpływ na wyniki mistrza Azerbejdżanu.
Sabah rozpoczął tegoroczne eliminacje Ligi Mistrzów od I rundy i bez większych problemów poradził sobie z walijskim The New Saints. Najpierw wygrał przed własną publicznością 2:0, a następnie przypieczętował awans zwycięstwem 2:1 na wyjeździe. Puchacz w obu spotkaniach zaliczył po asyście, dwukrotnie popisując się świetnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego. W ofensywie najgroźniejszą bronią zespołu pozostaje natomiast Joy-Lance Mickels. Doświadczony, 32-letni napastnik z Rwandy w poprzednim sezonie zdobył 19 bramek w zaledwie 25 ligowych występach, zostając królem strzelców ligi azerskiej. W bieżących kwalifikacjach również zdążył już otworzyć swoje konto, wpisując się na listę strzelców w rewanżowym starciu z The New Saints.
Uwagę warto zwrócić także na serbskiego skrzydłowego Veljko Simicia, autora 11 trafień w poprzednim sezonie, który wcześniej występował między innymi w Crvenej zvezdzie i tureckim Sivassporze. Dodatkowym, dobrze znanym polskim kibicom nazwiskiem jest Akim Zedadka, który wiosną sezonu 2024/25 reprezentował barwy Piasta Gliwice. Choć kadra Sabah nie należy do najbardziej rozpoznawalnych w Europie, zespół dysponuje kilkoma jakościowymi piłkarzami i po historycznym sezonie z pewnością będzie chciał udowodnić, że sukcesy na krajowym podwórku nie były jednorazowym wyskokiem.
Powtórka sprzed kilku miesięcy?
Drugim z potencjalnych rywali Lecha Poznań w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów jest natomiast dobrze znany przy Bułgarskiej KuPS Kuopio. Mistrz Finlandii mierzył się z Kolejorzem zaledwie kilka miesięcy temu, w 1/16 finału Ligi Konferencji. Wówczas poznaniacy nie pozostawili rywalom większych złudzeń. Najpierw wygrali na trudnym terenie w mroźnej Finlandii 2:0 po bramkach Antoniego Kozubala oraz Taofeeka Ismaheela, a następnie przypieczętowali awans do kolejnej rundy skromnym zwycięstwem 1:0 przed własną publicznością - gola na wagę zwycięstwa strzelił Pablo Rodriguez.
Trzeba jednak pamiętać, że tamto KuPS było zespołem znajdującym się w okresie przebudowy. Po zakończeniu sezonu 2025, rozgrywanego w Finlandii systemem wiosna-jesień, z klubem pożegnało się wielu ważnych zawodników oraz szkoleniowiec. Kadra była wówczas stosunkowo wąska, a drużynie brakowało jakości, co było wyraźnie widoczne także w starciu z Lechem.
Od tamtej pory mistrz Finlandii zdążył jednak odbudować swoją pozycję. Po 16 kolejkach obecnego sezonu Veikkausliigi KuPS przewodzi tabeli z dorobkiem 33 punktów i ma dwa oczka przewagi nad Interem Turku. Najważniejszym elementem ofensywy jest Jaime Jose Moreno Ciorciari - napastnik z Nikaragui, który zdobył już dziewięć bramek w czternastu ligowych występach i jest współliderem klasyfikacji strzelców fińskiej ekstraklasy. Do zespołu wrócił również dobrze znany z występów w PKO BP Ekstraklasie Piotr Parzyszek. Polski napastnik reprezentował już barwy KuPS w drugiej części sezonu 2025, później przeniósł się do uzbeckiego Pakhtakoru, a kilkanaście dni temu ponownie zasilił szeregi fińskiego klubu.
Droga KuPS do II rundy kwalifikacji nie była jednak tak spokojna, jak mogłoby się wydawać. W pierwszym meczu mistrz Finlandii wygrał na wyjeździe z macedońskim Vardarem Skopje 2:0 i wydawało się, że rewanż będzie jedynie formalnością. Tymczasem na własnym stadionie gospodarze roztrwonili zaliczkę, a Vardar doprowadził do dogrywki golem zdobytym w doliczonym czasie gry. Dopiero dodatkowe 30 minut przyniosło rozstrzygnięcie. KuPS zdobył dwie bramki, rywale odpowiedzieli tylko jedną i ostatecznie to Finowie zameldowali się w drugiej rundzie, gdzie czeka ich dwumecz z azerskim Sabah Baku. Co ciekawe, gola na wagę awansu zdobył właśnie Parzyszek, wykorzystując rzut karny.
Z kim zagra Lech w przypadku awansu?
Na ten moment trudno wskazać jednoznacznego faworyta dwumeczu Sabah Baku - KuPS Kuopio. Również bukmacherzy oceniają szanse obu zespołów na awans niemal identycznie, dając każdej z drużyn podobne szanse na grę w III rundzie eliminacji. Z perspektywy Lecha Poznań nieco korzystniejszym rozwiązaniem wydawałoby się jednak ponowne starcie z KuPS. Kolejorz dobrze zna już mistrza Finlandii, a dodatkowo uniknąłby dalekiego i wymagającego wyjazdu do Azerbejdżanu, który o tej porze roku z pewnością nie należałby do najłatwiejszych.
Ostateczne rozstrzygnięcia poznamy jeszcze przed rewanżowym spotkaniem Lecha z Aarhus. Pierwszy mecz pomiędzy Sabah a KuPS zostanie rozegrany 21 lipca, natomiast rewanż odbędzie się dokładnie tydzień później. Oznacza to, że poznaniacy jeszcze przed decydującym starciem z Duńczykami będą wiedzieli, z kim przyjdzie im się zmierzyć w przypadku wywalczenia awansu do III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów.
Komentarze (0)