Pomimo, że w ostatnim czasie szeregi rezerw Lecha Poznań zasiliło kilku doświadczonych zawodników, trener Joop Oosterveld postawił w wyjazdowym starciu z Victorią Września na stosunkowo młodą jedenastkę. Między słupkami stanął Mateusz Pruchniewski, w obronie wystąpili Filip Tokar, Patryk Kowalski, Hubert Janyszka i Piotr Bartczak, tercet środkowych pomocników stworzyli Karol Delikat, Serafim Bakhno i Maksymilian Dziuba, który ostatnie miesiące spędził na wypożyczeniu, a za zdobywanie bramek odpowiedzialni mieli być Igor Stankiewicz, Wojciech Szymczak i debiutujący w seniorskiej piłce Alan Majewski.
Na ławce rezerwowych zasiedli natomiast Adrian Kostrzewski, Xawier Koral, Aleksander Klimkiewicz, Karol Kalata, Jakub Falkiewicz, Daniel Chejdysz, Miłosz Noski oraz Igor Owczarek. Zabrakło między innymi najlepszego strzelca drugiej drużyny Kolejorza w poprzednich rozgrywkach, Kamila Jakóbczyka, który od początku roku zmaga się z urazem stawu skokowego.
Świetna reakcja rezerw Kolejorza
Sobotnie spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy w najlepszy możliwy sposób. W 6. minucie gry golkiper rezerw Lecha, Mateusz Pruchniewski, popełnił błąd, łapiąc piłkę w ręce po zagraniu jednego z obrońców Kolejorza. Sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni wewnątrz pola karnego przyjezdnych, a po małym zamieszaniu piłkę w siatce mocnym strzałem umieścił nowy nabytek Victorii, Filip Wełniak. Gospodarze, który poprzedni sezon zakończyli na 13. miejscu w ligowej tabeli, bardzo szybko mogli cieszyć się więc z prowadzenia.
Szybko stracony gol nie podłamał jednak podopiecznych Joopa Oostervelda. Lechici stopniowo przebijali się przed defensywę gospodarzy, a ostatnie ostrzeżenie wysłali w 19. minucie - wówczas to Karol Delikat został obsłużony sprytnym podaniem przez Igora Stankiewicza, a następnie obił słupek strzałem z ostrego kąta.
Kilkadziesiąt sekund później rezerwom Kolejorza udało się doprowadzić do remisu. Delikat dostrzegł wbiegającego w pole karne prawego obrońcę, Filipa Tokara, a 19-latek przytomnie wyłożył piłkę do Wojciecha Szymczaka, który dopełnił formalności, pakując piłkę do siatki uderzeniem z najbliższej odległości.
Od tamtego momentu gra - z małymi wyjątkami - toczyła się już tylko na połowie Victorii. Na kolejną groźną sytuację trzeba było jednak poczekać do 34. minuty - wówczas to jeden z lechitów obił poprzeczkę po sprytnie rozegranym rzucie rożnym. Sędzia ponownie wskazał jednak na narożnik boiska, a podopieczni Joopa Oostervelda zdecydowali się niemal na identyczny schemat, co przyniosło zamierzony efekt. Po miękkim dośrodkowaniu z linii pola karnego znakomitym strzałem głową popisał się 16-letni pomocnik, Serafim Bakhno. Dla urodzonego w 2010 (!) roku młodzieżowego reprezentanta Polski było to debiutanckie trafienie w piłce seniorskiej.
Chwilę później przyjezdni powinni prowadzić już nie jedną, a dwiema bramkami. Wojciech Szymczak wykorzystał fatalny błąd defensywy Victorii i przejął piłkę pod polem karnym, a następnie minął próbującego powstrzymać go bramkarza drużyny z Wrześni. Strzał młodego napastnika zatrzymał jednak jeden z obrońców, popisując się fantastyczną interwencją na linii bramkowej.
Co się jednak odwlecze, to nie uciecze - w doliczonym czasie gry podopieczni trenera Oostervelda wyprowadzili trzeci cios. Kapitalną, zespołową akcję, którą rozpoczął bramkarz, Mateusz Pruchniewski, sfinalizował debiutujący w drużynie rezerw Kolejorza Alan Majewski. 18-letni skrzydłowy zszedł z piłką do środka, a następnie umieścił ją w siatce precyzyjnym, płaskim strzałem. Chwilę później arbiter zakończył natomiast pierwszą część spotkania, zapraszając obie drużyny do szatni.
Znakomita końcówka spotkania
Dwubramkowe prowadzenie rezerw Lecha Poznań utrzymało się jedynie do 58. minuty sobotniego spotkania. Wówczas to bramkę kontaktową dla ekipy z Wrześni zdobył Jakub Lutostański - 21-letni napastnik, który wpisał się na listę strzelców również w kończącym sezon 2025/26 meczu pomiędzy obiema drużynami.
Upływający czas grał jednak na korzyść podopiecznych Joopa Oostervelda, którzy zdawali się kontrolować sytuację na boisku. Długo wydawało się, że premierowe Derby Wielkopolski w obecnych rozgrywkach zakończą się jednobramkowym, ale zasłużonym zwycięstwem przyjezdnych.
W końcówce spotkania lechitom udało się jednak wyprowadzić jeszcze dwa ciosy. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem regulaminowego czasu gry do siatki trafił rozgrywający świetny mecz prawy obrońca, Filip Tokar, a w 94. minucie wynik na 2:5 ustalił Maksymilian Dziuba, mający za sobą nieudany okres w Śląsku Wrocław, do którego trafił minionego lata na zasadzie wypożyczenia.
Podopieczni debiutującego w roli trenera drugiej drużyny Kolejorza Joopa Oostervelda zaliczyli bardzo obiecującą inaugurację sezonu 2026/27. W następnej serii gier rezerwy Lecha zmierzą się na własnym terenie z beniaminkiem - Chemikiem Bydgoszcz. Spotkanie to zaplanowano na sobotę, 8 sierpnia.
Victoria Września - Lech II Poznań 2:5 (1:3)
Bramki: 6' Filip Wełniak 1:0, 20' Wojciech Szymczak 1:1, 35' Serafim Bakhno 1:2, 45+2' Alan Majewski 1:3, 58' Jakub Lutostański 2:3, 90' Filip Tokar 2:4, 90+4' Maksymilian Dziuba 2:5
Victoria Września: Lorek - Bartkowski, Węcławek, Giełda, Lutostański, Wełniak, Dałek, Walkowiak, Goliński, Borucki, Chałupniczak
Lech II Poznań: Pruchniewski - Tokar, Kowalski, Janyszka, Bartczak - Delikat, Bakhno, Dziuba - Stankiewicz, Szymczak, Majewski
Komentarze (0)