W barwach Lecha Poznań nie zawsze gwarantował wysoką jakość - można uznać go za solidne uzupełnienie składu w mistrzowskim sezonie. Były momenty, w których jego szybkość i umiejętność gry jeden na jeden dawały zespołowi dodatkowe możliwości w ofensywie, ale w większości ligowych spotkań jego wpływ na grę był zdecydowanie mniejszy. Taofeek Ismaheel zabłysnął szczególnie w kilku spotkaniach na arenie europejskiej. Zdobył trzy bramki i tyle samo asyst w dziesięciu spotkaniach Ligi Konferencji. Zyskał nawet wyjątkowy przydomek Mr. Conference League, bo w Europie czuł się jak ryba w wodzie.
Łącznie rozegrał dla Lecha 34 mecze z dorobkiem 4 goli i 4 asyst. Zarząd nie zdecydował się zostawiać Nigeryjczyka na pokładzie, więc ten wrócił do Górnika Zabrze. Od początku przygotowań do nowego sezonu wydawało się, że może być konkretnym wzmocnieniem drużyny Michala Gasparika. W sparingach wyglądał obiecująco, szkoleniowiec postawił na niego w pierwszych spotkaniach. Mimo tego, wokół piłkarza pojawiały się plotki o odejściu, a w Górniku zdążyli nastawić się na scenariusz, w którym Ismaheel opuszcza klub.
Skreślony chwilę temu przez Górnika
Największe wątpliwości dotyczące jego przyszłości pojawiły się tuż przed rywalizacją w IV rundzie el. Ligi Konferencji. 26-letni Nigeryjczyk nie znalazł się w kadrze Zabrzan na mecze z AS Monaco. Sztab szkoleniowy zdecydował się w tym przypadku na zgłoszenie do rozgrywek nowego napastnika Janisa Antiste.
Piotr Koźmiński z portalu Goal.pl tłumaczył, że decyzja podjęta przez trenera Gasparika nie ma związku z potencjalnym transferem, ale gdy pojawiła się konkretna propozycja - zawodnika nie było sensu zatrzymywać. Tym bardziej, że Ismaheel był zainteresowany odejściem z Ekstraklasy. Już kilka tygodni wcześniej jego sprowadzenie rozważał czeski FK Jablonec.
Ten klub chciał go najbardziej. Ismaheel zagra o kolejne trofea
Największą determinacją w walce o podpis Taofeeka Ismaheela wykazał się Karabach Agdam - najbardziej utytułowany klub w Azerbejdżanie. Na krajowym podwórku sięgał po mistrzostwo dwanaście razy, a ośmiokrotnie zdobywał krajowy puchar. W ostatnich latach regularnie pojawiał się również w europejskich pucharach, a w poprzednim sezonie dotarł do fazy play-off Ligi Mistrzów (w tabeli zajęli 22. miejsce). Nigeryjczyk podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2029 roku.
Ostatnio hegemonia Karabachu na krajowym podwórku została przerwana przez Sabah Baku, które jak wiemy, po raz pierwszy w historii zagra w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Karabach do ostatniej rundy walczył o grę w europejskich pucharach, ale na jego drodze w kontekście gry w Lidze Konferencji stanęło Twente Enschede prowadzone przez Johna van den Broma. Klub na wyjeździe zrobił krok w kierunku awansu – w pierwszym spotkaniu wygrał w Holandii 1:0 - ale w rewanżu Holendrzy doprowadzili do dogrywki i odebrali szansę Azerom na grę w tych rozgrywkach. Ismaheel nie będzie zatem mógł powtórzyć swoich wyczynów w roli wspomnianego Mr. Conference League.
Konkretna kwota za byłego gracza Kolejorza
Wszystko wskazuje na to, że ten ruch opłacił się finansowo Górnikowi Zabrze. Według medialnych doniesień drużyna z Azerbejdżanu zapłaciła za Taofeeka Ismaheela około miliona euro. Dla Zabrzan to znakomite pieniądze za piłkarza, który w ostatnim czasie nie miał zagwarantowanego miejsca w składzie. To podobna kwota wykupu, jaką w umowie wypożyczenia zawarto z Lechem Poznań.
Komentarze (0)