Trener Lecha Poznań - Niels Frederiksen na przedmeczowej konferencji prasowej przed spotkaniem z Radomiakiem przekazał, że Timothy Ouma za zgodą klubu pozostał w ubiegłym tygodniu w Kenii. Podczas przerwy reprezentacyjnej zawodnik opuścił zgrupowanie za zgodą federacji. Ponadto, jego sytuacja była na bieżąco konsultowana ze sztabem szkoleniowym oraz dyrektorem sportowym, a powody nieobecności zostały potwierdzone przez Lecha Poznań. Nie ma zatem mowy o tym, by zawodnik samowolnie opuścił drużynę lub przekazywał nieprawdziwe informacje na temat swojej sytuacji.
Trzy dni temu w serwisie KKSLech.com przedstawiono natomiast inną wersję wydarzeń: „Timothy Ouma do dziś nie wrócił do naszego kraju i – co najgorsze – nie wiadomo, kiedy dokładnie dotrze do Poznania. Piłkarz przedstawił dyrektorowi sportowemu oraz trenerowi wiarygodnie brzmiącą historię, mając załatwić w Kenii tzw. ‘swoje sprawy’”. Dziś, tj. 24.11, inne portale zaczęły nadinterpretować fragment artykułu opublikowanego przez Arkadiusza Szymanowskiego na KKSLech.com.
Według informacji podanych przez rzecznika Lecha, Timothy Ouma ma dziś wylądować w Poznaniu i od jutra normalnie trenować z resztą zespołu. Co istotne, piłkarz jest w pełni zdrowy i pozostaje do dyspozycji trenera przed kolejnymi spotkaniami.
Sztab szkoleniowy nie przewiduje żadnych konsekwencji dyscyplinarnych wobec zawodnika, ponieważ jego absencja była wcześniej zaplanowana i zaakceptowana przez klub. Kolejne spotkanie Lech zagra u siebie z Lausanne w ramach czwartej kolejki Ligi Konferencji. Mecz odbędzie się w czwartek o godzinie 18:45.
Komentarze (0)