To na jego występ kibice Lecha Poznań czekają najbardziej? "W końcu czuję, że żyję"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

To na jego występ kibice Lecha Poznań czekają najbardziej? "W końcu czuję, że żyję" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Kibice Lecha Poznań mieli już okazję oglądać w akcji wszystkich nowych graczy poza jednym.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaKibice Lecha Poznań nie mogą się doczekać dzisiejszego meczu z wielu powodów. Po raz pierwszy w tym sezonie będą mogli oglądać jak ich drużyna wznosi trofeum na własnym terenie, a dodatkowo przekonają się także jak prezentuje się zespół po letnich wzmocnieniach. Starcie z Górnikiem Zabrze może być wyznacznikiem jakości poszczególnych piłkarzy, a na występ jednego z nich fani Kolejorza czekają w sposób szczególny.
reklama

Kibice Lecha mogą być spokojni o formę nowego nabytku. "Czuję się świetnie"

reklama

Allahyar Sayyadmanesh to zawodnik, o którym społeczność Lecha Poznań wciąż niewiele wie w kontekście specyfiki jego gry w drużynie dziesięciokrotnych mistrzów Polski. Irańczyk powrócił do Polski w piątek w zeszłym tygodniu i jak powszechnie wiadomo ominął większość obozu przygotowawczego z powodów problemów wizowych, które koniec końców na szczęście udało się rozwiązać. Piłkarz miał niewiele czasu na wspólną grę ze swoimi partnerami przed nowym sezonem, ale i tak zdołał maksymalnie wykorzystać swój okres przygotowawczy w nowym klubie.

Trener Niels Frederiksen informował w miniony piątek, że celem było sprawienie, by Allahyar Sayyadmanesh trenował z drużyną jeszcze we wtorek. Plan zakładał, że Irańczyk wykorzysta do treningów także niedzielę oraz poniedziałek, kiedy większość graczy będzie odpoczywać po wymagającym obozie we Wronkach. To tylko jeden z powodów, dla których fani Kolejorza mogą czuć spokój w kontekście formy zawodnika. 

reklama

- Spędziłem już z chłopakami około pięciu dni, ale teraz wróciłem do Polski i znów mogłem z nimi trenować. Czuję się świetnie, że znów mogę stać się częścią tej ekipy. Mam nadzieję, że pierwszy mecz dla Lecha Poznań przyniesie pierwszy Superpuchar i pierwsze trofeum - wspominał Allahyar Sayyadmanesh na kanale YouTube Lecha Poznań. 

Wszystko wskazuje, że Irańczyk będzie w odpowiedniej dyspozycji na mecz z Górnikiem Zabrze, bowiem mimo swojej nieobecności w Polsce, realizował założenia sztabu motorycznego przebywając poza granicami Polski. To właśnie zbudowanie odpowiedniej bazy fizycznej było w jego przypadku kluczowe i wszystko wskazuje na to, że wywiązał się z postawionych przed nim zadań. O jakości wykonanej pracy przez Sayyadmanesha najlepiej świadczyły słowa jego nowego szkoleniowca, który potwierdził, że piłkarz znajdzie się w kadrze meczowej na prestiżowe starcie z Górnikiem Zabrze. Wszystko to, mimo faktu, iż "Alla" zameldował się w Polsce dopiero w piątek po południu. 

reklama

- Otrzymałem indywidualny program od trenerów przygotowania motorycznego, a w trakcie pobytu w Turcji kontaktowałem się najczęściej z Łukaszem Bortnikiem. Dzięki temu czuję, że w kontekście fizycznym wszystko jest w porządku. To było jednak coś innego, niż boiskowa praca z drużyną, dlatego czuję się świetnie, że mogę już trenować z resztą chłopaków. W końcu czuję, że żyję i nie mogę doczekać się pierwszego meczu - mówił dla klubowych mediów Allahyar Sayyadmanesh. 

Rozwiń

Nowy piłkarz Lecha przed wielką szansą na mocne wejście do drużyny. "Będę mógł jeszcze bardziej pokazać swoją siłę"

Skrzydłowy nie ma większych problemów także z samą aklimatyzacją, co widzieliśmy już w momencie, gdy dotarł do Wronek. Mimo zmęczenia podróżą, piłkarz nie tracił dobrego nastroju i był wyraźnie ucieszony przyjazdem do ośrodka klubowego. Sayyadmanesh w teorii powinien dość szybko odnaleźć się w systemie Nielsa Frederiksena. Piłkarz mocno interesował się w ostatnim czasie stylem gry Lecha. Jak sam podkreślił, aktywnie śledził poczynania zespołu Niebiesko-Białych, a to wszystko za sprawą swojego kumpla - Alego Gholizadeha. Z "Perskim Księciem" Allahyar Sayyadmanesh ma bowiem doskonałe relacje. 

reklama

 - Jesteśmy z Alim bliskimi przyjaciółmi, więc siłą rzeczy oglądałem mecze Lecha w wolnym czasie, na długo przed nawiązaniem kontaktu z klubem. Według mnie ten klub poczynił mocne postępy na przestrzeni ostatnich lat, zdobył dwa tytuły mistrza Polski z rzędu, pokazał się też z niezłej strony w Lidze Konferencji. Ali sam opowiedział mi dokładnie, jak to wygląda od środka i wokół samego klubu, wyrażał się o nim bardzo pozytywnie. To była dla mnie bardzo interesująca propozycja. Lech dominuje na boisku, posiada wielu jakościowych zawodników w ofensywie. Dzięki temu wiem, że będę mógł jeszcze bardziej pokazać swoją siłę - dzielił się odczuciami Allahyar Sayyadmanesh. 

Kibice już na wstępie mają prawo oczekiwać od Irańczyka wszystkiego, co najlepsze ze względu na to, że jego charakterystyka gry powinna w teorii doskonale pasować do potrzeb Nielsa Frederiksena. Choć piłkarz ten jest oczywiście w dużej mierze nastawiony na atak, o czym świadczą średnie jego pojedynków i dryblingów z poprzedniego sezonu, równocześnie nie unika harówki w defensywie. Sayyadmanesh potrafi bardzo aktywnie pracować w pressingu po utracie piłki i wywierać duży nacisk na rywala. To kolejna z jego cech, która powoduje, że kibice z pewnością chcieliby go zobaczyć jak najszybciej na boisku.

Z opisu wydaje się kompletnym skrzydłowym. Na jego korzyść świadczą także bardzo dobre warunki fizyczne, jak na skrzydłowego, a mianowicie 182 centymetry wzrostu. Dla porównania Leo Bengtsson ma 179 centymetrów, Luis Palma i Daniel Hakans 178, a Ali Gholizadeh 175. Posiadanie tak dobrze zbudowanego i silnego gracza na skrzydle, który jest tego samego wzrostu, co Michał Gurgul może być cennym atutem w kontekście gry po obu stronach boiska. Sam piłkarz nie ukrywa, że bardzo dobrze się czuje mogąc walczyć o piłki w różnych częściach placu gry. Jego wzrost pomagał mu też w zdobywaniu goli po dośrodkowaniach w polu karnym.

- Poza boiskiem jestem miłym człowiekiem, ale w trakcie gry nie myślę o niczym innym, niż o rywalizacji. Uwielbiam pojedynki po obu stronach boiska, dlatego lubię też pracę w defensywie. Myślę, że jestem wartością dla drużyny zarówno wtedy, kiedy posiada ona piłkę, jak i wtedy, kiedy stara się ją odzyskać – zwracał uwagę na swoje atuty Irańczyk. 

Oprócz warunków fizycznych jego atutem jest także jego imponująca multipozycyjność będąca w dzisiejszych czasach jedną z najbardziej pożądanych cech u zawodników. Allahyar na przestrzeni ostatnich lat kariery udowadniał, że potrafi sprawdzać się jako: prawy, lewy, a nawet środkowy napastnik, czy też boczny pomocnik. Sam Niels Frederiksen został zapytany na jakiej pozycji widzi konkretnie Sayyadmanesha i nie potrafił jednoznacznie określić się w tej sprawie. Widząc jego umiejętności, duński szkoleniowiec nie wykluczył wystawienia zawodnika nawet na jednej z pozycji w środku pola.

Rozwiń

Zgodnie z wczorajszymi zapowiedziami Nielsa Frederiksena kibice mogą się spodziewać, że trener da zawodnikowi zagrać w meczu przeciwko Górnikowi Zabrze. Oczywiście pełne 90 minut nie wchodzi w grę, bowiem piłkarz na sto procent zajmie miejsce na ławce od pierwszej minuty jednak szkoleniowiec nie chce odbierać mu szansy na zaprezentowanie swoich umiejętności. Z tego powodu fani mogą z niecierpliwością czekać na debiut piłkarza, który w zeszłym sezonie odnotował siedem goli i pięć asyst w 30 meczach Jupiler Pro League w barwach KVC Westerlo, w czasie których rozegrał ponad dwa tysiące minut. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo