To on miał sprzedać mecz, o którym mówiła piłkarska Polska. Bramkarz przerywa milczenie: "Jestem niewinny"

Opublikowano:
Autor:

To on miał sprzedać mecz, o którym mówiła piłkarska Polska. Bramkarz przerywa milczenie: "Jestem niewinny" - Zdjęcie główne
Autor: Remigiusz Szwarc | Opis: Sportradar, nagranie i zawieszenie PZPN. Bramkarz Sokoła Kleczew przerywa milczenie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo kilku miesiącach ciszy Sebastian Szabłowski zdecydował się publicznie odnieść do sprawy, która od sierpnia ubiegłego roku budzi duże zainteresowanie środowiska piłkarskiego. - Jestem niewinny - przekonuje bramkarz Sokoła Kleczew, który pozostaje zawieszony w strukturach PZPN w związku z postępowaniem dyscyplinarnym dotyczącym podejrzenia naruszeń związanych z ustawianiem wyników spotkań piłkarskich. O szczegółach w poniższym artykule.
reklama

Sebastian Szabłowski został zawieszony przez Wydział Dyscyplinarny PZPN 21 sierpnia 2025 roku, po meczu Sokoła Kleczew z Rekordem Bielsko-Biała rozegranym 15 sierpnia. Decyzja ta była konsekwencją wydarzeń związanych z drugim trafieniem zespołu z Bielska-Białej, które stało się przedmiotem znacznych kontrowersji i szerokich analiz środowiska piłkarskiego.

reklama
Rozwiń

W rozmowie z naszym portalem Sebastian Szabłowski po raz pierwszy szerzej odnosi się do swojej sytuacji, udzielając długiego i wyczerpującego wywiadu, który w całości zostanie opublikowany w niedzielę 18 stycznia o godzinie 12:00 na naszym kanale na Youtube.

Zawieszenie w PZPN przedłużone

Postępowanie dyscyplinarne wobec Sebastiana Szabłowskiego prowadzone jest przez Polski Związek Piłki Nożnej. Początkowe zawieszenie nałożone w sierpniu zostało następnie przedłużone, a obecnie zgodnie z informacją przekazaną przez PZPN obowiązuje do 11 marca 2026 roku.

Pomimo upływu kolejnych miesięcy, publicznie nie ogłoszono wobec zawodnika zarzutów dyscyplinarnych, ani nie przedstawiono oficjalnego uzasadnienia końcowego rozstrzygnięcia sprawy.

Jednym z elementów, który według relacji samego zawodnika miał pojawić się w kontekście sprawy, jest sygnał pochodzący z systemów analitycznych firmy Sportradar. To międzynarodowy podmiot zajmujący się gromadzeniem i analizą danych sportowych, współpracujący m.in. z federacjami sportowymi i instytucjami przeciwdziałającymi ustawianiu meczów.

reklama

- Z tego co wiem, to Sportradar, który został mi przedstawiony, wyłapuje jakieś anomalie na rynkach azjatyckich albo coś w tym stylu i zostało to przekazane do PZPN-u. Też z formą taką, dlaczego nie podałem piłki w lewo albo w prawo, tylko podjąłem taką, a nie inną decyzję - mówi w rozmowie z nami bramkarz Sokoła Kleczew.

Z odpowiedzi udzielonych redakcji przez PZPN wynika, że decyzje podejmowane wobec zawodnika nie opierają się na jednym materiale dowodowym. Związek wskazuje, że postępowanie bazuje na licznych przesłankach, które podlegają analizie w toku sprawy. 

Ponadto, według naszych ustaleń jedną z analizowanych przesłanek ma być nagranie. Do jego treści oraz stanowiska zawodnika w tej kwestii szerzej odniesiemy się w pełnym wywiadzie. 

reklama

Prokuratura prowadzi postępowanie

Równolegle do postępowania dyscyplinarnego prowadzone jest postępowanie karne pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Sprawa prowadzona jest w kierunku czynu z art. 46 ust. 1 ustawy o sporcie, który przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Artykuł ten dotyczy sytuacji, w których osoba związana z organizowanymi zawodami sportowymi przyjmuje, żąda lub godzi się na obietnicę korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za nieuczciwe zachowanie, które może mieć wpływ na przebieg lub wynik rywalizacji.

Jak oficjalnie poinformowała prokuratura w odpowiedzi na nasze pismo, nikomu nie przedstawiono zarzutów, nie sporządzono aktu oskarżenia, a postępowanie pozostaje na etapie przygotowawczym. Na obecnym etapie organy ścigania nie przekazują informacji o szczegółach zgromadzonego materiału dowodowego.

reklama

- Postępowanie się toczy, ale nie postawiono mi żadnych zarzutów, nie jestem i nie byłem przesłuchiwany, nie zostałem wezwany jako świadek - po prostu sprawa się toczy - dodaje Sebastian Szabłowski.

W trakcie rozmowy Sebastian Szabłowski odniósł się również do czynności procesowych prowadzonych przez organy ścigania.

- Prokuratura poprosiła mnie o wydanie sprzętu elektronicznego - o telefon oraz laptopa, aby przejrzeć, czy coś tam mogłoby się znajdować. Po dwóch miesiącach wszystko zwrócono mi z powrotem, bo nic tam nie było, niczego tam policja nie znalazła - mówi zawodnik.

Zawieszona kariera Szabłowskiego: "Nie mogę dalej realizować swoich celów"

Trwające postępowania mają dla zawodnika wymierne konsekwencje sportowe i życiowe. Zawieszenie w strukturach PZPN oznacza brak możliwości gry oraz faktyczne wstrzymanie kariery.

- Nie ukrywam, że ten czas nie działa na moją korzyść, bo moja kariera jest wstrzymana na dość długi okres. Nie mogę kontynuować swojej kariery. Nie mogę dalej realizować swoich celów, więc na pewno te ostatnie pół roku było dosyć wymagające - przyznaje Szabłowski.

Pełny wywiad z Sebastianem Szabłowskim już niedzielę

Dzień po zawieszeniu, 22 sierpnia, Sebastian Szabłowski w krótkiej rozmowie telefonicznej z naszą redakcją stwierdził: „czas pokaże, że jestem niewinny”.

Dziś, po kilku miesiącach, zdecydował się szerzej przedstawić swoją perspektywę. Pełny wywiad z Sebastianem Szabłowskim, w którym szczegółowo odnosi się on między innymi do meczu z Rekordem Bielsko-Biała, analiz PZPN i wątku nagrania, swojej relacji z klubem, konsekwencji zawieszenia, ukaże się w niedzielę na naszym kanale w serwisie YouTube. Poniżej zapowiedź wywiadu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo