Trudna przeprawa Lecha Poznań UAM z Pogonią Tczew. Rozpędzony beniaminek musiał się namęczyć

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trudna przeprawa Lecha Poznań UAM z Pogonią Tczew. Rozpędzony beniaminek musiał się namęczyć - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Sobotni mecz zdecydowanie nie należał do najłatwiejszych dla Lecha Poznań UAM.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań UAM nie zawiódł oczekiwań w sobotnim meczu z Pogonią Tczew. Zespół trenerki Alicji Zając drugi raz w tym sezonie zdołał pokonać swoje rywalki, ale tym razem musiał się zdecydowanie bardziej namęczyć. Kolejorz włożył mnóstwo wysiłku fizycznego w to, by zadbać o korzystny rezultat i znacząco zwiększyć swoje szanse na utrzymanie w Ekstralidze.
reklama

Zacięty bój przy Zagajnikowej. Pierwsza połowa nie przyniosła goli

reklama

Lech Poznań UAM w swoim stylu zaczął mecz mocno pracując w pressingu i utrudniając rywalkom wyprowadzenie ataków od własnej bramki. Zespół Kolejorza utrzymywał kontrolę nad spotkaniem, a dzięki swojej intensywnej pracy w fazie defensywnej pozwalał przyjezdnym niemal wyłącznie na napędzanie akcji ofensywnych za pomocą dalekich podań. Padały one łatwym łupem obrończyń ekipy trenerki Alicji Zając. 

Dobra postawa w defensywie nie sprawiła jednak, że Lech Poznań UAM miał łatwe i przyjemne zadanie w ofensywie. Choć gospodynie miały więcej przestrzeni i spokoju w konstruowaniu akcji, brak wystarczająco wysokiej jakości w rozegraniu pozycyjnym pod bramką Reynolds uniemożliwiał lechitkom wyjście na prowadzenie. Po stronie podopiecznych Alicji Zając w pierwszej połowie zdecydowanie brakowało strzałów z gry, a największe zagrożenie pod bramką Pogoni Tczew generowały rzuty rożne.

reklama

Gościnie mocno zagęszczały środek pola, jak również okolice własnego pola karnego, gdy Lech Poznań UAM ruszał ze swoimi atakami. Właśnie, dlatego Kolejorzowi trudno było się przedrzeć i wypracować sobie dogodną sytuację strzelecką. Pojedynki Julii Przybył były główną bronią gospodyń w sobotnim starciu, ale nawet jej dryblingi czy dośrodkowania okazywały się zbyt czytelne dla rywalek. Pogoń Tczew w ofensywie natomiast najbardziej korzystała na kontratakach i właśnie tak starała się zagrozić Jagodzie Sapor. Stoperki Kolejorza były jednak świetnie dysponowane i skutecznie zażegnywały wszelkie zagrożenia.

Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, a obie drużyny mimo zróżnicowanych stylów gry nie potrafiły siebie wzajemnie zaskoczyć. Najbliżej wyjścia na prowadzenie Lech Poznań UAM był tuż przed przerwą. Najpierw fenomelnalny strzał z dystansu oddała Maja Kuleczka, ale piłka niestety odbiła się od poprzeczki. Chwilę później kapitalną paradą przy strzale Klaudii Wojtkowiak popisała się natomiast Reynolds. Oba zespoły pokazywały, że mają możliwości, by w końcu umieścić piłkę w siatce, ale nadmiar niecelnych podań w ostatniej tercji skutecznie im to uniemożliwiał. 

reklama

Skromne zwycięstwo lechitek przy Zagajnikowej. Poznanianki dały z siebie 110% na boisku

Lechitki znakomicie weszły w drugą połowę, bowiem już po kilku minutach otrzymały rzut karny po faulu na Zofii Poradzie. Do piłki podeszła Maja Kuleczka i nie dała szans bramkarce z jedenastego metra. Kolejorz odetchnął z ulgą, a gra zawodniczek stała się o wiele pewniejsza. Pressing nałożony na zespół Pogoni Tczew był jeszcze bardziej agresywny, a gościnie koncentrowały się głównie na powstrzymywaniu ataków niż ich wyprowadzaniu. Nawet, gdy przyjezdne wydostawały się spod nacisku przeciwniczek, ich niecelne długie podania nie pozwalały zaskoczyć Jagody Sapor. 

Podopieczne Alicji Zając potrafiły zamknąć przeciwniczki na ich połowie przez dłuższy czas, a inteligentne podania między liniami sprawiały dużo problemów defensorkom Pogoni Tczew. Lech Poznań UAM zdecydowanie nie szedł w półśrodki po przerwie, starając się za wszelką cenę przenieść piłkę w pole karne rywalek. Gospodynie często zmuszały Reynolds do interwencji, ale bramkarka pozostawała niepokonana. Większość groźnych strzałów z okolic jedenastki była także blokowana przez obrończynie. 

reklama

Pogoń Tczew próbowała wrzucić wyższy bieg przy swoich akcjach ofensywnych, ale zespół Alicji Zając wytrzymywał intensywność meczu mimo upływu czasu. Kolejorz nie miał żadnych momentów przestoju podczas pressingu i nie ściągał nogi z gazu, wypychając przeciwniczki ze swojej połowy. Gospodynie wkładały mnóstwo wysiłku w to, by zdusić w zalążku akcje przeciwniczek do tego stopnia, że momentami wyglądało to jakby wynik wciąż był remisowy. Lechitki mocno napierały w ataku, bazując na dalekich podaniach i szybkich wymianach piłek przy kontratakach. 

Ich ciężka praca popłaciła utrzymaniem prowadzenia do ostatniego gwizdka, co sprawiło, że Lech Poznań UAM odnotował drugie zwycięstwo z rzędu na wiosnę w Ekstralidze. Piłkarki Alicji Zając pokazały w drugiej połowie świetne przygotowanie fizyczne i w pełni zasłużyły na sobotnie zwycięstwo z Pogonią Tczew. Będzie miało ono kluczowe znaczenie w kontekście utrzymania na koniec sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kolejorz znajduje się aktualnie pod tym względem w bardzo komfortowej sytuacji szczególnie, że wcześniej udało się też wypracować korzystny rezultat z innym beniaminkiem - UJ-em Kraków. 

 

Lech Poznań UAM - Pogoń Tczew 1:0 (0:0)

 

Gole: Kuleczka - Lech 

Lech: Sapor - Poniedziałek, Sawicka, Kuleczka - Przybył, Piechocka, Porada (Rogus), Wojtkowiak (Rosińska), Jurek (Kubka) - Sworska (Związek), Borowa (Wojciechowska).

Pogoń: Reynolds - Witczak, Kosyn, Kamińska, Tobiczyk, Abe, Drożak, Iriguchi, Jacobs, Andrzejewska, Gomes. 

Kartki: Związek, Sawicka - Lech

Sędziowała: Ewelina Fiodorczuk-Sipko

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo