Trener Lecha Poznań nie krył rozczarowania. "Mogliśmy odwrócić ten dwumecz"

Opublikowano:
Autor:

Trener Lecha Poznań nie krył rozczarowania. "Mogliśmy odwrócić ten dwumecz" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Trener Lecha był bardzo zadowolony z postawy swoich piłkarzy, ale to nie wystarczyło do awansu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań mimo zwycięstwa 2:1 nad Szachtarem Donieck, pożegnał się z Ligą Konferencji. Decydujący okazał się pierwszy mecz w stolicy Wielkopolski, a Kolejorzowi zabrakło jednego trafienia, by doprowadzić do dogrywki. Niels Frederiksen podkreślił, że jego drużyna była znacznie lepsza w rewanżu i powinna awansować do ćwierćfinału. Niestety, Poznaniacy nie powtórzyli sukcesu sprzed trzech sezonów.
reklama
reklama

Lech zaprezentował się świetnie na tle rywala. "Taktycznie rozegraliśmy znakomity mecz"

Od początku spotkania Kolejorz był drużyną zdeterminowaną i dobrze przygotowaną do odrabiania strat. Kluczem było szybkie zdobycie pierwszej bramki i ten cel udało się zrealizować już w 13. minucie, gdy Mikael Ishak doskonale wykorzystał dośrodkowanie Taofeeka Ismaheela. Szachtar czuł na plecach oddech Poznaniaków i szukał swoich okazji, by znów zwiększyć dystans, ale w pierwszej połowie nie oddał ani jednego celnego strzału.

Lechici za swoją ciężką pracę w pierwszej połowie zostali nagrodzeni rzutem karnym, który był efektem zagrania ręką przez jednego z gospodarzy. Kapitan Lecha Poznań nie pomylił się w tak ważnym momencie i najtrudniejszą robotę do wykonania niebiesko-biali załatwili już do przerwy. Po zmianie stron Kolejorz oddawał jeszcze więcej strzałów na bramkę, miał jeszcze więcej świetnych okazji, by rozstrzygnąć dwumecz w 90 minutach. Decydujący okazał się niestety gol samobójczy Joao Moutinho, który był dziełem absolutnego przypadku i ogromnego pecha po stronie zawodników Lecha. 

reklama

- Dzisiaj to my byliśmy lepsi. Mogę być zadowolony z tego, w jaki sposób zagraliśmy. Jestem zdania, że mogliśmy odwrócić ten dwumecz właśnie dzisiaj i rywal miał trochę szczęścia przy golu, który padł na jego korzyść. Dużo pecha po naszej stronie. Myślę, że losy awansu bardziej rozstrzygnął ten pierwszy mecz, w którym to Szachtar był lepszą drużyną, co trzeba przyznać. Towarzyszy nam dzisiaj oczywiście duże rozczarowanie z powodu tego, że nie będziemy kontynuować swojej przygody w Lidze Konferencji - podsumował to spotkanie na konferencji prasowej Niels Frederiksen.

Szkoleniowiec już przed pierwszym gwizdkiem zaskoczył kilkoma decyzjami personalnymi. Zdecydował się postawić na Joao Moutinho, który zagrał naprawdę świetny mecz, bo trudno winić Portugalczyka za straconą bramkę. W środku pola wystąpił Gisli Thordarson, a zdaniem wielu kibiców, zaliczył tego dnia jeden z najlepszych występów w barwach Kolejorza. Trener po meczu przyznał, że jego drużyna zagrała na tyle dobrze, że trudno ocenić, czy dało się zrobić coś lepiej. 

reklama

- Nie zmieniłbym zbyt wiele, a właściwie może nic. Mieliśmy bardzo dobry plan na ten dzisiejszy mecz, taktycznie rozegraliśmy znakomity mecz. Na boisko weszło kilku nowych zawodników, aby dogonić wynik, aby lepiej wypaść w ofensywie. Dziś nie jestem w stanie powiedzieć, że mogliśmy zrobić coś lepiej bądź inaczej. To, co mogliśmy zrobić, to strzelić więcej bramek. Szachtar nie stworzył zbyt wielu sytuacji bramkowych, zdobył szczęśliwego gola i niestety nie udało nam się odrobić różnicy bramkowej z pierwszego meczu - podkreślił Duńczyk.

Żadnych poważnych problemów zdrowotnych po meczu z Szachtarem

Po meczu zwrócono uwagę jedynie na zmiany dokonywane przez Nielsa Frederiksena w trakcie spotkania. Na ławce rozpoczęli Leo Bengtsson, Ali Gholizadeh, czy Patrik Walemark. Cała trójka pojawiła się na boisku dopiero po 68. minucie. Szkoleniowiec wyjaśnił, skąd takie decyzje i dlaczego zawodnicy pojawili się na murawie dość późno. Duńczyk chciał dokonać zmian przy stanie 2:0, ale zmiany przyspieszyła jeszcze bramka zdobyta przez Szachtar.

reklama

- Wtedy prowadziliśmy 2-0 i spodziewałem się dużego prawdopodobieństwa, że będziemy grać dogrywkę. Ze względu na dogrywkę uważałem, że dobrym pomysłem będzie, żeby poczekać z pozostałymi zmianami i dlatego też wyczekaliśmy 5-10 minut dłużej niż zazwyczaj to robimy - zdradził Frederiksen.

Kibice Lecha Poznań mogą być spokojni o zdrowie zawodników, którzy dali z siebie wszystko w rewanżowym starciu z Szachtarem Donieck. W przerwie dość niespodziewanie boisko opuścił Robert Gumny, zwalniając miejsce dla Joela Pereiry. Wychowanek Kolejorza w pierwszej połowie wyglądał na boisku bardzo dobrze, ale jak wyjaśnił trener, nie był w stanie kontynuować gry i nie zamierzano ryzykować. Kłopoty zdrowotne Gumnego nie są jednak poważne, a o zakończeniu występu zdecydowały problemy żołądkowe.

Takiego Lecha należy oczekiwać w Europie? Trener nie ma wątpliwości

Mistrzowie Polski tegoroczną przygodę w europejskich pucharach zakończyli na etapie 1/8 finału Ligi Konferencji. Nie udało się powtórzyć sukcesu z 2023 roku, gdy zespół awansował do ćwierćfinału i do ostatnich minut walczył o najlepszą czwórkę rozgrywek. Kampania Lecha Poznań w Europie była w tym sezonie bardzo długa, trudna i chwilami rozczarowująca, bo finalnie nie powiodła się droga do wymarzonej Ligi Mistrzów, na otarcie łez nie została nawet Liga Europy. Niels Frederiksen zaznaczył jednak, że Kolejorz wykonał to minimum, jakiego należało oczekiwać i ta drużyna zasługuje na to, by w każdym sezonie zbliżać się do takiego rezultatu lub konsekwentnie go poprawiać.

- Naszym celem było, aby wyjść z grupy. Albo jeszcze inaczej, aby zakwalifikować się do rozgrywek grupowych, a następnie awansować dalej. Pokazaliśmy się z dobrej strony w rozgrywkach europejskich. Nasze występy były bardzo dobre. Czego możemy się spodziewać od klubu takiego jak Lech? Wydaje mi się, że możemy oczekiwać od takiego klubu, aby osiągał zawsze takie wyniki jak dzisiaj, aby zawsze pokazywał się z takiej strony jak dzisiaj. Aby zawsze awansował przynajmniej do tego etapu, co teraz. Za nami dobra kampania. Mimo to uważam, że powinniśmy awansować do ćwierćfinału - wyraził swoje zdanie trener Kolejorza.

Aby Lech znów mógł powtórzyć taką przygodę w Europie, pozostaje już tylko skupić się na drodze do obrony mistrzowskiego tytułu. Kolejorz zakończył wyczerpujący maraton i do końca sezonu pozostało zaledwie dziewięć spotkań. 

 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo