Trener Lecha Poznań tonuje nastroje po wygranej z KuPS. "To nie jest wynik, który przesądza o awansie"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener Lecha Poznań tonuje nastroje po wygranej z KuPS. "To nie jest wynik, który przesądza o awansie" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lech Poznań z wyraźną zaliczką przed rewanżem z KuPS.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań postawił wyraźny krok w kierunku awansu do 1/8 finału Ligi Konferencji. Mistrzowie Polski zwyciężyli z fińskim KuPS 2:0 i wypracowali solidną zaliczkę przed rewanżem u siebie. Niels Frederiksen po meczu był w dobrym humorze, ale podkreślił, że w tym dwumeczu jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte. Duńczyk pochwalił także przeciwników i dostrzegł w nich jakość.
reklama

Lech nie dał rywalowi żadnych szans

Mistrzowie Polski zagrali świetne spotkanie, w którym od początku nie musieli drżeć o wynik. Już pierwsze minuty sprawiły, że "Kolejorz" znalazł się w rewelacyjnym położeniu i mógł skupić się na prezentowaniu swojego stylu gry. Gol Antoniego Kozubala z pewnością rozdrażnił zespół rywala, a to przełożyło się na agresywniejszy doskok i szybko złapaną czerwoną kartkę przez skrzydłowego KuPS, Joslyna Luyeye-Lutumbę. Rezultat przed przerwą poprawił Taofeek Ismaheel i Lech w drugiej połowie mógł poczuć się, jak w towarzyskim meczu w przerwie ligowej.

Niels Frederiksen na konferencji prasowej podkreślił jednak, że kwestia awansu nie jest jeszcze przesądzona. Dużym ułatwieniem okazała się gra w przewadze. Radości w szatni oczywiście nie brakowało, ale zdaniem Duńczyka, są powody do niezadowolenia, bo niebiesko-biali powinni zakończyć ten mecz z większą liczbą bramek na koncie.

reklama

- Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa, ale trzeba powiedzieć, że nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte w kontekście tego dwumeczu. Znajdujemy się w dobrej pozycji wyjściowej i to nas bardzo cieszy. Graliśmy większość meczu z przewagą zawodnika, niemniej jednak przed czerwoną kartką prowadziliśmy już 1:0. Nie mam wątpliwości, że czerwona kartka miała wpływ na wydarzenia boiskowe. Możemy być niezadowoleni tylko z jednego względu. Nie udało się strzelić jeszcze jednego, może dwóch goli - mówił trener "Kolejorza".

Statystyki po meczu potwierdzają to, o czym wspomniał szkoleniowiec. Niebiesko-biali zakończyli spotkanie ze współczynnikiem oczekiwanych goli (xG) na poziomie 3,22. Przez 90 minut oddali aż 28 strzałów na bramkę, a 12 z nich było celnych. Skuteczność zdaniem trenera wciąż pozostaje zatem elementem do poprawy, nawet jeśli Lech odnosi zwycięstwa.

reklama

Rewanż okazją do rotacji?

Szkoleniowiec Lecha Poznań został zapytany o potencjalne zmiany już w kontekście meczu z KuPS przy Bułgarskiej. Mistrzowie Polski przybliżyli się do awansu, a w najbliższym czasie zagrają też ważne spotkania w lidze. To mogłaby być okazja do kilku rotacji w wyjściowej jedenastce i szansa dla zawodników, którzy do tej pory grali mniej. Duńczyk ponownie podkreślił jednak, że "Kolejorz" nie awansował do następnej rundy, a przeciwnicy nie ułatwią zadania w Poznaniu.

- Rywal pomimo gry w osłabieniu pokazał, że ma jakość. Radzili sobie dobrze z piłką przy nodze. Czerwona kartka sprawiła, że było łatwiej, ale w rewanżu spodziewam się, że zagramy 11 na 11. Jestem zadowolony z tego, jak kontrolowaliśmy przebieg meczu, ale także z zarządzania siłami i wysiłkiem poszczególnych zawodników. Niektórzy potrzebowali takiego oddechu, choćby Antoni Kozubal, którego zdjęliśmy w przerwie. Także w późniejszych minutach Antonio Milić, Filip Jagiełło, czy Mikael Ishak. 2:0 to nie jest wynik, który przesądza o awansie i to sobie musimy powiedzieć - zaznaczył Frederiksen.

reklama

Po zakończeniu spotkania żaden z piłkarzy nie narzekał na problemy zdrowotne, ale warunki w Tampere zdecydowanie nie sprzyjały. Mistrzowie Polski zagrali przy temperaturze 17 stopni poniżej zera.

- Na ten moment nic nie wiem o kontuzjach. Myślę, że nic złego się nie wydarzyło. Jeśli chodzi o temperaturę, było ekstremalnie zimno i po meczu był taki obrazek, gdzie zbijałem piątkę z zawodnikami, gratulowałem zwycięstwa i miałem wrażenie, że dotykam lodu. Szkoda mi Bartka Mrozka, który nie miał zbyt wiele pracy. Jak on do szatni się dostał, to od razu używał grzejnika. Mieliśmy też awaryjny grzejnik na ławce, ale on przestał działać. Nie brakowało przygód w tych warunkach atmosferycznych - opowiedział trener.

Selekcjoner Finlandii nie pomógł

reklama

Jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę na znajomość Nielsa Frederiksena z Jacobem Friisem, który od stycznia 2025 roku prowadzi reprezentację Finlandii. Duńczyk został zapytany o to, czy próbował podpytać swojego kolegę o grę KuPS, ale odpowiedź okazała się błyskawiczna.

- Znamy się bardzo dobrze z selekcjonerem Finlandii, ale nie kontaktowałem się z nim w sprawie tego meczu. Biorąc pod uwagę liczbę zmian w KuPS w przerwie zimowej i to, że są zupełnie inną drużyną, niż w poprzedniej rundzie, wiedziałem, że trener fińskiej drużyny narodowej też nie będzie miał dużej wiedzy na temat obecnego kształtu naszego rywala. Musieliśmy poradzić sobie sami - podkreślił szkoleniowiec Lecha.

Rewanż w Poznaniu zaplanowano w czwartek 26 lutego o godz. 21. Wcześniej "Kolejorz" zmierzy się na wyjeździe z Koroną Kielce, a ten mecz zostanie rozegrany w najbliższą niedzielę 22 lutego o godz. 17:30. Mistrzowie Polski od razu po zakończeniu spotkania w Finlandii, udali się w podróż powrotną do Polski.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo