Wysokie morale trenera Tokarczyka przed powrotem do gry w Betclic 2. lidze. "Jestem przekonany o naszej sile"
Warta Poznań przystępuje do nadchodzącego meczu przy Drodze Dębińskiej bez żadnych dodatkowych problemów kadrowych. Wciąż jedynym nieobecnym jest Bartosz Wiktoruk, który dochodzi do siebie po poważnej kontuzji. Poza tym inni kluczowi zawodnicy są do dyspozycji szkoleniowca. Zieloni nie mają powodów do narzekań również ze względu na świetne wyniki osiągane w okresie sparingowym. Porażka z Elaną Toruń nie ostudziła optymizmu szkoleniowca, który dał dziś do zrozumienia, że wynik tamtej rywalizacji nie odzwierciedlał faktycznego przebiegu meczu.
- To był dość specyficzny mecz, bowiem przebiegał pod nasze dyktando w kontekście kultury gry, tworzonych sytuacji czy wejść w pole karne. Brakowało jednak liczb wpływających na wynik. Właśnie nad tym musimy się zastanowić i wyeliminować pewne rzeczy. Ten mecz miał pewne kluczowe momenty, w których nie byliśmy na tyle skuteczni, jak powinniśmy - zaznaczał Maciej Tokarczyk.
W kontekście elementów do poprawy z tamtego spotkania trener Warty Poznań przytoczył w szczególności sytuację przy rzucie karnym dla Elany oraz błąd w organizacji pressingu, skutkujący golem. Porażka z trzecioligowcem była jednak wypadkiem przy pracy, biorąc pod uwagę inne korzystne wyniki niekiedy nawet z silniejszymi drużynami pokroju Chrobrego Głogów. Trudne wyzwania jednak się nie kończą w związku z inauguracyjnym pojedynkiem z wysoko notowanym w tabeli Świtem Szczecin. Trener Tokarczyk mimo wszystko nie narzeka z powodu gry z tak wymagającym przeciwnikiem tuż po okresie przygotowawczym
- Mamy przed sobą 15 spotkań i 15 drużyn. Z każdym rywalem trzeba zagrać mecz i rewanż w związku z czym nie patrzę na to, z którym przeciwnikiem mierzymy się na samym początku. Jestem przekonany o naszej sile i skupiam się w dużej mierze na naszej drużynie i na tym, co możemy zaproponować w pierwszej kolejce. Oczywiście, Świt jest wysoko i ma swoje mocne strony. Ma świetnych piłkarzy, ale i my takich posiadamy. Myślę, że zagramy dobry mecz - przekonywał szkoleniowiec Warty Poznań.
Zespół Świtu Szczecin już udowodnił w tym sezonie, że potrafi rzucać Warcie Poznań kłody pod nogi. Starcie z tą ekipą było początkiem serii czterech remisów z rzędu na początku tego sezonu. Trener Tokarczyk nie rozpamiętuje jednak tego meczu w sposób szczególny, ale jest świadomy atutów drużyny z północy. Na jego zawodników czeka z pewnością trudny test taktyczny, który zweryfikuje to, czy odrobili lekcje ze sparingów
- To zespół, który w meczu jest nieszablonowy. Zawodnicy w fazie ofensywnej nie trzymają się swoich pozycji, próbują mieszać, zmieniać strukturę i są bardzo dobrze przygotowani indywidualnie. Dobrze się czują w grze kombinacyjnej - mówię w szczególności o zawodnikach występujących z przodu jak Aftyka, Kort, Koziara czy Ropski. Dodatkowo mają też ciekawych wahadłowych, którzy będą próbowali napędzać ich ataki bocznymi stronami. Szukają dynamicznej zmiany strony i diagonalnego ataku w bardzo szybki sposób. To też mocny zespół po odbiorze, bowiem ich struktura pozwala im właśnie w taki sposób atakować - wymieniał atuty Świtu Szczecin Maciej Tokarczyk.
Warta Poznań musi się mierzyć z presją awansu i... trudnymi warunkami atmosferycznymi. "Każdy z nas chce grać i jest głodny gry"
Warcie Poznań szyki w niedzielnym pojedynku może pokrzyżować stan głównego boiska przy Drodze Dębińskiej. Na początku roku piłkarze Lecha Poznań mieli okazję doświadczyć trudów gry na zmarzniętej murawie, co negatywnie odbijało się na ich intensywnym i agresywnym sposobie gry. Mistrzowie Polski mieli problemy z utrzymaniem wysokiej intensywności przy niskich temperaturach, ale szkoleniowiec Zielonych jest pewny jakości pracy klubowych greekepeerów. Szkoleniowiec komplementował przed spotkaniem ich działania, będąc przekonanym, że jego zespół rozegra niedzielny mecz w komfortowych warunkach
- Patrząc na pogodę w Poznaniu mamy wszelkie przesłanki ku temu, że ten mecz się odbędzie, a murawa będzie przygotowana tak dobrze na ile jest to tylko możliwe. Każdy z nas chce grać i jest głodny gry. Dla nas jest to najważniejsze, żebyśmy mieli możliwość rozegrania tego spotkania. Oczywiście zdrowie jest najważniejsze i wiadomo, że jeśli murawa nie będzie się nadawała do gry no to pewnie sędzia zdecyduje, że nie zagramy. Jednak głęboko liczymy na to, że będzie na tyle dobra, że będziemy w stanie grać - dzielił się odczuciami szkoleniowiec Warty Poznań.
Trener Tokarczyk zwracał uwagę na to, że cieplejsza atmosfera podczas niedzielnego meczu jest jak najbardziej tym czego potrzebuje jego zespół, nawet mimo tego, że przez cały okres przygotowawczy swoje mecze i treningi rozgrywał w wyjątkowo mroźnej atmosferze. Zawodnicy Warty Poznań odczuli trudny gry w takich warunkach szczególnie podczas starcia na sztucznej nawierzchni nowego boiska przy Drodze Dębińskiej. Problemy związane z nawierzchnią sprawiły, że podopieczni Macieja Tokarczyka kontynuowali przygotowania na Golęcinie.
Trudne warunki pogodowe nie są jednak jedynym w teorii problematycznym czynnikiem zewnętrznym, z którym muszą się mierzyć warciarze przed powrotem do ligowych rozgrywek. Wokół drużyny złożonej z młodych piłkarzy narasta duża presja w związku z powrotem do Betclic 1. ligi, którego kibice pragną już po tym sezonie. Trener Tokarczyk stwierdził, że nie traktuje tego zjawiska jako dodatkowego obciążenia, a raczej jest to dla niego i drużyny Zielonych przywilej, przysługujący czołowym zespołom.
- Myślę, że nie czujemy presji. Nasze miejsce jest nagrodą i nie mamy słów zakazanych, że nie możemy rozmawiać o awansie. Wiadomo, że realnie o tym myślimy, bo jest to dla nas realna szansa natomiast podchodzimy do tego w sposób zdroworozsądkowy. Mamy w dalekiej perspektywie to, o co gramy natomiast skupiamy się na każdym kolejnym kroku, naszych wysokich standardach i niskich oczekiwaniach względem wyniku. Nie chodzi o to, że nam na tym nie zależy, ale wiele czynników wpływa na ten wynik - między innymi także te niezależne od nas. Chcemy się skupić na tym, co faktycznie jest zależne od nas: na solidnej pracy, utrzymaniu standardy i żeby być coraz lepszymi - deklarował trener Maciej Tokarczyk.
Komentarze (0)