Warta musi zachować czujność na ostatniej prostej
W ostatnich dniach Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN przyznała zgodę na udział klubu w rozgrywkach Betclic 1. Ligi w nowym sezonie (więcej TUTAJ), dlatego wszystko pozostało już w nogach piłkarzy. Derby Wielkopolski będą jednym z trzech kroków, które Warta Poznań musi postawić, jeśli chce bezpośrednio awansować na zaplecze Ekstraklasy. KKS Kalisz wciąż walczy o utrzymanie, więc to nie będzie łatwe spotkanie i rywale nogi nie odstawią.
- Sposób na wygraną na pewno mamy. Myślę jednak, że to będzie trudny mecz. Nie tylko ze względu na to, że Kalisz ma trochę nóż na gardle i musi zdobywać te punkty, ale też myślę, że to jest zespół, który ma trochę jakości w składzie, ma ciekawych zawodników. Odkąd jest trener Derbin, to widać zdecydowaną poprawę gry. Myślę, że czeka nas ciekawe widowisko i nie mogę się doczekać już pierwszego gwizdka - zapowiedział na konferencji prasowej trener Maciej Tokarczyk.
Jesienią drużyna z Kalisza zaskoczyła Wartę i po dwóch bramkach Przemysława Zdybowicza prowadziła w "Ogródku" 0:2. Zieloni wzięli się w garść po upływie 60 minut i z nawiązką odrobili straty, wygrywając ostatecznie 4:2. W najbliższym spotkaniu muszą pozostać czujni, żeby taka dramaturgia nie przydarzyła się ponownie.
- Na pewno spodziewamy się meczu, w którym naszą główną fazą to będzie budowanie wysokie i tu będziemy musieli pokazać naszą jakość, zagrać w odpowiedni sposób. Po prostu tworzyć sytuacje podbramkowe. Myślę, że to będzie kluczowe. Również to, jak będziemy reagować po stracie, czyli ten kontrpressing. To czy będziemy skoncentrowani tak mocno, żeby od razu robić krok do przodu i odbierać piłkę wysoko. Natomiast pewnie jak w każdym meczu będą też różne fazy tego spotkania i będziemy musieli być gotowi, że jeśli spadniemy do obrony niskiej, to będziemy musieli być blisko siebie, wypychać i przechodzić jak najczęściej do tej obrony wysokiej. Będziemy musieli być uważni - powiedział szkoleniowiec.
Kadra wzmocniona przed wyjazdem do Kalisza
Na niedzielne spotkanie trener Maciej Tokarczyk będzie mógł zabrać ze sobą większą liczbę zawodników. Do składu wracają Sebastian Steblecki i Karol Dziedzic, którzy w meczu z Sandecją pauzowali za kartki. Dostępny jest także Bartosz Wiktoruk, który był już w kadrze meczowej w poprzedniej kolejce i brał udział w rozgrzewce z całym zespołem.
Na pewno gotowi do gry w wyjściowej jedenastce są Paweł Kwiatkowski oraz Kacper Szymanek. Oni byli już częścią drużyny w starciu ze wspomnianą Sandecją, natomiast środkowy obrońca po dwóch meczach przerwy pozostał na ławce, zaś ofensywny pomocnik otrzymał nieco ponad pół godziny gry.
Do grona nieobecnych na dłużej dołączy Filip Jakubowski. Obrońca był zawieszony za kartki w poprzedniej kolejce, a dodatkowo w spotkaniu, w którym otrzymał napomnienie, doznał też urazu mięśniowego. Trener Tokarczyk przewiduje, że jego przerwa może potrwać do końca rozgrywek.
- Jeśli chodzi o skład, to tak naprawdę decyzja o tym, jak będzie wyglądała kadra, pojawi się jutro. Ale to prawda, że mamy kilka powrotów i jest w kim wybierać. Myślę, że to będzie na ten moment Warta "na galowo", na tyle, ile jest to możliwe - dodał trener Zielonych.
Zieloni wybiegną na murawę w Kaliszu w niedzielny wieczór 17 maja. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godz. 19:30. Transmisja meczu dostępna będzie na kanale TVP3 oraz na stronie internetowej www.sport.tvp.pl
Komentarze (0)