Scenariusz jak z filmu superbohaterskiego. Powraca by ocalić klub w potrzebie
Już w najbliższą sobotę 20 czerwca o godzinie 19:45 Wiara Lecha powalczy o swoje być albo nie być w Artbud IV lidze. Zespół Kolejorza podejmie na własnym terenie na Śródce drużynę Jaroty Jarocin czyli wicemistrza V ligi, który uplasował się w tabeli tuż za Astrą Krotoszyn. To pierwsza z prawdopodobnie dwóch ważnych prób, jakich doświadczy w najbliższym czasie potencjalny spadkowicz. Jeśli uda mu się przejść niżej notowanego rywala, zmierzy się w finale z kimś z pary Meblorz Swarzędz – Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. W tej sytuacji Wiara Lecha również rozegra swoje spotkanie na Śródce, ale tym razem tydzień później 27 czerwca.
Zespół Wiary Lecha stąpa po wyjątkowo cienkim lodzie i desperacko szuka sposobu, jak wydostać się z tej niezwykle trudnej sytuacji. Wydawało się, że porażka w Pobiedziskach, gdzie każdy znał stawkę tego starcia definitywnie złamie skrzydła Niebiesko-Białym, ale władze klubu nie zamierzają składać broni. Kolejorz przeprowadził najprawdopodobniej ostatnią zmianę trenera, który jak nikt może wstrząsnąć drużyną i pobudzić ją do zwycięstwa. Po dziewięciu miesiącach od zakończenia swojej przygody z klubem na ławkę powrócił, bowiem Łukasz Kubiak - jedna z najbardziej zasłużonych postaci w historii sekcji.
Poprowadził on Wiarę Lecha po raz ostatni we wrześniu 2025 roku w spotkaniu z Mieszkiem Gniezno. Po tamtym spotkaniu oficjalnie zakończyła się jego pięcioletnia współpraca z sekcją piłkarską. Kibice zgotowali mu huczne pożegnanie miesiąc później podczas starcia z Górnikiem Konin, kiedy to na trybunach pojawił się komplet publiczności. Teraz wszyscy sympatycy trzymają kciuki i głęboko wierzą w to, że Łukasz Kubiak po raz trzeci dokona wielkiej sztuki.
Przypomnijmy, że to on stał się twarzą awansu Kolejorza do IV ligi w 2023 roku, a w trakcie obecnego sezonu zdołał nawet wywalczyć najwyższe miejsce w historii klubu. Za jego kadencji przez kilka miesięcy Wiara Lecha znajdowała się w ścisłej czołówce, zajmując drugą lokatę. Biorąc pod uwagę jego imponujące wyniki z tą sekcją, które osiągnął w trakcie w 163 meczów, wypada zapytać retorycznie: jak nie on to kto? Łukasz Kubiak ma szansę dopisać do swojej kariery trenerskiej kolejne wielkie osiągnięcie, jakim jest uratowanie najtrudniejszego sezonu Wiary Lecha w historii sekcji piłkarskiej. W teorii nic nie stoi na przeszkodzie do tego celu: trener zna to środowisko jak mało kto, a na dodatek dziewięć miesięcy temu dotknął szczytu z aktualną drużyną.
Dramatyczna końcówka na własne życzenie. Wiara musi się zrehabilitować!
Wiara Lecha zakończyła sezon zasadniczy z wynikiem dziesięciu zwycięstw, siedmiu remisów i 17 porażek. Drużyna Piotra Sołtysika utrzymała dziewięciopunktową przewagę nad 16. miejscem w tabeli. To jednak nie wystarczyło do happy-endu w końcowej fazie rozgrywek. Piłkarze Kolejorza zdecydowanie mogli sobie wtedy pluć w brodę, bowiem na finiszu rundy zasadniczej Niebiesko-Biali przegrali trzy mecze z rzędu, w tym dwa z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie. Frustrację potęgował fakt, że do zapewnienia sobie pozostania w IV lidze w pierwszych dwóch potyczkach potrzebne było zwycięstwo, a na końcu zaledwie remis z dziewiątym w tabeli Huraganem Pobiedziska.
Tamtego dnia los kompletnie nie sprzyjał Wiarze Lecha także w sąsiednim meczu, w którym to LKS-u Gołuchów uległ u siebie Nielbie Wągrowiec. Ten wynik doprowadził do tego, że rywale minimalnie, rzutem na taśmę wyprzedzili Wiarę Lecha w ligowej tabeli i zepchnęli ją do baraży. Teraz wszystko zostało postawione na ostrzu noża, a Łukasz Kubiak ma szansę udowodnić, że jest wręcz talizmanem swojej drużyny.
Drużyna Wiary Lecha liczy też z pewnością na ogromne wsparcie kibiców. Mimo dużych problemów pierwszego zespołu wciąż stają oni na wysokości zadania wiernie dopingując w komplecie swoją ekipę na trybunach. Ich obecność może uskrzydlić drużynę trenera Kubiaka i doprowadzić ich do upragnionego celu. Wiara Lecha ma aktualnie wszystkie karty po swojej stronie łącznie ze wsparciem piłkarzy związanych z Lechem Poznań. Tymoteusz Puchacz i Mateusz Skrzypczak już przy okazji rywalizacji z Huraganem mocno zachęcali do kibicowania Kolejorzowi w tym wyjątkowym dniu.
Komentarze (0)