Wielki jubileusz trenera Nielsa Frederiksena
Niels Frederiksen w niedzielny wieczór poprowadził Lecha Poznań po raz setny. Jubileusz przypadł na zwycięski mecz z Widzewem Łódź (3:2), a Duńczyk dołączył do grona zaledwie pięciu szkoleniowców, którzy w XXI wieku prowadzili Kolejorza w co najmniej 100 spotkaniach.
Jego bilans jest przy tym naprawdę imponujący - Lech pod wodzą Nielsa Frederiksena odniósł 57 zwycięstw, zanotował 20 remisów i poniósł 23 porażki, co - przyjmując, że każde zwycięstwo, nawet w rozgrywkach pucharowych, równa się ze zdobyciem trzech "oczek" - daje średnią 1,91 punktu na mecz.
Frederiksen objął zespół latem 2024 roku i choć na przebicie okrągłej bariery potrzebował niewiele ponad dwóch lat, już zdążył zapisać się w historii klubu. Pod jego wodzą Lech dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski, dotarł do fazy pucharowej Ligi Konferencji oraz wywalczył awans do fazy ligowej Ligi Europy. Do tego dochodzi bardzo dobry bilans meczów - Poznaniacy wygrali ponad połowę ze spotkań prowadzonych przez Duńczyka. Setny występ jest więc nie tylko statystycznym jubileuszem. Podkreśla on, jak wiele Frederiksen osiągnął z Lechem w stosunkowo krótkim czasie.
Nikt w XXI wieku nie punktował równie dobrze
Jak wspomnieliśmy wyżej, Niels Frederiksen jest piątym szkoleniowcem, który w XXI wieku dobił do setki meczów w roli szkoleniowca pierwszej drużyny Lecha Poznań. Pierwszym trenerm, któremu udała się ta sztuka, był Czesław Michniewicz. Prowadził on Kolejorza w latach 2003-2006 i po pierwszych 100 spotkaniach mógł pochwalić się bilansem 43 zwycięstw, 23 remisów i 34 porażek, co dawało mu średnią 1,52 punktu na mecz.
Drugim szkoleniowcem, który mógł pochwalić się tym osiągnięciem, był następca Michniewicza, ŚP. Franciszek Smuda, pracujący przy Bułgarskiej w latach 2006-2009. W pierwszych stu meczach w roli trenera Lecha zanotował on 52 wygrane, 25 remisów i 23 porażki, osiągając średnią na poziomie 1,84 punktu na mecz.
Co ciekawe, jeszcze lepiej pod względem liczby zwycięstw w pierwszych stu meczach wyglądał Mariusz Rumak, który podczas pierwszej kadencji w latach 2012-2014 wygrał 54 spotkania, 20 zremisował, a 26 przegrał. Jego średnia, bardzo zbliżona do tej Franciszka Smudy, wyniosła ostatecznie nieco mniej, bo 1,82 punktu na mecz.
Ostatnim, czwartym trenerem, któremu udało się poprowadzić Kolejorza w przynajmniej stu meczach, był rzecz jasna Maciej Skorża. 54-latek pracował w klubie ze stolicy Wielkopolski w latach 2014-2015, a także od kwietnia 2021 do czerwca 2022 roku. Po stu spotkaniach jego bilans wynosił 54 zwycięstwa, 21 remisów i 24 porażki, czyli 1,86 punktu na mecz.
Żaden z tych czterech szkoleniowców nie może więc pochwalić się więc tak wysoką średnią jak Frederiksen. Spośród pozostałych trenerów, którzy prowadzili pierwszą drużynę Lecha Poznań w XXI wieku, najbardziej do setki zbliżył się Dariusz Żuraw - w latach 2019-2021 prowadził on Lecha w 91 meczach. Za nim znajdują się John van den Brom z 81 spotkaniami na koncie oraz Nenad Bjelica, który w latach 2016-2018 zaliczył 78 meczów w roli pierwszego trenera Kolejorza.
Niels Frederiksen, który zdążył zapisać się już w historii Lecha Poznań złotymi zgłoskami, dopisał zatem do pokaźnej już listy sukcesów kolejne znakomite osiągnięcie. Nie ulega absolutnie żadnym watpliwościom, że władze Kolejorza, które w połowie 2024 roku zdecydowały się na powierzenie funkcji trenera pierwszego zespołu właśnie Duńczykowi, podjęły najlepszą możliwą decyzję.
Komentarze (0)