Losowanie III rundy eliminacji Ligi Mistrzów wyznaczyło Lechowi Poznań potencjalnego przeciwnika już kilka dni temu. Wówczas wiadomo było jedynie, że na zwycięzcę pary z Aarhus GF będzie czekał lepszy z dwumeczu Sabah Baku - KuPS Kuopio. W pierwszym spotkaniu Azerowie zwyciężyli 1:0, zaś rewanż zaplanowano we wtorkowe popołudnie - dzień przed meczem Kolejorza.
To z nimi zagra Lech w przypadku awansu. Czeka wymagający wyjazd
Podopieczni trenera Valdasa Dambrauskasa przylecieli zatem do Finlandii ze skromną zaliczką. Mieli sporo czasu na regenerację między meczami, gdyż w Azerbejdżanie liga startuje dopiero w połowie sierpnia. W rewanżu przyszło im zagrać na sztucznej murawie, ale nie był to ich pierwszy taki mecz w tym sezonie - na podobnym boisku rywalizowali z walijskim The New Saints.
Od początku spotkania to gospodarze częściej byli w posiadaniu piłki i chcieli jak najszybciej odrobić straty. Już w pierwszym kwadransie mieli pierwszą dobrą okazję do wyrównania stanu rywalizacji. Starali się wykorzystać atuty nawierzchni i grać bardzo szybko. Choć oddali tylko jeden celny strzał na bramkę, kreowali więcej sytuacji.
Drużyna Tymoteusza Puchacza potrzebowała czasu, by oswoić się z warunkami narzuconymi przez mistrza Finlandii. Po zmianie stron ich gra uległa zmianie, a do tego udało im się szybko wykorzystać błąd przeciwników. Po przejęciu piłki w środku pola, podanie trafiło do lewego skrzydła, gdzie aktywnie podłączył się wychowanek Lecha Poznań. Reprezentant Polski zagrał w punkt do Veljko Simicia, a serbski napastnik wyprowadził Sabah na prowadzenie. Był to jego trzeci gol w tych eliminacjach, a dla Puchacza trzecia asysta.
Po zdobyciu gola zawodnikom Sabah grało się już łatwiej. Pomagała przewaga dwóch goli, a gospodarzom zwyczajnie uciekał czas na doprowadzenie przynajmniej do dogrywki. Na dwadzieścia minut przed końcem Azerowie dopięli swego i w zasadzie rozstrzygnęli losy dwumeczu. Udało im się ponownie przejąć piłkę i wyprowadzić skuteczny kontratak. Z prawej strony dośrodkował wprowadzony z ławki Xander Severina, a z bliskiej odległości do siatki trafił Joy-Lance Mickels.
Sabah Baku dzięki wygranej nad KuPS Kuopio awansował do III rundy el. Ligi Mistrzów i tym samym zapewnił sobie grę w fazie ligowej europejskich pucharów, gdyż w najgorszym wypadku zagra w Lidze Konferencji. Mistrzowie Azerbejdżanu czekają obecnie na przebieg rywalizacji w Poznaniu, choć tu już jedną nogą w kolejnej rundzie są zawodnicy Nielsa Frederiksena, którzy na stadionie w Randers wygrali aż 4:1.
Powrót wychowanka coraz bardziej możliwy
Wiele wskazuje na to, że Tymoteusz Puchacz po ponad pięciu latach ponownie będzie miał okazję wystąpić przy Bułgarskiej, choć już nie w niebiesko-białych barwach. 27-letni obrońca jeszcze przed losowaniem był przekonany, że uda się trafić na mistrzów Polski.
- Mówiłem od początku, że trafimy na Lecha Poznań tylko, że zarówno on jak i my mamy przed sobą dwumecz. Musi się jeszcze wydarzyć dużo rzeczy, ale piłka lubi takie historie. Wygląda to jakby ktoś sterował z góry, żeby tak to się wszystko ułożyło - mówił wtedy Tymoteusz Puchacz w rozmowie na kanale "Meczyki".
Po stronie Sabah FK wydarzyło się już to, co powinno. Reszta pozostała w nogach zawodników Lecha Poznań, którym wystarczy cierpliwie podejść do meczu z Aarhus GF i utrzymać wypracowaną przewagę. Duńczycy postawią pewnie na otwarty i ofensywny futbol, co sprawi, że zawodnikom Kolejorza może być łatwo dołożyć jeszcze jedno pucharowe zwycięstwo. Pierwszy mecz między Lechem, a Sabah FK może odbyć się już 4 lub 5 sierpnia w stolicy Wielkopolski.
KuPS Kuopio - Sabah FK 0:2 (0:0)
Bramki: 0:1 Veljko Simić 52', 0:2 Joy-Lance Mickels 70'
Składy:
KuPS: Johannes Kreidl - Akseli Pukko (81. Saku Savolainen), Brahima Magassa, Kasim Adams, Clinton Antwi (74. Saku Heiskanen) - Valentin Roman Gasc (58. Piotr Parzyszek), Saikou Touray - Tommi Jyry (74. Niilo Kujasalo), Petteri Pennanen, Bob Armah (58. Joslyn Luyeye-Lutumba) - Jaime Moreno Ciorciari
Sabah: Stas Pokatilov - Akim Zedadka (78. Tellur Mutallimov), Steve Solvet, Rahman Dashdamirov, Tymoteusz Puchacz - Umarali Rakhmonaliyev (78. Abdulakh Khaybulaev), Aleksey Isayev (78. Rodrigo Fernandes), Ivan Lepinjica - Kaheem Parris (61. Xander Severina), Joy-Lance Mickels (87. Orphe Mbina), Veljko Simić
Żółte kartki: Pennanen, Touray, Magassa (KuPS) - Rakhmonaliyev (Sabah)
Sędziował: Gal Leibovitz (Izrael)
Pierwszy mecz: 1:0 dla Sabah Awans: Sabah FK
Komentarze (0)