Włoska przygoda Filipa Marchwińskiego już od początku nie układała się po jego myśli. Najpierw przegrał walkę o skład, a w styczniu 2025 roku doznał poważnej kontuzji, która wyeliminowała go z gry na rok. Po powrocie znów przegrał z konkurencją, w efekcie czego przez ostatnie dwa sezony rozegrał zaledwie trzy oficjalne spotkania, a w minionych rozgrywkach nie pojawił się na boisku ani razu.
Trener Eusebio Di Francesco kilkukrotnie chwalił Polaka za jego determinację, postawę na treningach i chęć powrotu na murawę. W Lecce zdali sobie jednak sprawę, że to nie jest zawodnik gotowy do gry w Serie A. Włoskie media od kilku tygodni informowały, że Giallorossi chętnie wypożyczyliby zawodnika w letnim okienku. Według naszych informacji, włodarzom klubu od początku było zdecydowanie bliżej do transferu definitywnego.
Nie znalazł się w kadrze na obóz przygotowawczy
Wyraźnym sygnałem potwierdzającym trudną sytuację Marchwińskiego jest decyzja sztabu szkoleniowego dotycząca letnich przygotowań. Lecce ogłosiło kadrę na obóz w austriackim Bad Loipersdorf, ale Polaka na liście zabrakło. Umieszczono go na liście B, a zatem będzie trenował z grupą zawodników pozostających na miejscu. Wśród nich znaleźli się wszyscy piłkarze, którzy raczej nie odgrywali istotnej roli w pierwszym zespole.
Zgodnie z harmonogramem, pomocnik ma wznowić treningi w następnym tygodniu, 19 lipca. Marchwiński jest już w pełni gotowy, by rozpocząć pracę przed nowym sezonem. Nieustannie zależy mu jednak na poprawie swojej kondycji. W ostatnim czasie trenował na własną rękę z Jakubem Grzędą - trenerem motorycznym, którego doskonale zna z czasów gry w Lechu Poznań.
Odejście z klubu przesądzone. Wychowanek Lecha rozważa powrót do Polski
W przestrzeni medialnej pojawiały się informacje o zainteresowaniu ze strony Cracovii, która rzekomo podjęła nawet rozmowy z otoczeniem zawodnika. Serwis "calciolecce.it" podaje, że krakowski klub faktycznie zgłosił się po piłkarza, ale nie osiągnął porozumienia z Lecce. Sam zawodnik chętnie rozważyłby powrót do Polski, a wspomniane źródło dodaje, że Polak czeka na oferty z PKO BP Ekstraklasy. Takie rozwiązanie pomogłoby mu odzyskać regularność i wrócić na poziom, który prezentował przed wyjazdem do Serie A.
Najbliższe tygodnie powinny przynieść odpowiedź na pytanie, gdzie Filip Marchwiński będzie kontynuował swoją karierę. Brak miejsca w kadrze na obóz przygotowawczy już przesądził o jego przyszłości w Lecce, nawet jeśli Polak ma jeszcze ważny kontrakt z klubem do końca czerwca 2028 roku. Pozostaje tylko czekać na ogłoszenie nowego pracodawcy.
Komentarze (0)