Rozczarowująca postawa napastników
Filip Szymczak od początku września przebywa na wypożyczeniu w belgijskim Royal Charleroi SC. Trudno uznać ten ruch za udany, skoro wychowanek Lecha Poznań spędził na boisku łącznie 238 minut i ani razu nie wpisał się także na listę strzelców. W ostatnich tygodniach jego sytuacja w zespole uległa jednak minimalnej poprawie. Przypomnijmy, że od połowy grudnia 23-letni napastnik był daleki od składu, nie pojawiał się na murawie nawet z ławki rezerwowych.
W minionym tygodniu Szymczak powrócił do gry, otrzymując kolejno 20 minut w starciu pucharowym z Royale Union Saint-Gilloise oraz 13 minut w spotkaniu ligowym przeciwko KAA Gent. Nie zebrał niestety najlepszych ocen w zespole, a oba mecze zakończyły się porażkami. Obecnie drużyna Polaka zajmuje 9. miejsce w tabeli, a przygodę w Pucharze Belgii zakończyła na półfinale. Pozostaje wierzyć, że wychowanek "Kolejorza" utrzyma chociaż rytm meczowy w nadchodzących spotkaniach. Choć Belgowie mają możliwość wykupu napastnika po zakończeniu wypożyczenia, ta opcja wydaje się mało prawdopodobna.
Nieco lepiej wygląda sytuacja Bryana Fiabemy, który w styczniu dołączył do holenderskiego ADO Den Haag, grającego na zapleczu Eredivisie. Norweg początkowo pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych, ale w dwóch ostatnich spotkaniach wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce. Drużyna z Hagi w miniony weekend zwyciężyła przed własną publicznością z Maastricht 3:0. 23-latek spędził na boisku 62 minuty, ale nie miał żadnego wpływu na efektowny wynik.
Podobnie, jak Szymczak, norweski napastnik nie wpisał się jeszcze na listę strzelców w nowym zespole. W mediach społecznościowych ponownie pojawiło się nagranie, na którym Fiabema jedynie marnuje doskonałą okazję do zdobycia bramki. Jego aktualny bilans w Holandii to 4 występy. ADO Den Haag jest liderem tabeli i pewnie zmierza po awans do elity.
Świetna okazja przed bramkarzami
Przyjście do zespołu Plamena Andreeva sprawiło, że kluczowych minut na wypożyczeniu ponownie musiał poszukać Krzysztof Bąkowski. Tym razem 23-letni golkiper opuścił Polskę i trafił do norweskiego KFUM Oslo. We wtorkowe popołudnie zaliczył pierwszy występ w barwach nowego zespołu, otrzymując 45 minut w sparingu z Fredrikstad. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a wychowanek Lecha Poznań dał się pokonać rywalowi w 68. minucie.
Bąkowski z pewnością będzie mógł liczyć na więcej okazji do pokazania się między słupkami. Jak podaje Maksymilian Dyśko z TVP Sport, choć bramkarz został wypożyczony do końca bieżącego roku, latem będzie mógł wrócić do "Kolejorza", jeśli nie otrzyma wystarczającej liczby minut w zespole.
Szansę na udaną rundę ma także Mateusz Mędrala, który od początku sezonu przebywa w drużynie Sokoła Kleczew. Jesień nie była łatwa dla 20-letniego golkipera. Najpierw przegrał rywalizację z Sebastianem Szabłowskim, a gdy ten został zawieszony przez PZPN w związku z podejrzeniem o udział w match-fixingu, klub sprowadził w jego miejsce Karola Szymkowiaka i ten szybko został "jedynką".
Wychowanek Lecha pojawił się tylko w jednym spotkaniu Betclic II ligi, ale zimą jego konkurent opuścił Kleczew i ostatecznie trafił do Sandecji Nowy Sącz. Sokół w ostatnich dniach sięgnął po zastępstwo w postaci 23-letniego Klaudiusza Mazura, ale dla Mędrali rywalizacja o skład rozpocznie się na nowo. Inauguracja rundy wiosennej na drugoligowych boiskach miała odbyć się w najbliższy weekend, ale zaplanowany pierwotnie mecz z GKS-em Jastrzębie (21 lutego) został przesunięty na 18 marca ze względu na warunki atmosferyczne oraz stan boiska.
Barański z kolejnym występem
Cenne minuty w nowym klubie od początku zaczął zbierać Bartłomiej Barański. 19-latek zaliczył świetne wejście do GKS-u Tychy, zdobywając bramkę w debiucie z Wisłą Kraków. W poniedziałkowy wieczór podopieczni Łukasza Piszczka rywalizowali z Odrą Opole. Młodzieżowy reprezentant Polski tym razem rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, ale pojawił się na murawie w 68. minucie, zmieniając Bartosza Jankowskiego. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, co sprawia, że GKS nie wygrał od sierpnia ubiegłego roku i wciąż pozostaje w strefie spadkowej Betclic I ligi.
Na pierwszoligowych boiskach próżno szukać Maksymiliana Dziuby, który pozostaje na wypożyczeniu w Śląsku Wrocław. Jego przypadek opisywaliśmy szerzej TUTAJ. 20-latek ostatni występ zaliczył 16 listopada 2025 roku przeciwko GKS-owi Jastrzębie, jeszcze w drużynie rezerw wrocławskiego klubu. Od tamtej pory wychowanka Lecha nie było nawet w składzie drugiego zespołu Śląska.
Ostatnim wypożyczonym graczem "Kolejorza" jest Ian Hoffmann. Amerykanin cały poprzedni rok spędził już poza Poznaniem, występując w barwach norweskiego Kristiansund BK. Zimą 24-letni obrońca ponownie trafił na skandynawskie boiska, choć tym razem dołączył do drużyny HamKam. W ubiegłym tygodniu ponownie wystąpił w meczu sparingowym, a do końca przygotowań pozostały trzy spotkania. Hoffmann rozpocznie rywalizację o stawkę 7 marca w pucharowym meczu z Lillestrom.
Komentarze (0)