Niels Frederiksen nie traci optymizmu mimo straty punktów
Niels Frederiksen pozytywnie ocenił występ swoich zawodników przeciwko ekipie Mainz. Trener zwrócił uwagę, że od strony stricte piłkarskiej to jego zespół przeważał w meczu jednak do pełni szczęścia zabrakło jeszcze jednego trafienia. Duńczyk zaznaczył również, że trudno grało się przeciwko tak dobrze dysponowanej defensywie rywali.
- Ostatecznie jestem dość zadowolony z tego rezultatu. Zagraliśmy dobry mecz, kontrolowaliśmy jego przebieg i kreowaliśmy sobie okazje szczególnie w drugiej połowie. Naturalnie jest to prostsze, gdy gra się w przewadze jednego zawodnika. Oczywiscie to dość rozczarowujące, kiedy mimo swoich licznych okazji nie jesteś w stanie zdobyć choćby jednego gola więcej, który wystarczyłby do zwycięstwa. Mainz jednak świetnie się broniło szczególnie w drugiej połowie – dzielił się odczuciami trener Lecha Poznań.
Duński szkoleniowiec po meczu był zdania, że należy docenić końcowy jeden punkt szczególnie po pierwszej części spotkania. W pewnym momencie Kolejorz mógł przegrywać nawet 0:2, gdyby nie odgwizdany spalony. Mimo początkowego rozedrgania Lechowi Poznań udało się wrócić do rywalizacji przeciwko jakościowemu rywalowi. Dodatkowo sama renoma Mainz, czyli klubu z jednej z najlepszych lig w Europie sprawia, że szkoleniowiec Kolejorza podchodzi z szacunkiem do końcowego rozstrzygnięcia.
- Mogliśmy wyciągnąć więcej z tego meczu i go wygrać. Jeśli spojrzymy sobie na pierwszą połowę to możemy dostrzec, że graliśmy przeciwko dobrej drużynie. Nie zdarza się często, że gramy z ekipą z Bundesligi. Mainz cierpi w tych rozgrywkach w obecnym sezonie, ale to wciąż jakościowy zespół z mnóstwem dobrych zawodników. Myślę, że kiedy wstanę rano po tym meczu to będę się cieszył z tego punktu. To też nam sporo pomoże w awansie do kolejnej rundy Ligi Konferencji - przekonywał Niels Frederiksen.
Słowa trenera Mainz powinny jednak dać do myślenia zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu Lecha Poznań. Urs Fischer naturalnie docenił po meczu postawę gospodarzy w czwartkowym starciu, ale jednocześnie zaznaczał, że jego zespół był na tyle dobrze przygotowany do starcia, że Lech nie sprawił mu wiele trudności.
- Dzisiaj drużyna Lecha niczym mnie nie zaskoczyła. Oczywiście jest to bardzo dobrze zgrana drużyna, ma kilku doskonałych zawodników i świetnych zmienników. Zagrali oni jednak tak jak się tego spodziewałem - mówił po spotkaniu Urs Fischer, trener Mainz.
Trener Lecha broni decyzji swojego zawodnika
Lech Poznań miał kilka dogodnych okazji na to, żeby wygrać to spotkanie w drugiej połowie. W pamięć kibicom szczególnie zapadły szanse Leo Bengstssona i Pablo Rodrigueza. Niels Frederiksen nie zamierzał jednak szczególnie krytykować Hiszpana za zmarnowanie okazji strzeleckiej w sytuacji sam na sam przy wyniku 1:1. Duńczyk wykazał się wyrozumiałością wobec niego.
- Sądzę, że Antoni Kozubal i Pablo Rodriguez zagrali dzisiaj niezły mecz. Szczerze mówiąc, sądzę, że poziom wykończenia, jaki prezentuje drugi z wymienionych graczy stoi na dość wysokim poziomie. Golkiper Mainz popisał się też wtedy naprawdę świetną interwencją. Wykończenie u Pablo nie jest problemem - pamiętajmy, że Pablo zdobywał już przecież bramki i to samo prezentuje na treningach. Czasem tak się zdarza, że nie wykorzystujesz swoich okazji, ale nie przywiązuje większej wagi do jego sytuacji z dzisiejszego meczu - stwierdził Niels Frederiksen.
Wszystko albo nic. Lech musi dać z siebie wszystko w Czechach
Mecz z Sigmą Ołomuniec będzie decydujący dla przyszłości Lecha Poznań w Lidze Konferencji Europy. W tym momencie mistrzowie Polski balansują nad przepaścią i jakakolwiek strata punktów w kolejnym starciu sprawi, że realnie mogą oni stracić szanse na awans do kolejnej rundy. Gruntowna analiza rywala w kolejnych dniach będzie kluczowa do tego, by zwiększyć szanse na zwycięstwo i przedłużyć nadzieje na walkę o najwyższy cel.
- Mecz z Sigmą Ołomuniec będzie dla nas bardzo ważny. Potrzebujemy punktów, by dostać się do kolejnej rundy, a zatem musimy wygrać. Szczegółowo przeanalizujemy zespół rywali aby przygotować się możliwie jak najlepiej do tego starcia - deklarował Niels Frederiksen.
Komentarze (0)