reklama
reklama

Polski Związek Triathlonu wybrał Trenera Roku. Laureatem szkoleniowiec UAM Poznań

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Polski Triathlon/FB

Polski Związek Triathlonu wybrał Trenera Roku. Laureatem szkoleniowiec UAM Poznań - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
3
zdjęć

foto Polski Triathlon/FB

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Triathlon Podczas Gali Polskiego Związku Triathlonu wręczono nagrody dla najlepszych zawodników, klubów oraz Trenera Roku 2023. Statuetka trafiła do Flipia Przymusińskiego z Klubu Sportowego UAM Triathlon Poznań. Dla tego młodego stażem szkoleniowca, który całkiem niedawno sam był jeszcze zawodnikiem, to pierwsze takie wyróżnienie w karierze. UAM Triathlon zajął też drugie miejsce w Klubowej Klasyfikacji Końcowej Pucharu Polski. W pierwszej dziesiątce uplasowały się jeszcze trzy nasze kluby: KS Posnania (5.), UKS Team Lusowo (9.) i UKS CityZen (10.).
reklama

Beata Oryl-Stroińska, sportowy-poznan.pl: Wyglądasz na trochę zaskoczonego statuetką dla Trenera Roku. Nie spodziewałeś się?

Filip Przymusiński, UAM Triathlon Poznań: Nie, nie spodziewałem się, ale jestem bardzo dumny, bo to wyróżnienie bardzo dużo dla mnie znaczy. System przyznawania tej nagrody to nie był plebiscyt, czy wysyłane sms-y, tylko zostałem wybrany przez licencjonowanych trenerów Polskiego Związku Triathlonu. Myślę, że to nagroda zarówno za osiągnięcia, ale także za całokształt pracy organicznej w sporcie dzieci i młodzieży.

To znaczy, że Twoi zawodnicy mieli sukcesy i udany poprzedni rok?

- Tak. Nasza wychowanka Aleksandra Ferchmin była 10. na mistrzostwach Europy juniorów w Balikesir. I był to najlepszy wynik ze wszystkich kadrowiczów. Mamy do tego grupę kilkunastu dobrych młodych triathlonistów, medalistów mistrzostw Polski, jak Zofia Rosin, Paula Janicka, czy Filip Glapa. Co do Klubowej Klasyfikacji Końcowej Pucharu Polski, to w poprzednich latach my tę klasyfikację wygrywaliśmy. W tym roku, zabrakło nam jednego startu, ale szykując się do mistrzostw Europy, zamiast Pucharu Polski wybraliśmy start w Pucharze Europy, no i punkty nam uciekły. Ale i tak jest duża satysfakcja, bo wchodzimy na półkę wyżej, gdzie rywalizację krajową traktujemy jako przygotowania do głównych zawodów międzynarodowych, a już nie cel sam w sobie.

Jesteś pracownikiem i trenerem sekcji triathlonu na Uniwersytetcie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jak udaje się Tobie to pogodzić z wyjazdami na zgrupowania i zawody?

- Jest to bardzo trudne, ale jest to możliwe dzięki wsparciu władz uczelni i władz mojej jednostki, którym z tego miejsca bardzo dziękuję. Bez względu na to kto kierował tymi jednostkami, to zawsze mogłem liczyć na ich wsparcie, zrozumienie i przychylność. Bez tego nie byłbym w stanie fizycznie tego pogodzić. Musiałbym z jednej z tych ścieżek zrezygnować. A tak doskonale to się uzupełnia. Wiedzę, którą zdobywam na szkoleniach, skutecznie wykorzystuję rózwnież w podnoszeniu jakości swoich zajęć ze studentami. Do tego promocja UAM poprzez sport, to jest najlepsze, co mogę zrobić.

Jakie masz sportowe plany na rok 2024?

To przede wszystkim rok igrzysk w Paryżu, dlatego jako Polski Związek Triathlonu bardzo chcielibyśmy wprowadzić zawodników na areny olimpijskie.

Jest na to szansa?

W przypadku kobiet bardzo realna. Mamy zabezpieczone dwie ścieżki, dwie zawodniczki. Jedna ścieżka to jest przez ranking olimpijski, tam na granicy symulacji mamy Paulinę Klimas; a druga ścieżka to Roksana Słupek. Jeżeli Paulina nie weszłaby z rankingu, to Roksana z tzw. nowej flagi w rankingu kontynentalnym, czyli slota dla kraju, który nie ma z rankingu swojego zawodnika. Obie te ścieżki są zabezpieczone i liczymy, że sie uda. Należy jednak pamiętać, że tam jest limit 55 zawodników z całego świata, a Europa jest najmocniejszym kontynentem. W przypadku mężczyzn też próbujemy walczyć o flagę, ale szanse są znacznie mniejsze.

A jeśli chodzi o młodsze kategorie, czyli te, którymi Ty się zajmujesz? Co macie w planach?

Mamy mistrzostwa Europy w tureckim Balikesir, które dobrze znamy. Zaskoczyły nas tam bardzo wysokie temperatury, dlatego w tym roku jesteśmy już na to przygotowani, wiemy co i jak zrobić inaczej. Jako związek bardzo mocno się rozwijamy. Poprawia się sytuacja finansowa, która była spowodowana potężnymi zaległościami. Teraz jest już lepiej. Założyliśmy bazę klimatyczną w hiszpańskiej Denii, gdzie też byłem współtwcą tego. Obecnie otwieramy drugi ośrodek wysokogórski w Sierra Nevada, czyli zaczynamy korzystać ze wszystkich tych narzędzi, z których od lat korzystają czołowe, zagraniczne federacje. Jeśli chcemy z nimi rywalizować, to musimy stworzyć warunki zbliżone do nich.

Także z myślą o zdolnej młodzieży?    

Oczywiście. Przede wszystkim. Ciągły rozwój - to jest moja główna praca jesli chodzi o młodzież. Nie pojedynczy wynik, ale stworzenie lepszych możliwości do ich rozwoju, żebyśmy nie przegrywali już na etapie szkolenia.  

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama