Poprzedni sezon nie był całkowicie udany dla Warty Poznań, która we wszystkich turniejach zgromadziła łącznie sześć punktów. Po sobotnim spotkaniu Zieloni mają już na swoim koncie połowę ubiegłorocznego dorobku, a to dopiero pierwszy mecz, który z pewnością napędzi drużynę w kolejnych pojedynkach.
Wymagające otwarcie turnieju dla Warty
Opiekun sekcji amp futbolu w Warcie, Kacper Pyto nie miał łatwego zadania w przygotowaniu drużyny do nowego sezonu. Zieloni ponownie przeszli metamorfozę w składzie i trzeba było to wszystko poukładać na nowo. Dużym osłabieniem okazały się transfery wychodzące Bartosza Skrzypka oraz Kacpra Płaczka, którzy kolejne rozgrywki rozpoczną już w barwach Śląska Wrocław. Do Poznania trafił Marcin Lenart, a to może okazać się z kolei wzmocnieniem linii defensywnej, która w poprzednim sezonie traciła sporo bramek.
Warta Poznań na inaugurację Orlen Amp Futbolu Ekstraklasy ponownie zmierzyła się ze Stalą Rzeszów, z którą otwierała także poprzednie rozgrywki. Faworytem tego meczu byli Rzeszowianie, którzy od początku narzucili swoje tempo i częściej utrzymywali się przy piłce. Już w 2. minucie między słupkami mógł wykazać się bramkarz Zielonych, Gniewomir Bon.
Groźnie zrobiło się dwie minuty później, gdy Stal otrzymała rzut wolny w bardzo bliskiej odległości do bramki. Francesco Castilla oraz Aitor Palomeque do spółki rozegrali ten stały fragment gry, po którym Warta dwukrotnie świetnie się wybroniła.
Poznaniacy mogli odpowiedzieć po znakomitej akcji Łukasza Mamczarza, który ostatecznie wyłożył piłkę do Oktawiana Śniowskiego. Zawodnik Zielonych nie wykorzystał jednak tej sytuacji, bo bardzo dobrze zachował się bramkarz Stali, Mateusz Florek.
Zieloni doprowadzili do sensacji
Stal jeszcze w pierwszej połowie kreowała więcej sytuacji na połowie Warty, choć Poznaniacy też nie pozostawali bez swoich szans. Druga połowa to już dużo większa dominacja ekipy z Rzeszowa, która zamknęła Zielonych na ich własnej połowie. Przeciwnicy nie mogli jednak znaleźć drogi do bramki, bo bardzo dobrze tego dnia spisywał się Gniewomir Bon.
W 35. minucie z dystansu uderzał na bramkę Aitor Palomeque. Piłkę zatrzymał w środku pola karnego Jamie Oakey, a Rzeszowianie sugerowali, że przy tej interwencji Brytyjczyk pomógł sobie ręką. Sędzia przeanalizował powtórki tej sytuacji, które wykazały, że zawodnik Warty najpierw odbijał piłkę kolanem. Poznaniacy mogli odetchnąć z ulgą, bo arbiter nie podyktował jedenastki dla Stali.
Na tablicy wyników niemal do samego końca utrzymywał się bezbramkowy remis. W 39. minucie Warta w końcu opuściła swoją połowę i ruszyła z kontratakiem. Został on nieprzepisowo zatrzymany przez jednego z rywali, więc Zieloni otrzymali cenny stały fragment gry.
Jamie Oakey, który zdecydował się podejść do wykonania rzutu wolnego, nie zamierzał dośrodkowywać piłki w kierunku swoich kolegów. Już po chwili silnym uderzeniem po ziemi całkowicie zaskoczył bramkarza Stali i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Do końcowego gwizdka wynik już się nie zmienił, a Warta zaskoczyła wszystkich już w pierwszym meczu turnieju, zgarniając komplet punktów. W niedzielnym spotkaniu Zieloni zmierzą się z Legią Warszawa, a początek tego meczu zaplanowano na godz. 11:30.
Pierwszy taki mecz w historii dyscypliny
W ten weekend Orlen Amp Futbol Ekstraklasy dojdzie także do pierwszego w Europie pojedynku kobiet. Nowa sekcja amp futbolowa Warty Poznań zmierzy się z FFK Furią Warszawa. Panie rozegrają między sobą historyczny dwumecz, a spotkania zaplanowano w sobotę 28 marca o godz. 13:45 oraz w niedzielę 29 marca o godz. 15:30.
Warta Poznań Amp Futbol - Stal Rzeszów Amp Futbol 1:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Jamie Oakey 39'
Warta: Gniewomir Bon - Jamie Oakey, Marcin Lenart, Oktawian Śniowski, Łukasz Mamczarz, Liam Brittles, Wojciech Wasilewski
Stal: Mateusz Florek - Andrzej Szczęsny, Marcel Zając, Francesco Castilla, Aitor Palomeque, Daniel Ubermann, Mateusz Ślusarczyk
Komentarze (0)