W pierwszej walce wieczoru do klatki wszedł pochodzący z Wrocławia, ale reprezentujący Ankos MMA Michał Michalski. Jego rywalem był Bartosz Leśko, który pomimo niższej pozycji w rankingu kategorii średniej był uważany przez bukmacherów za faworyta. Walka od początku była bardzo intensywna, a obaj zawodnicy nie szczędzili sobie ciosów w stójce. W czasie jednej z wymian Michalski dwukrotnie celnie trafił rywala i doprowadził do zakończenia pojedynku już po minucie i 42 sekundach.
W mojej karierze było już bardzo grząsko, ale odnalazłem znowu pasję. Pomogła w tym zmiana kategorii wagowej - w wadze do 77 kilogramów robiłem to z przymusu, a teraz sprawia mi to ogromną przyjemność. Dużo się działo w przygotowaniach, były one ciężkie. Pojawiały się kontuzje, ale także trudności mentalne. Bardzo się jednak cieszę, że udało się wygrać.
- podsumował w rozmowie po walce zawodnik Ankosu.
Dłużej trwał pojedynek pochodzącego z Murowanej Gośliny Filipa Stawowego. Rywalem Wielkopolanina był Chorwat Ivan Vitasović. W pierwszej rundzie Polak szybko przejął inicjatywę i zaczął dociskać rywala do siatki. Pomimo późniejszego udanego sprowadzenia brakowało jednak okazji do zakończenia pojedynku. Druga runda przebiegała identycznie jak pierwsza, tyle że to Chorwat był stroną dominującą. O losach pojedynku miało więc rozstrzygnąć ostatnie starcie. W nim również nie brakowało walce w klinczu, jednak równie ważną rolę odegrała stójka. W tej płaszczyźnie lepiej prezentował się Vlasović, co ostatecznie przypieczętowało jego zwycięstwo na kartach punktowych. Sędziowie przyznali Chorwatowi wygraną w stosunku 30:27, 29:28, 29:28.
Filip jest bardzo twardym wojownikiem. Ma bardzo trudne do rozszyfrowania ciosy. Udało nam się jednak z trenerem opracować dobrą taktykę. Tym razem się jej trzymałem i to dało wygraną. Strategia opierała się na tym, by poruszac sie wokół niego i wyprowadzać niskie kopnięcia. Momentami jednak za bardzo próbowałem go trafić prawą ręką. Dzisiaj wygrałem, ale muszę pracować nad trzymaniem się taktyki i słuchaniem trenera.
- stwierdził w rozmowie na ściance KSW Ivan Vitasović.
W walce wieczoru Adrian Bartosiński pokonał przez poddanie Igora Michaliszyna. W walce o tymczasowy pas kategorii piórkowej trenujący w Czerwonym Smoku Robert Ruchała okazał się lepszy od Patryka Kaczmarczyka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.