Cztery dni temu Dominik Sikora obchodziłby 32. urodziny. Wspominali go najbliżsi oraz przyjaciele z Sobieskiego Poznań, którzy nigdy nie zapomną 26 stycznia 2020 roku... Dominik (w nocy z 25 na 26) bawił się w jednym z poznańskich klubów w okolicach Starego Rynku. Przed lokalem został uderzony przez Olgierda Michalskiego w głowę. Tak mocno, że upadł tracąc przytomność. Kilka dni później, w wyniku obrzęku mózgu zmarł w szpitalu.
Był bardzo obiecującym zawodnikiem, medalistą mistrzostw Polski, sparingpartnerem dla naszych zawodników z reprezentacji, ale przede wszystkim dobrym człowiekiem i naszym przyjacielem
- mówił wówczas załamany Antoni Obrycki, trener i prezes KS Sobieski Poznań.
W gronie najbliższych przyjaciół Dominika Sikora był Tadeusz Michalik. Razem mieszkali, trenowali, spędzali czas wolny. To jemu Michalik zadedykował olimpijski medal wywalczony w Tokio. Dodatkowo upamiętnił swojego przyjaciela specjalnym tatuażem z jego podobizną. Dzisiaj, gdy dotarła wiadomość o złapaniu napastnika, Michalik przeżywa znów wszystko na nowo.
Ach, przez tą sytuację wracają smutne wspomnienia. Trudno nawet powiedzieć co czuję. Oczywiście cieszę się, że go złapali, że nie zostawili tej sprawy, ale czy to coś zmieni? Czasu nie cofnie... niestety
- wyznaje Tadeusz Michalik.
Całą sprawę bardzo przeżywaja także rodzina śp. Dominika. Jego siostra, Weronika, zapaśniczka Grunwaldu Poznań wierzy w sprawiedliwy wymiar kary.
Dzisiaj poczułam ulgę, że w końcu złapali człowieka, przez którego mój brat nie żyje. Już traciłam nadzieję że to się uda. W końcu ten człowiek odpowie za to co zrobił, mam nadzieję że dostanie najwyższy wymiar kary
- mówi Weronika.
Poszukiwania Olgierda Michalskiego trwały niemal cztery lata. Ponieważ byli świadkowie tamtego tragicznego wydarzenia i zapisy z monitoringu, policja wiedziała kto był napastnikiem. Mimo to, zdołał on uciec za granicę. Policja rozpoczęła akcję poszukiwawczą, wydając za nim list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania. Mówiono, że najpierw był w Niemczech, potem w Szwajcarii. Kilka dni temu policjanci z poznańskiej grupy pościgowej otrzymali informację, że poszukiwany został zatrzymany niedaleko hiszpańskiego Alicante. Sprawca zostanie teraz przetransportowany do Polski, gdzie trafi do aresztu śledczego. Następnie zostanie oddany do dyspozycji Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto, która prowadzi śledztwo w sprawie śmierci Adriana Sikory.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.