reklama
reklama

Dwubramkowa porażka w Oświęcimiu. Zadecyduje niedzielny rewanż

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Wojciech Nowakowski/Sportowy Poznań

Dwubramkowa porażka w Oświęcimiu. Zadecyduje niedzielny rewanż - Zdjęcie główne

Walka w spotkaniu z Unią Oświęcim była zacięta. W sumie sędziowie przyznali aż 20 minut kar. | foto Wojciech Nowakowski/Sportowy Poznań

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Hokej na lodzie Kolejny zacięty mecz z Unią Oświęcim w tym sezonie stoczyły poznańskie Kozice. Tym razem rywalki okazały się lepsze, wygrywając 3:1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Tauron Ligi Hokeja Kobiet.
reklama

Aby dojechać do Oświęcimia na 13:00, Kozice wyjechały spod Chwiałki już o szóstej rano. Na początku pierwszej tercji widać było jeszcze po poznaniankach lekkie niewyspanie. Gospodynie wykorzystały to już w pierwszej minucie – po wygranym buliku wynik meczu otworzyła Karolina Makuch. Choć Kozice rozkręcały się z każdą minutą i każdą akcją, nie udało się przekuwać ich na bramkę. Z kolei w dziesiątej minucie Sandra Piotrowska podwyższyła prowadzenie Unii na 2:0 strzałem z ostrego kąta.

W drugiej tercji zawodniczki obu drużyn do protokołu meczowego częściej wpisywały się w części udzielanych kar. Częste przewagi nie przekładały się jednak na bramki. Więcej szans, w dodatku dużo groźniejszych, miały Kozice – jednak ani Weronika Świątek, ani Agata Cybulska, ani Marta Krzyżanowska, ani Emilia Stankiewicz nie zdołały umieścić krążka w bramce strzeżonej przez Monikę Chodak. Gola na 3:0 strzeliła natomiast Makuch, dobijając strzał z dystansu odbity przez Małgorzatę Płachtij.

W trzeciej tercji ciężej było wskazać drużynę dominującą. Unitki przycisnęły mocno od pierwszych minut, jednak poznanianki dobrze radziły sobie w obronie i nie przepuściły już krążka do bramki. Same też wytwarzały sobie szanse – wykorzysyały jednak tylko jedną, gdy w przewadze Anastassiia Myroniuk strzeliła gola zmniejszającego rozmiary porażki na niespełna cztery minuty przed końcem meczu.

Jedyna rzecz, która może usprawiedliwiać nasze zawodniczki to to, że drużyna jest mocno odmłodziona i wiadomo, że takie doświadczenie, jakie zdobywa się w play-off jest bezcenne, ale też tak rywalizacja ma to do siebie, że nie bierze się jeńców i tak naprawdę, gdy drużyny są bardzo wyrównane, wygrywa ten, który bardziej chce i potrafi to pokazać na lodzie. Takie mecze zawsze są naznaczone dodatkowym ładunkiem emocjonalnym, trzeba wytrzymywać dużą presję, która się pojawia. Ale to jest też piękno play-off

- powiedział po meczu trener Paweł Mateja. Kozice po meczu w Oświęcimiu natychmiast ruszyły w drogę do domu. W niedzielę o godz. 17:00 na lodowisku Chwiałka rozegrany zostanie mecz rewanżowy. W przypadku wyrównania stanu dwumeczu, o awansie zadecyduje dogrywka na domowym lodowisku Kozic.

Mamy świadomość, że oprócz walki, która toczy się na lodzie, decyduje też to sportowe szczęście. Każdy, kto oglądał ten mecz, może powiedzieć, że mogło być również 3:1 dla Poznania, koniec końców, było 3:1 dla Oświęcimia. To nie stawia nas w przegranej pozycji przed rewanżem – trzeba zagrać na maksimum swoich możliwości. Wierzymy, że jutro przesądzimy mecz na naszą korzyść w takim stosunku, który pozwoli nam się cieszyć w końcowym rozrachunku

- zapowiedział szkoleniowiec PTH.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama