reklama

Enea Poznań Open wkracza w decydującą fazę. Kto powalczy o zwycięstwo?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Enea Poznań Open wkracza w decydującą fazę. Kto powalczy o zwycięstwo? - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Enea Poznań Open 2026: W grze pozostało już ośmiu singlistów.
Zobacz
galerię
44
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
TenisPrzed nami ostatnie dni na kortach Parku Tenisowego Olimpia. W czwartkowe przedpołudnie rozpoczynają się ćwierćfinały poznańskiego challengera. Niestety już bez Polaków w turnieju singlowym, ale za to z ogromnymi szansami na zwycięstwo polskiej pary w grze podwójnej.
reklama

Zabraknie Polaka wśród najlepszej ósemki singlistów

Maks Kaśnikowski w środowych zmaganiach był jedynym reprezentantem Polski w grze pojedynczej. Na etapie 1/8 finału przyszło mu jednak zmierzyć się z trudnym przeciwnikiem, Janem Choinskim. Brytyjczyk z polskimi korzeniami to turniejowa "dwójka" i w tym momencie jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa w całej imprezie.

Polak zaczął obiecująco i mógł szybko przełamać swojego rywala. Ten jednak świetnie się obronił, a następnie obaj panowie długo utrzymywali swoje podania. Przełom nastąpił w dziesiątym gemie przy stanie 5:4 dla Choinskiego - piłka była po stronie Kaśnikowskiego. Brytyjczyk wykorzystał okazję do przełamania w najgorszym dla 22-latka momencie, bo oznaczało to jednocześnie wygranie przez niego seta.

reklama

W drugim secie obraz meczu był zupełnie inny. Dużo niewymuszonych błędów po stronie Choinskiego i znakomita gra Kaśnikowskiego przybliżyła go do wyrównania w setach. Polak zachwycał publiczność, prezentując się tak, jak dwa lata wcześniej, gdy sięgał po wygraną w całym turnieju. Nie pozostawił rywalowi złudzeń, pokonując go 6:2.

Trzeci set był zatem decydujący. Reprezentant Polski mimo długiej wymiany w czwartym gemie, dał się przełamać. Nie potrafił odrobić tej straty w późniejszych momentach. Dodatkowo końcówkę dużo lepiej wytrzymał psychicznie Choinski i przełamując Kaśnikowskiego po raz drugi, zwyciężył 6:3, gwarantując sobie miejsce w ćwierćfinale. 

Dominacja Polaków w turnieju deblowym

Biało-Czerwoni nie przedarli się za daleko w singlu, ale za to udowodnili swoją wartość w grze podwójnej. Już pierwszego dnia zaskoczył duet najmłodszych - Aleksander Błuś i Jan Sadzik. W środę na kortach Parku Tenisowego Olimpia można było obejrzeć aż ośmiu reprezentantów, a większość zagra w ćwierćfinałach.

reklama

Najważniejszym spotkaniem na korcie centralnym było tego dnia starcie Iwana Litarewicza i Filipa Pieczonki z duetem Karol Drzewiecki - Piotr Matuszewski. Mimo, że pierwsza para była rozstawiona z "jedynką", to polski duet po drugiej stronie siatki absolutnie nie był skazywany na pożarcie. Ba! Mowa tu o zwycięzcach ostatniego turnieju ATP w Bratysławie, którzy przez wielu wskazywani byli także na faworytów poznańskich zawodów. 

Drzewiecki i Matuszewski znakomicie otworzyli mecz. Objęli błyskawicznie prowadzenie 4:0, a po dwóch kolejnych gemach prowadzili 5:1. Przeciwnicy nie odpuścili w końcówce i dołożyli dwa gemy w wyniku niewymuszonych błędów polskiego duetu. Ostatecznie dwaj polscy tenisiści zakończyli partię wynikiem 6:3. 

W drugiej części meczu skuteczniejszy był duet polsko-białoruski - od razu rozpoczęli od przełamania serwisu Matuszewskiego. Grali bardzo ofensywnie i agresywnie, a po stronie dwójki Polaków mnożyły się błędy. Set zakończył się zwycięstwem 6:2 dla drugiej pary i potrzebny był mistrzowski tie-break. W nim ponownie lepsi okazali się Drzewiecki i Matuszewski, wygrywając wyraźnie 10:4.

reklama

Na kort w ostatniej chwili wskoczyli też Tomasz Berkieta i Maks Kaśnikowski, którzy zastąpili jedną z wycofanych par. Trafili na polsko-australijski duet Szymon Kielan i Matthew Romios. Pierwszą partię dość pewnie wygrała ta druga para, rozstawiona w turnieju z "trójką". Dwaj Warszawiacy potrafili jednak zaskoczyć w drugim secie i po zaciętym pojedynku doprowadzili do tie-breaka. W decydującym momencie okazali się skuteczniejsi i po wygranej 10:7 zapewnili sobie awans do ćwierćfinału.

Awansu nie uzyskał Alan Ważny, który grał w duecie z Oskarim Paldaniusem. Lepsi w II rundzie okazali się faworyci Andrew Paulson i Alexander Donski, choć nie było im tak łatwo uporać się z dwójką 19-latków. W ćwierćfinale duet bułgarsko-czeski spotka się ze wspomnianymi Błusiem i Sadzikiem. Biało-Czerwoni będą mogli zatem zrewanżować się za swojego kolegę. 

reklama

Ćwierćfinały Enea Poznań Open 2026 - gra pojedyncza:

Facundo Diaz Acosta (4) - Florian Broska
Michele Ribecai  - Joao Lucas Reis Da Silva (10)
Gonzalo Bueno (7) - Dalibor Svrcina (3)
Gustavo Heide (8) - Jan Choinski (2)

Ćwierćfinały Enea Poznań Open 2026 - gra podwójna:

Inigo Cervantes/Denys Molchanov - Milos Karol/Nino Serdarusic
Aleksander Błuś/Jan Sadzik - Alexander Donski/Andrew Paulson (2)
Karol Drzewiecki/Piotr Matuszewski - Luca Castelnuovo/Akira Santillan
Sergio Martos Gornes/Szymon Walków - Tomasz Berkieta/Maks Kaśnikowski

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo