reklama

Wimbledon. Niemal trzygodzinny bój Magdy Linette

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: wimbledon.com/archiwum

Wimbledon. Niemal trzygodzinny bój Magdy Linette - Zdjęcie główne

foto wimbledon.com/archiwum

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Tenis To był niezwykle ciekawy i ... długi mecz. W pojedynku o awans do drugiej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu Magda Linette zmierzyła się w ubiegłoroczną półfinalistką tego turnieju Eliną Switoliną. i chociaż tenisistka AZS-u Poznań zagrała bardzo dobre spotkanie, to nie powtórzyła sukcesu z 2021 roku. Poznaniance pozostaje już tylko gra w turnieju deblowym.
reklama

Magda Linette może nie miała szczęścia w losowaniu, bo trafiła na rozstawioną tenisistkę, notowaną w rankingu WTA na 21. miejscu ubiegłoroczną półfinalistkę Wimbledonu, ale poznanianka właśnie w Londynie, w 2021 roku ze Switolina wygrała. Była to duża niespodzianka, bo Ukrainka była wtedy notowna na 5. miejscu na świecie. 

Pierwszy set - wymiana ciosów

Pierwszy set był bardzo wyrównany i trwał niemal godzinę. Magda Linette grała odważnie i dobrze w polu serwisowym. Szybko wygrywała swoje pierwsze gemy przy swoim podaniu. Potrafiła też zareagować na "soczyste uderzenia" rywalki. Do stanu 5:5 żadna z tenisistek nie potrafiła przełamać przeciwniczki, chociaż obie miałay ku temu kilka okazji. Dopiero w 11. gemie zrobiła to Switolina wykorzystując błędy tenisitki AZS-u w kluczowych momentach. Ukrainka prowadziła 6:5 i miała swój serwis. Po chwili cieszyła się z wygranej pierwszej partii, którą zakończyła asem serwisowym.

"Mocna głowa" Linette w drugim secie

Drugi set lepiej rozpoczął się dla Switoliny, która objęła prowadzenie 2:0. Wtedy jednak do swojej skutecznej i urozmaiconej gry wróciła Linette. Poznanianka trafiała z głębi kortu, nie bała się także skrótów. W efekcie wygrała trzy gemy z rzędu i prowadziła 4:3. I znów zaczęły się "tenisowe szachy", czyli kto miał serwis, ten wygrywał. Do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. Magda Linette zagrała w nim znakomicie. Prowadziła 2:0 i 4:1. I chociaż Switolina wyrównała na 5:5, to Polka miała trzy piłki setowe. Żadnej z niej nie wykorzystała, ale widać było determinację i wiarę w wygraną. I tak się stało. Linette najpierw obroniła piłkę meczową, a po chwili "rozgoniła" rywalkę po korcie i zdobyła punkt na wagę wyrównania stanu spotkania na 1:1.

Trzeci i ... ostatni

Rozpoczynając trzeciego seta, na zegarzena korcie 17 liczona była już trzecia godzina gry. Tenisitki jakby oszczędzały trochę siły na decydujące fragmenty tego spotkania, bo swoje gemy wygrywały bardzo szybko. Zmieniło sie w szóstym gemie, w którym Switolina przełamała Polkę i prowadziła 4:2. Jeśli myślała, że to "złamie" poznańską tenisitkę, to się pomyliła. Kolejny gem trwał niemal 10 minut i tylko należy żałować, że Linette wykorzystała dopiero piątego break pointa, bo kosztowało ją to bardzo dużo sił i energii. Na 5:3 Switolina wygrała tracąc tylko jeden punkt, a na 6:3 żadnego. Zwyciężyła 7:5, 6:7 i 6:3 i to ona zagra w drugiej rundzie Wimbledonu. 

W czwartek Magda Linette zagra w pierwszej rundzie turnieju deblowego. Jej partnerką w tegorocznym Wimbledonie jest Amerykanka Peyton Stearns. Rywalkami polsko-amerykańskiego duetu będą Rumunki Ana Bogdan i Jaqueline Cristian.

   

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama