Początek spotkania należał do Abramczyk Polonii Bydgoszcz, która już w pierwszych biegach pokazała z jakim zamiarem przyjechała do Poznania. W pierwszym biegu Szymon Woźniak był poza zasięgiem gospodarzy, choć duet Dimitri Berge - Niels Kristian Iversen dzielnie powalczył o biegowy remis i jak się później okazało, ta dwójka miała kluczowe znaczenie dla końcowego wyniku. Przy drugim starcie nie było niespodzianek. Bardzo dobrze zaprezentowali się juniorzy Polonii: Wiktor Przyjemski i Maksymilian Pawełczak.
Hunters PSŻ Poznań nie zamierzał jednak składać broni. Gospodarze odpowiedzieli efektownie w czwartym wyścigu, w którym Kamil Witkowski i Bartosz Smektała wykorzystali dobry moment startowy. Udało im się przywieźć pierwsze zwycięstwo i to od razu podwójne, co sprawiło, że Skorpiony doprowadziły do remisu 12:12 i na Golęcinie zrobiło się naprawdę gorąco.
Dużo emocji przyniósł również piąty bieg. Na pierwszym łuku doszło do kontaktu Aleksandra Łoktajewa z Kacprem Pludrą. Obaj zawodnicy przewrócili się na tor, ale na szczęście szybko podnieśli się z nawierzchni. Sędzia wykluczył Ukraińca, więc powtórka odbyła się już w niepełnej obsadzie. Mimo to, Kai Huckenbeck utrzymał w grze swój zespół i w pojedynkę sięgnął po trzy punkty.
W kolejnych biegach Polonia zaczęła coraz wyraźniej zaznaczać swoją przewagę. Przyjezdni znakomicie ruszali spod taśmy, a PSŻ miał problemy z regularnym zdobywaniem pozycji. Nie oznaczało to jednak braku walki. Ryan Douglas w szóstym biegu długo szukał sposobu na Wiktora Przyjemskiego i w końcu dopiął swego na ostatnim łuku, efektownie wyprzedzając młodego Polaka tuż przed metą.
Szalona pogoń Skorpionów za wynikiem
Warunki atmosferyczne z każdą minutą sprawiały coraz więcej problemów, dlatego zapadła decyzja, by rozegrać zawody bez zbędnych przerw. Polonia miała zdecydowanie więcej argumentów po swojej stronie i notowała kolejne zwycięstwa. Po dziesięciu biegach sytuacja zrobiła się dla PSŻ-u dość trudna, bo rywale prowadzili dziesięcioma punktami. Bydgoszczanie byli coraz bliżej zrealizowania swojego planu, czyli wywiezienia z Poznania bardzo cennej zaliczki przed rewanżem.
Dla Skorpionów oznaczało to konieczność odwrócenia losów spotkania. Tym bardziej że finał Metalkas 2. Ekstraligi to dla poznańskiego klubu historyczny moment - po raz pierwszy klub znalazł się w decydującej fazie walki o awans. W celu odrabiania strat sztab zastosował rezerwy taktyczne, posyłając do boju Ryana Douglasa i Dimitriego Berge.
Australijczyk od początku jechał na czele stawki, ale bieg został przerwany. Na torze upadł Szymon Woźniak, który po chwili został wykluczony z powtórki. Sędzia uznał dodatkowo, że zawodnik Polonii celowo nie podnosił się aż do przerwania wyścigu, za co otrzymał czerwoną kartkę. W powtórce Douglas ponownie nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń i pewnie sięgnął po trzy punkty.
W dwunastym biegu na dwóch pierwszych pozycjach ponownie znaleźli się jej młodzi zawodnicy - Wiktor Przyjemski i Maksymilian Pawełczak. Obaj jechali po kolejne podwójne zwycięstwo, jednak na początku trzeciego okrążenia Pawełczak zanotował defekt motocykla. Poznaniacy wykorzystali sytuację i wyciągnęli remis. Tuż przed startami nominowanymi do gry wskoczyli Douglas i Berge, którzy od początku do końca kontrolowali sytuację. Wspomniana para świetnie wyszła spod taśmy i nie pozwoliła rywalom na skuteczną odpowiedź. Gospodarze po raz kolejny wygrali podwójnie, a ich walka o odrobienie strat nabierała tempa.
Dramaturgia w końcówce meczu
Ostatnie zmagania to już prawdziwa jazda bez trzymanki. Poznaniacy od razu wyszli na podwójne prowadzenie za sprawą Nielsa Kristiana Iversena oraz Bartosza Smektały. Pod koniec pierwszego okrążenia Krzysztof Buczkowski skutecznie zaatakował jednak kapitana PSŻ-u i wyprzedził go. Utrzymała się kolejność, w której Skorpiony zanotowały zwycięstwo, ale jedynie dwoma punktami, co nadal dawało zwycięstwo Polonii.
W piętnastym biegu gospodarze musieli odrobić straty. Ryan Douglas i Dimitri Berge wystartowali tak, że mało kto na Golęcinie dałby wiarę, że to może się tak zakończyć. Duet Skorpionów jechał na podwójne zwycięstwo i jednocześnie wygraną w całym spotkaniu. Do końca podążał za nimi Kai Huckenbeck i wtedy na ostatnich metrach wydarzyło się coś dramatycznego. Francuzowi przydarzył się defekt, który pozwolił Niemcowi na wyprzedzenie go. PSŻ wygrał starcie 4:2, ale całe spotkanie zakończyło się remisem 45:45.
To zwiastuje jedynie ogrom emocji, jakie czekają już za tydzień w starciu rewanżowym w Bydgoszczy. Hunters PSŻ Poznań mimo braku zwycięstwa, może mieć sporo powodów do dumy i wciąż nadzieję na sensacyjne rozstrzygnięcia nad Brdą.
Hunters PSŻ Poznań - Abramczyk Polonia Bydgoszcz 45:45
PSŻ Poznań: Dimitri Berge - 10+1 (2,3,1,1,2*,1), Bartosz Smektała - 3+1 (2*,0,0,-,1), Niels Kristian Iversen - 10+1 (1*,2,2,2,3), Kacper Pludra - 3 (2,1,0,-), Ryan Douglas - 14 (1,2,2,3,3,3), Kamil Witkowski - 5 (1,3,0,1), Antoni Mencel - 0 (0,0,-).
Abramczyk Polonia Bydgoszcz: Szymon Woźniak - 8+1 (3,3,2*,w), Maksymilian Kostera - ns (-,-,-,-,-), Kai Huckenbeck - 9 (0,3,3,1,2), Aleksandr Łoktajew - 4 (1,w,1,2,0), Krzysztof Buczkowski - 5 (u,2,1,0,2), Wiktor Przyjemski - 10 (3,0,1,3,3), Maksymilian Pawełczak - 9+2 (2*,3,1*,3,d), Kacper Andrzejewski - 0 (0).
Komentarze (0)