reklama

Menedżer PSŻ-u o wygranej na Golęcinie. "Powinniśmy być tu mocni w tym sezonie"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Menedżer PSŻ-u o wygranej na Golęcinie. "Powinniśmy być tu mocni w tym sezonie" - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: "Skorpiony" zaprezentowały się obiecująco w starciu ze Stalą Rzeszów. Mecze domowe mogą być kluczowe dla wyników PSŻ-u w tym sezonie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelPo dwóch nieudanych startach "Skorpionów" na początku sezonu, można powiedzieć "wreszcie". Wreszcie na Golęcinie, wreszcie ze zwycięstwem i wreszcie... z bardzo dobrymi występami Bartosza Smektały i Kacpra Pludry. Hunters PSŻ Poznań przed własną publicznością wygrał z ZKS Stalą Rzeszów 51:39 i tym samym odbił się od dna tabeli. "Wróciliśmy na właściwe tory" - mówił po tym spotkaniu Jacek Kannenberg.
reklama

Powrót na Golęcin okazał się udany. "Poprzednie mecze to wypadek przy pracy"

Kibice z niecierpliwością wyczekiwali pierwszego meczu w tym sezonie na popularnym "Golaju". We wtorkowy wieczór stadion wypełnił się ponad 3 tys. sympatyków żużla, którzy od początku głośno dopingowali swoich ulubieńców. Przy dwóch inauguracyjnych biegach mogli poczuć rozczarowanie, bo goście z Rzeszowa skutecznie objechali Poznaniaków i prowadzili 9:3. 

Gdy na tor w trzecim starcie wyjechał Ryan Douglas, "Skorpiony" już w żadnym kolejnym biegu nie przegrały. Ogromna w tym zasługa, rzecz jasna, nie tylko Australijczyka. Świetne występy zanotowali Bartosz Smektała i Dimitri Berge, cenne punkty przywoził też Kacper Pludra. Wynik mógł być bardziej okazały, ale zdecydowały błędy na dystansie i "złośliwość rzeczy martwych" w biegu nominowanym, która odebrała szansę na komplet punktów.

reklama

- Pokazaliśmy, że jednak te mecze, szczególnie w Ostrowie, to był wypadek przy pracy. Bardzo się cieszymy z tej wygranej, choć osobiście odczuwam mały niedosyt. Tu sytuacja z Nielsem, gdzie pomylił po prostu kółka i dlatego zamknął gaz. Tak samo defekt Bartka, prozaiczna sprawa, wypadł mu bezpiecznik i motocykl przerwał, a jechali z Ryanem na 5:1. Dyspozycja całej drużyny cieszy, mimo początkowych problemów Berge, czy Iversena, wróciliśmy na właściwe tory i pokazaliśmy, że przynajmniej na własnym obiekcie powinniśmy być mocni w tym sezonie - mówił po tym meczu zadowolony Jacek Kannenberg, menedżer drużyny PSŻ Poznań.

Smektała w swoich pierwszych startach zupełnie nie przypominał tego samego zawodnika, który w ostatnich tygodniach punktował tak słabo. Gdyby nie awaria motocykla w ostatnim wyścigu, zakończyłby zmagania z dwucyfrową liczbą punktów. Kapitan "Skorpionów" pokazał na Golęcinie to, czego oczekiwano od niego w zespole.

reklama

- Wożąc ogony, nie da się budować pewności siebie. To nie jest problem przywieźć zero czasami, ale żeby wiedzieć, co się dzieje i przekazać informacje mechanikom, a jak przywozi się zero bez kontaktu z przeciwnikiem, to ciężko przekazać cokolwiek. Przy okazji meczu domowego wiedzieliśmy już po prostu jak regulować sprzęt w trakcie spotkania, wiedząc też co będzie się działo na torze. To na pewno pomogło - przyznał po tym spotkaniu Bartosz Smektała.

Ważnym punktem tego meczu był debiut Nielsa-Kristiana Iversena, który zaskakująco szybko wrócił do treningów po poważnej kontuzji. Na jego dobre starty przyjdzie jeszcze czas. Duńczyk na początku trochę rozczarował, później przydarzyła się wspomniana pomyłka w liczbie okrążeń, ale tego dnia też przywiózł swoją "trójkę" do drużynowego dorobku. W biegu nominowanym nie wystartował, a menedżer drużyny zdradził powody.

reklama

- Rozmawiałem z Nielsem i powiedział, że tak naprawdę nie chodzi o kwestię punktową, ale czuł po tej kontuzji i po tej przerwie, że mięśnie w rękach miał jeszcze sztywne, więc nie było tu dyskusji. Z drugiej strony po takim dobrym występie Kacpra liczyłem na to, że w przyszłości to zaprocentuje i niestety przywiózł zero, ale już w tym momencie czwarte pole, z którego startował było dość słabe - wyjaśnił Jacek Kannenberg.

Tor nie zaskoczył Poznaniaków. Potrzeba jednak czasu, by dostosować się pod jego warunki

Żużlowcy po raz pierwszy mieli okazję ścigać się na nowym torze. Przed meczem Poznaniacy trenowali na nim tylko trzy razy. Z perspektywy trybun nawierzchnia nie wyglądała jeszcze na dobrze ubitą, sprawiała odrobinę problemów przy wyjściu z łuków. Zakręty to też coś nowego, bo w porównaniu do poprzedniego toru, wprowadzono nachylenia, które pozwolą na efektowniejsze wyścigi.

reklama

Nowy tor, z którym nie mają okazji zapoznać się przeciwnicy, będzie na pewno atutem "Skorpionów", ale jak zauważył Smektała, on i tak ulegnie jeszcze modyfikacji, dzięki czemu stanie się wygodniejszy.

- Treningi tutaj zdecydowanie dużo nam dały, ale mamy z tyłu głowy, że ten tor cały czas się zmienia. Nie zaskoczył nas niczym, bo był podobny na treningach, ale on potrzebuje tego czasu i motocykli. Jak jeździmy, robimy okrążenia, przerzucamy tę nawierzchnię, to on się po prostu inaczej zachowuje z każdym kolejnym treningiem. Najbardziej czuć różnicę na łukach, są one wyprofilowane. Na pewno to pozwala na atakowanie, ale ta nawierzchnia też musi być odpowiednio przygotowana. Fajnie było jeździć przy sztucznym oświetleniu. To coś nowego - dla kibiców, dla zawodników. Zobaczymy jednak, jak tor zachowa się po prostu przy innej godzinie meczu, gdy to słońce będzie świeciło cały czas. Temperatura ma też znaczenie, dlatego przed Łodzią będziemy trenować w podobnych godzinach do startu meczu - opowiedział obszernie kapitan PSŻ-u.

Do meczu domowego z Orłem Łódź zostało kilka dni, bo PSŻ na Golęcin wyjedzie ponownie w sobotę 2 maja o godz. 14. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo