reklama

Futsaliści Wiary Lecha zagrali z Lesznem jak równi z równymi. Kto nie oglądał, może żałować!

Opublikowano:
Autor:

Futsaliści Wiary Lecha zagrali z Lesznem jak równi z równymi. Kto nie oglądał, może żałować! - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Wiara Lecha nie wygrała, ale zrobiła świetne wrażenie na kibicach.
Zobacz
galerię
47
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
FutsalW sobotnie popołudnie Wiara Lecha rozegrała swój trzeci i ostatni, letni sparing przed własną publicznością. Rywalem Niebiesko-Białych była jedna z najlepszych ekip FOGO Futsal Ekstraklasy czyli Futsal Leszno. Kolejorz ma doświadczenie w starciach z tą ekipą, bowiem w ostatnim roku grał przeciwko niej dwukrotnie i tyle samo razy schodził z parkietu na tarczy. Teraz jednak beniaminek zaprezentował nowe oblicze.
reklama

Wiara Lecha podyktowała Futsalowi Leszno trudne warunki

Beniaminek FOGO Futsal Ekstraklasy mógł podchodzić do tego spotkania z wysokim morale. W ostatnim czasie bez większych problemów poradził sobie z dwoma weteranami najwyższej klasy rozgrywkowej czyli Red Dragons Pniewy i tegorocznym spadkowiczem Widzewem Łódź. Mimo to, do sparingu z Futsalem Leszno Wiara Lecha podchodziła w osłabieniu - na parkiecie brakowało dwóch nowych zawodników, a poza boiskiem byli także Martin Solzi i kontuzjowany Jakub Kozłowski.

reklama

Wiara  Lecha zaczęła jednak swój mecz po prostu wybornie. Już 25 sekund po rozpoczęciu gry do siatki trafił nowy zawodnik Kolejorza, wykorzystując błąd w rozegraniu swoich rywali. Gospodarze pokazali w tej akcji siłę swojego pressingu, który w pierwszej połowie meczu był ich zdecydowanie największym atutem. Zespół Orlando Duarte cechowała bardzo dobra organizacja gry bez piłki i wzajemne zrozumienienie na parkiecie. Zawodnicy Kolejorza byli dobrze zsynchronizowani w swoich ruchach zmniejszając pole do ataku rywalom tak bardzo jak to tylko było możliwe.

Futsaliści z Leszna odgryzali się jednak beniaminkowi, obracając skuteczny pressing przeciwko nim. W końcu w 3. minucie zdobyli gola wyrównującego, gdy wykorzystali błąd Uriela Cepedy pod własną bramką. Przyjezdni boleśnie udowodnili tym samym, że posiadają wystarczająco dużo jakości, by móc przełamywać niezwykle agresywną obronę gości. Po tamtym trafieniu mecz mocno się zamknął. Każda z drużyn pokazywała się ze znakomitej strony zarówno w trakcie pojedynków w okolicach połowy boiska jak również w niskim bloku, broniąc się strefowo pod bramką. Stworzenie sobie klarownej sytuacji strzeleckiej było niezwykle trudne.

reklama

To jednak futsaliści z Leszna wizualnie byli bliżej zdobycia gola i tak też się stało. Na 15 sekund przed końcem pierwszej połowy zwarte szeregi Wiary Lecha zostały w końcu przełamane dzięki znakomitemu rozegraniu gości pod bramką Kusnira na małej przestrzeni. Beniaminek FOGO Ekstraklasy musiał zaprezentować podobne rozwiązanie w drugiej połowie, jeśli chciał doprowadzić przynajmniej do remisu. Częste kontrataki i nastawienie na bezpośrednią grę z wykorzystaniem dalekich podań do najszybszych zawodników zdecydowanie nie wystarczało.

Magia pressingu Wiary Lecha. Znów walczyła jak o życie

W drugiej połowie Wiara Lecha zaprezentowała inne oblicze i wrzuciła szósty bieg w swojej grze. Podopieczni Orlando Duarte stali się jeszcze agresywniejsi w grze bez piłki, dążąc do maksymalnego przejęcia inicjatywy w meczu. Futsal Leszno wyglądało jakby nie było przygotowane na tak grającego Kolejorza, a potwierdzeniem tego była błyskawiczna bramka Piotra Rykaczewskiego. Zawodnik Wiary Lecha wykończył potężnym strzałem z dystansu znakomitą akcję trójkową z udziałem jego kolegów.

reklama

Renomowani rywale nagle zaczęli wyglądać gorzej na tle gospodarzy, którzy wyglądali jakby złapali drugi oddech. Najlepiej świadczył o tym fakt, że w pressingu dociskali faworytów już pod samą bramką. W praktyce sprawiali, że goście z Leszna nie mieli innej opcji w rozegraniu niż dalekie wybicia. Goście musieli na nowo odkryć i złapać swój rytm. Samym wyzwaniem dla doświadczonego ekstraklasowicza było opuszczenie własnej połowy, a Marek Kusnir miał zdecydowanie mniej pracy niż w pierwszej części spotkania. 

Futsaliści Kolejorza wyglądali jakby w przerwie przypomnieli sobie, że grając u siebie mają pełne prawo dyktować warunki gry. W drugiej części spotkania bardzo często widzieliśmy dużo ofiarności w defensywie i krycia na ogromnej intensywności w pojedynkach. Podopieczni Orlando Duarte wytrącali przyjezdnych z równowagi, prezentując się tak jakby dosłownie walczyli o swoje być albo nie być. W 11. minucie niewiele brakowało, by nowy gracz Wiary dał swojej ekipie prowadzenie 3:2, ale przy instynktownej dobitce nie trafił do pustej bramki.

reklama

Ostatnie dziesięć minut spotkania wyglądało tak jakby Futsal Leszno broniło wyniku. Gospodarzom udało się zepchnąć rywali do głębokiej obrony strefowej i nie wypuszczać ich z niej przez dłuższy czas. Wszystko to za sprawą znakomitego pressingu, którego twarzą był chociażby Kacper Korytny, Piotr Rykaczewski i Spirydonon Papakostas. Doświadczony ekstraklasowicz najgroźniejsze okazje wypracowywał sobie w zasadzie tylko po stałych fragmentach gry.

Wiara Lecha zakończyła mecz remisem, ale ich poziom gry na półmetku letniego okresu przygotowawczego napawa ogromnym optymizmem. Jeśli tak drużyna Orlando Duarte prezentuje się na wstępnym etapie sezonu, to za kilka miesięcy ma szansę wyglądać rewelacyjnie. Ten, kto nie miał okazji oglądać na żywo ekipy Kolejorza tego lata, ma czego żałować. Teraz starcia futsalistów Wiary Lecha przeniosą się już na obce areny.

 

Wiara Lecha - Futsal Leszno 2:2 (1:2)

 

Gole: zawodnik testowany 0.25, Rykaczewski 22. - Wiara - 3. -, 19. - Leszno

Wiara: Kusnir - Solecki, zawodnik testowany, Cepeda, zawodnik testowany. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo