Pełna dominacja Wiary Lecha. LZS nie miało nic do powiedzenia
Wiara zaczęła swój koncert strzelecki już w 33. sekundzie meczu za sprawą trafienia Martina Solziego. Gospodarze zgodnie z oczekiwaniami dyktowali warunki gry w starciu z przedostatnią drużyną w tabeli, która od początku przyjęła defensywną postawę. LZS Bojano nie zamierzało się odsłaniać i stawiało na zwarte ustawienie w obronie. W związku z tym Wiara Lecha szukała swoich szans po dłuższych zagraniach na dobieg pomiędzy liniami. W końcu jednak Bojano się odsłoniło i od razu zostało pokarane z kontrataku. Uriel Cepeda zaliczył przepiękną asystę, dośrodkowując na głowę Daniela Ozuny, który nie pomylił się z kilku centymetrów. Niedługo później było już 3:0.
LZS Bojano nie miało wiele do zaoferowania w ofensywie i głównie koncentrowało się na próbach dłuższego utrzymania przy piłce. Swój plan na atak opierali jedynie na dalekich zagraniach na najwyższego gracza z przodu. Futsaliści Wiary Lecha regularnie bombardowali bramkę Zelmy kolejnymi strzałami, ale golkiper świetnie się sprawdzał między słupkami kilkukrotnie ratując skórę drużynie swoimi paradami. Po dłuższej przerwie dał się jednak pokonać najpierw przez Uriela Cepedę, a potem Martina Solziego w jedenastej minucie.
Ostrzejsza gra fizyczna i częstsze faule nie pomagały ekipie LZS-u Bojano. Wiara Lecha była świetnie przygotowana kondycyjnie, nie dając się wytrącić z równowagi. Podopieczni Orlando Duarte górowali nad swoimi przeciwnikami w pojedynkach i bez większych problemów odzyskiwali każdą piłkę. Łukasz Błaszczyk był w pierwszej połowie praktycznie bezrobotny w przeciwieństwie do Zelmy, który za razem skutecznie interweniował w sytuacjach sam na sam
Wiara Lecha schodziła na przerwę podwyższając prowadzenie na 5:0 po dublecie Uriela Cepedy na 120 sekund przed końcem pierwszej połowy. Była ona pokazem siły ogniw Kolejorza w ofensywie.
LZS zaskoczyło Wiarę Lecha. Gości czekała jednak zabójcza końcówka
Maszyna trenera Duarte nie zatrzymywała się także po wznowieniu gry. 60 sekund po powrocie na parkiet do siatki trafił Jakub Kozłowski. LZS Bojano próbowało zagrać odważniej, ale to poskutkowało błyskawicznymi ciosami ze strony Kolejorza. Na pressing Wiary Lecha nie było mocnych, a zespół przyjezdnych łamał się już na etapie rozegrania pod własną bramką. Przewaga fizyczna dawała gospodarzom kolejne gole, na które LZS nie potrafił zareagować
Postawione pod ścianą Dragon Bojano próbowało przedostawać się pod pole Wiary za pomocą kilku podań, ale regularnie nadziewało się na świetne odbiory rywali. W ten sposób Wiara Lecha cały czas znajdowała się w sytuacjach dwóch na jednego, lecz Zelma wychodził z nich obronną ręką. Bramkarz LZS-u prezentował kapitalną grę nogami i stanowił jedyny jasny punkt swojej drużyny w trakcie sobotniej rywalizacji w hali Politechniki Poznańskiej.
W ostatnich dziesięciu minutach gry LZS Bojano zdążyło się jednak odgryźć po serii nieporozumień w linii defensywnej Kolejorza. Do siatki trafił Sidor i podgrzał atmosferę na koniec spotkania. Futsalistom Wiary Lecha zaczęły przydarzać się częstsze problemy w rozegraniu, co przełożyło się na więcej dogodnych okazji po kontratakach dla przyjezdnych. Poznaniacy nie dali się jednak więcej razy zaskoczyć mimo ciężkiej rywali i w samej końcówce rozbili przeciwników wynikiem aż 15:1. Podopieczni Orlando Duarte nie odpuścili rywalom w pressingu do samego końca, a zwycięstwo było w pełni zasłużone.
Wiara Lecha - LZS Bojano 15:1 (5:0)
Gol: Solzi 0.33, 11., 32., 32., 37. Ozuna 4., Niedźwiedzki 5., Cepeda 11., 18., 24., 24., Kozłowski 22., 24., 35., Zydorczyk 19. - Wiara - Sidor 32. - Dragon
Wiara: Błaszczyk - Cepeda, Solzi, Ozuna, Kozłowski
LZS: Zelma - Geerle, Kukowski, Dmitriiev, Sidor.
Komentarze (0)