Wiara Lecha na zakupach w Ekstraklasie. Beniaminek chce wykorzystać problemy dużego rywala
Drużyna Wiary Lecha ma przed sobą świetną okazję na to, by skorzystać w letnim oknie transferowym na problemach Widzewa Łódź, który minionego sezonu z całą pewnością nie zaliczy do udanych. Razem z Ruchem Chorzów oraz Dremanem Opole znalazł się w strefie spadkowej, zajmując na sam koniec rozgrywek przedostatnią pozycję w tabeli. Do bezpiecznego Śląska Wrocław, zajmującego 13. lokatę stracił osiem oczek. Tak rozczarowujący wynik nie mógł dziwić, gdy spojrzało się na porażającą liczbę straconych goli, czyli aż 144. To drugi najwyższy wynik obok wspomnanego wcześniej Ruchu.
Frustrować mogło też trzecie miejsce w klasyfikacji zespołów z największymi liczbami porażek i pierwsze miejsce do spółki z BSF Bochnia w kwestii największej liczby remisów. Statystyki drużynowe z tego sezonu zatem dalece niesatysfakcjonujące, ale Wiarze Lecha z pewnością bardzo pomogły, biorąc pod uwagę przetasowanie w przedostatniej drużynie w tabeli. Wszystko wskazuje na to, że beniaminek udał się tam na udane łowy i wkrótce ogłosi pozyskanie przynajmniej jednego, ale niesamowicie istotnego zawodnika Widzewa.
Choć miniony sezon drużynowo był bardzo słaby, warto wspomnieć, że w poprzednich sezonach Łodzianie potrafili zajmować ósme miejsca w lidze. Tym samym mieli oni okazję rywalizować w play-offach. To właśnie potencjalny nabytek Kolejorza stał się twarzą tych wielkich sukcesów wcześniej odnosząc je z inną ekipą.
Latynoski magik zaczaruje poznańską publiczność? Jego nagrania mówią same za siebie
Jak udało nam się dowiedzieć, do Wiary Lecha wkrótce oficjalnie powinien dołączyć Jefferson Ortiz, a zatem sam kapitan łódzkiego zespołu z poprzednich rozgrywek. Kolumbijczyk dołożył od siebie dziesięć goli w minionych rozgrywkach FOGO Futsal Ekstraklasy, ale to okazało się niewystarczające do tego, by zapewnić przynajmniej utrzymanie. Piłkarz ten reprezentował barwy Widzewa Łódź przez trzy lata, a w swojej karierze zdołał przebić już barierę 50 trafień w najwyższej klasie rozgrywkowej. Łódzcy kibice pożegnali Latynosa z dużą estymą i nie ma co się temu dziwić, bowiem piłkarz był ikoną drużyny. Jego licznik zatrzymał się tam w sumie na 64 meczach i 29 bramkach.
W sezonie 2025/26 był włączany do najlepszych piątek poszczególnych kolejek, a nawet zostawał ich najlepszym zawodnikiem. Nie trzeba także dodawać, że nazwisko Ortiza padało także przy wyborach najpiękniejszych bramek. Kolumbijczyk regularnie dostarczał swoim kibicom powodów do radości swoją znakomitą techniką w połączeniu z imponującą dynamiką. W trakcie swojej kariery niejednokrotnie udowadniał, że na boisku można czarować nawet nie mając wybitnych warunków fizycznych. Futsalista przez lata gry w Ekstraklasie pokazywał, że uwielbia bawić się piłką i brać na siebie ciężar odpowiedzialności.
Kibice Wiary Lecha zyskają w nowym sezonie człowieka od pięknych akcji - gotowego decydować o przebiegu gry zaledwie jednym zagraniem, zabawiającego tłum częstymi sztuczkami technicznymi oraz precyzyjnymi strzałami. Kompilacje jego najlepszych zagrań w social-mediach wyglądają jak żywcem wyjęte z "Fify Street", co tylko podkręca oczekiwania fanów Kolejorza wobec weterana FOGO Futsal Ekstraklasy. Przypomnijmy też, że oprócz reprezentowania barw Widzewa Łódź, wcześniej grał też w ekipie FC Toruń. Istnieje zatem duża szansa na to, że kibice otrzymają jeszcze lepszego zawodnika niż Daniel Ozuna, który w zeszłym sezonie był wiodącą postacią w drużynie.
Wiara Lecha może pozyskać doświadczonego zawodnika. Przed beniaminkiem kolejna, duża okazja
Oprócz Jeffersona Ortiza do Wiary Lecha może także trafić inny futsalista z Widzewa choć w jego przypadku temat jest mniej pewny. Mowa o Dmytro Rybickim - reprezentancie Ukrainy, który w zeszłym sezonie był najlepszym strzelcem swojej drużyny do spółki z Filipem Martonem. Obaj zdobyli 17 bramek. Skrzydłowy, będący na celowniku beniaminka, rozegrał w sumie dwadzieścia osiem ligowych meczów nabywając dodatkowego doświadczenia, które może się bardzo przydać jego potencjalnej nowej ekipie.
Dmytro Rybicki wchodził do Ekstraklasy w 2024 roku jako rewelacja 1. ligi, grając dla Futsalu Szczecin, w którym odnotował 19 goli w jednym sezonie. Przejście na wyższy szczebel rozgrywkowy sprawiło, że jego liczby trafień w We-Met Futsal Kamienica Królewska się pogorszyły, ale w Widzewie Łódź w tym sezonie odzyskał blask.
Utalentowany Ukrainiec stanowiłby przede wszystkim solidne pole do rotacji w ekipie Wiary Lecha, a także zapewniłby wspomniane wcześniej, ważne doświadczenie. Nie ma co ukrywać, że beniaminek będzie go potrzebować ze względu na to, że spora część zawodników jeszcze nie zasmakowała gry na najwyższym poziomie w Polsce. Rybicki nie jest technicznym wirtuozem pokroju Ortiza, ale gwarantuje gole. Wydatnie pomógł Widzewowi Łódź szczególnie w końcówkach spotkań, dokładając wtedy ważne trafienia na wagę punktów.
Dla Wiary Lecha przyjście Rybickiego stanowiłoby nielada okazję, bowiem jakościowy futsalisty dołączyłby do beniaminka po wygaśnięciu kontraktu z Widzewem Łódź. Nie ma jednak jeszcze oficjalnego potwierdzenia, czy taki ruch faktycznie dojdzie do skutku. W przypadku Jeffersona Ortiza widać już w social-mediach pewne znaki zwiastujące rychły transfer w tym między innymi gra w... spodenkach z logiem Lecha Poznań. Dodatkowo sam zawodnik łapie też kontakt z liderami Wiary Lecha.
Przypomnijmy, że w zespole Kolejorza pozostanie znaczna część zawodników, która wprowadziła Wiarę Lecha do Ekstraklasy w poprzedniej kampanii w tym także Marek Kusnir, Uriel Cepeda czy Martin Solzi. Z klubem pożegnali się natomiast między innymi Kacper Zydorczyk czy wspomniany wcześniej Daniel Ozuna. Już w trakcie sezonu odeszli również dwaj Węgrzy - Matyas Kajtar i Oliver Knizs. Wszystko wskazuje na to, że będą to jedyne tak bolesne osłabienia po poprzednim, wymarzonym sezonie Kolejorza, a zespół tylko się wzmocni.
Komentarze (0)