reklama

Wiara Lecha wypunktowana w Przemyślu. Wicemistrz Polski zarysował różnicę klas.

Opublikowano:
Autor:

Wiara Lecha wypunktowana w Przemyślu. Wicemistrz Polski zarysował różnicę klas. - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Wiara Lecha została poddana najwyższej próbie w meczu z Eurobusem Przemyśl.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
FutsalEurobus Przemyśl dobitnie uświadomił futsalistom Wiary Lecha jak duża różnica panuje między czołówką 1. ligi, a elitą FOGO Futsal Ekstraklasy. Drużyna Orlando Duarte cierpiała na wyjątkową niemoc w starciu z wicemistrzem Polski i wysoko poległa w 2. kolejce rozgrywek. Mimo wszystko do końca walczyła jak tylko mogła o względnie korzystny wynik do samego końca przeciwko faworytom.
reklama

Wiara Lecha wysoko trzymała gardę. To jednak za mało na faworyta   

Wiara Lecha zamierzała dziś osiągnąć dobry wynik tak jak w meczu ze Śląskiem Wrocław: bazując na szybkich atakach i nie odsłaniając zbytnio bramki Marka Kusnira. Mimo to gospodarze błyskawicznie przekonali się jak groźny jest zespół srebrnych medalistów FOGO Futsal Ekstraklasy. Po trzech minutach od rozpoczęcia gry przed fantastyczną okazją na gola stanął Semenchenko, ale pomylił się fatalnie w sytuacji sam na sam. Eurobus Przemyśl od samego początku był bardzo aktywny w ofensywie, a Kolejorz nie potrafił znaleźć swojego rytmu w grze.

reklama

Problemem okazywało się głównie opanowanie piłki na bardzo wysokiej intensywności i skuteczne obsługiwanie partnerów podaniami podczas kontrataków. Prym w konstruowaniu ataków oraz oddawanych strzałach wiódł zdecydowanie Eurobus Przemyśl, ale Uriel Cepeda wraz z Oussamą El Matmary'm również potrafili napędzić strachu rywalom. Kluczem do utrzymania korzystnego wyniku przez zespół Kolejorza była przede wszystkim czujność przy strzałach z dystansu oraz asekurowaniu Marka Kusnira w ataku pozycyjnym.

Bardzo dobra organizacja gry w defensywie pomagała Kolejorzowi utrzymywać status quo w starciu ze srebrnymi medalistami. Wiara Lecha wysoko trzymała gardę, ale nie potrafiła wychodzić ze skutecznymi atakami. Eurobus Przemyśl bardzo wysoko naciskał w pressingu, zamykając opcje do rozegrania, a dodatkowo świetnie prezentował się w pojedynkach pod względem fizycznym. Ich determinacja doprowadziła w końcu do zdobycia gola na 1:0 po znakomicie przeprowadzonym kontrataku, który zwieńczył strzałem do pustej bramki Pedro Pereira.

reklama

Na odpowiedź Wiary Lecha nie trzeba było długo czekać, bowiem 30 sekund później Jakub Kozłowski wywalczył dla swojej drużyny rzut wolny, który bezwzględnie wykorzystał Uriel Cepeda. Gwiazda Kolejorza perfekcyjnie umieściła piłkę w samym okienku bramki Iwanka, przywracając swój zespół do gry. Mecz w ostatnich sześciu minutach bardziej się otworzył, a oba zespoły postawiły na częstrze ataki. To jednak drużyna Eurobusu Przemyśl okazała się skuteczniejsza, kiedy to na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy Juanqui wykorzystał dobitkę po świetnej paradzie Kusnira, doprowadzając do wyniku 2:1 do przerwy. 

Atak Wiary Lecha się nie przebudził. Eurobus skruszył mur 

Obraz meczu po wyjściu na drugą połowę wyglądał podobnie: Wiara Lecha się broniła, a Eurobus Przemyśl prowadził grę tworząc nieustane zagrożenia. Poznaniacy próbowali szukać sposobu na znalezienie balansu międy grą w niskim bloku i przy wysokim pressingu, ale nie uzyskiwali kontroli nad spotkaniem. Wręcz przeciwnie - gospodarze coraz częściej ryzykowali, a Marek Kusnir musiał przez to interweniować przy coraz to groźniejszych akcjach swoich rywali.

reklama

Równocześnie Wiara Lecha prezentowała więcej zdecydowania w ataku: beniaminek grał szybciej, decydował się na coraz częstsze uderzenia z dystansu i wyprowadzał więcej groźnych kontratakach po przechwytach. Wszystkie akcje rozbijały się jednak na blokujących strzały zawodnikach Eurobusu Przemyśl. Ryzykowna gra Wiary Lecha się nie opłaciła, bowiem już w 24. minucie po ataku pozycyjnym znów na listę strzelców wpisał się Juan Carlos Juanqui po mocnym uderzeniu z dystansu.

Na każdym kroku było widać jak bardzo niekomfortowo grało się Wiarze Lecha w sobotnim meczu. Jej zawodnicy nie mieli przestrzeni do rajdów i do dalekich podań przez co konstruowanie akcji było dużym wyzwaniem. Eurobus Przemyśl czuł się natomiast jak ryba w wodzie na własnym parkiecie. Gospodarze znakomicie odnajdywali się na małej przestrzeni z piłką przy nodze i dzięki swojej jakości w ataku pozycyjnym trzymali rękę na pulsie.

reklama

Ostatnie dziesięć minut upływało pod znakiem dominacji Eurobusu Przemyśl. Wiara Lecha nie mogła w żaden sposób nawiązać równorzędnej walki w ofensywie i niemalże w pełni koncentrowała się na obronie dostępu do własnej bramki. Finalnie taka postawa skończyła się dla Kolejorza najgorzej jak tylko mogła, bowiem w 34. minucie niebiesko-biała tama w końcu pękła, a gospodarze wbili rywalom dwa gole w minutę.

Poznaniacy pokazali wtedy całkowitą bezradność na parkiecie, ale mimo skrajnie złych warunków gry, do samego końca starali się zagrażać Eurobusowi z kontrataków. Niestety dla nich, strzały wciąż były zatrzymywane lub kończyły się na ścianie za bramką rywali. Eurobus Przemyśl bez żadnych przeszkód dowiózł zwycięstwo do ostatniej syreny, a Wiara Lecha została poddana najwyższej próbie, która boleśnie zarysowała różnice między czołówką 1. ligi, a czołówką Ekstraklasy. 

 

Eurobus Przemyśl - Wiara Lecha 5:1 (2:1)

 

Gole: Pereira 12., Juanqui 17., 24., Korsuń 34., Santos 34. - Eurobus - Cepeda 13. - Wiara 

Eurobus: Iwanek - Semenchenko, Santos, Pereira, Juanqui. 

Wiara: Kusnir - Solzi, Cepeda, Oussama, Kozłowski.

Kartki: Cecilio 16., Santos 24. - Eurobus 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo