Derby Wielkopolski w 1. lidze znów dla Enei Basket. Poznaniacy łapią chwilowy oddech w kwestii play-offów

Opublikowano:
Autor:

Derby Wielkopolski w 1. lidze znów dla Enei Basket. Poznaniacy łapią chwilowy oddech w kwestii play-offów - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Enea Basket pewnie rozprawiła się z Polonią Leszno na własnym terenie.
Zobacz
galerię
58
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaEnea Basket nadal nie odpuszcza w walce o miejsce premiujące do gry w fazie play-off. Podopieczni trenera Edmundsa Valeiki po środowym zwycięstwie odniesionym nad sąsiadującym beniaminkiem - Polonią Leszno - znów mogą cieszyć się z zajęcia miejsca w najlepszej ósemce. Choć starcie nie należało do najbardziej emocjonujących, liczy się to, że gospodarze wyrównali bilanse swoich największych rywali o najwyższy cel w 1. lidze.
reklama

Enea Basket prowadziła grę, ale Polonia napędziła jej strachu 

Enea Basket weszła agresywnie w środowe derby, starając się zdobywać punkty po szarżach na kosz i wykorzystując przyznawane im rzuty wolne. Polonia Leszno natomiast początkowo postawiła na ataki zza łuku, ale to nie gwarantowało im regularnych zdobyczy. Goście nie zawiesili gospodarzom wysoko poprzeczki pod względem intensywności. W pierwszych minutach spotkania popełniali liczne błędy w rozegraniu i przegrywali zbiórki w ataku, co tylko napędzało zespół trenera Edmundsa Valeiki. 

reklama

W drugiej części pierwszej kwarty zespół Polonii Leszno zmienił strategię i postawił na częstsze ataki na obręcz dzięki czemu w pewnym momencie zmniejszył swoją stratę tylko do jednego punktu. Jednakże świetna gra Konrada Rosińskiego i Andrzeja Krajewskiego pod koszem przyjezdnych pozwalała Enei Basket utrzymywać prowadzenie. Ponadto imponującą skutecznością na dystansie popisywał się James Washington III. Właśnie dzięki świetnej formie w ataku Poznaniacy prowadzili po pierwszej części ośmioma oczkami nawet mimo problemów w defensywie. 

W kolejnych dziesięciu minutach zespół trenera Valeiki tylko się rozkręcał. W szczególności świetnie egzekwował swoje okazje rzutowe z półdystansu w czym prym wiódł Patryk Stankowski. Dodatkowo gospodarze zdecydowanie poprawili grę w obronie podwajając rywali i ponownie łatwo przechwytując ich podania. Polonia Leszno dalej próbowała zwiększać swoje szanse na prowadzenie rzutami spod kosza, ale jej akcje były często zbyt wolne i przewidywalne w pierwszych minutach po wznownieniu gry.

reklama

Przyjezdni udowodnili jednak, że stać ich na wiele, gdy zostawi im się zbyt dużo miejsca. W połowie drugiej kwarty Poznaniacy prowadzili zaledwie czterema oczkami po tym, gdy Polonia Leszno znakomicie wykorzystała moment przestoju w ofensywie Enei Basket. Była to zasługa w szczególności świetnej dyspozycji Aleksa Najdera i Wendella Mitchella. Poznaniacy zdołali się jednak przebudzić w ostatnich minutach i odzyskali dobrą formę strzelecką dzięki czemu zeszli na przerwę prowadząc 40:34.

Gospodarze zgasili atuty Polonii Leszno. Końcówka należała do Enei Basket

Po powrocie na parkiet oba zespoły cierpiały z powodu niemocy w ofensywie. Gospodarze wciąż utrzymywali przewagę, ale pod koszem rywali marnowali dobre okazje na punkty zbyt długo dzieląc się piłką. Z kolei po stronie Polonii Leszno w ataku nie mógł się wstrzelić Wendell Mitchell, na którym w dużej mierze opierano grę. Z pomocą przyszli mu jednak jego koledzy nadrabiając straty dzięki rzutom z okolic "trumny", ale Enea Basket utrzymała przewagę skutecznie egzekwując swoje okazje zza łuku.

reklama

Polonia Leszno wchodziła w ostatnią kwartę przegrywając 55:63 i punktując głównie z rzutów wolnych. Przedarcie się pod kosz Enei Basket było wyjątkowo trudnym wyzwaniem, a obecność na parkiecie najlepszego rzucającego 1. ligi tylko nieznacznie poprawiała sytuację. Goście musieli dać z siebie zdecydowanie więcej, by wywieźć z Poznania komplet punktów.

Ta sztuka im się ostatecznie nie udała w czym wielką rolę w drugiej połowie odegrał Patryk Stankowski. Rozgrywający Enei Basket był znakomicie dysponowany po obu stronach parkietu i to on szczególnie dbał o to, by Poznaniacy budowali swoją przewagę. Aleks Najder i Wendell Mitchell jednak do końca nie odpuszczali gospodarzom, a Enea nie ułatwiała sobie zadania w pewnym momencie pudłując trójki raz za razem oraz przegrywając zbiórki.

reklama

Derby Wielkopolski zakończyły się ostatecznie wynikiem 83:72 , a kluczową rolę w tym sukcesie odegrała świetna dyspozycja całej drużyny Enei Basket w samej końcówce. Poznańscy koszykarze zachowali dobrą dyspozycję w ataku i nie dawali Polonii okazji do łatwych rzutów. Równocześnie samemu wykorzystali ich błędy w defensywie przez co znów zamknęli mecz po tym, gdy regularnie lądowali na linii rzutów osobistych. 

 

Enea Basket - Novimex Polonia 1912 Leszno 83:72 (25:17, 15:17, 23:21, 20:17)

 

Enea: A. Krajewski (10 punktów, 9 zbiórek, 1 asysta), Samsonowicz (3 punkty, 2 zbiórki, 4 asysty), Nowicki (6 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Kluj (1 punkt, 5 zbiórek), Washington (17 punktów, 3 zbiórki, 6 asyst), Stankowski (20 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty), Stopierzyński (2 punkty, 3 zbiórki, 2 asysty), Mąkowski (6 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Rosiński (18 punktów, 7 zbiórek).

Polonia: Wilk (7 punktów, 8 zbiórek, 1 asysta), Najder (21 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Samolak (2 zbiórki, 1 asysta), Zywert (7 punktów, 3 zbiórki, 7 asyst), Kankowski (6 punktów, 2 zbiórki), Mitchell (13 punktów, 4 zbiórki), Soroka (3 punkty, 1 zbiórka), Ryżek (1 asysta), Żmudzki (7 punktów, 8 zbiórek, 1 asysta), Pabian (8 punktów, 5 zbiórek, 1 asysta) 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo