Niels Frederiksen dosadnie ocenił dyspozycję zespołu. "Miałem poczucie, że nie kontrolujemy tego spotkania"
Lech Poznań przegrywał po pierwszej połowie 0:1 i jak się okazało był to najniższy wymiar kary, biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się w drugiej części spotkania. W niej obrona Kolejorza się rozluźniła i dała sobie wbić jeszcze dwie bramki, które przesądziły o finalnym wyniku. Zarówno fani jak i dziennikarze starali się znaleźć wytłumaczenie takiego stanu rzeczy, a w ich oczy w szczególości rzuciły się zmiany, jakich dokonał w drugiej części spotkania Niels Frederiksen.
Duńczyk zaskoczył już w przerwie, kiedy to na drugą połowę przy niekorzystnym wyniku nie wyszedł Leo Bengtsson. Piłkarz nie był najjaśniejszym punktem ofensywy w starciu z Szachtarem, ale bez wątpienia jego szybkość przy fazach przejściowych czy zaawansowane umiejętności dryblerskie mogły pomóc Kolejorzowi w powrocie do tego meczu. Zamiast tego szkoleniowiec zdecydował się na kompletnie odmienny ruch powołując na plac grę... Timothy'ego Oumę.
Niels Frederiksen był pytany po spotkaniu między innymi właśnie o powody takie zaskakującej decyzji, kiedy to przy niekorzystnym wyniku zdecydował się na wzmocnienie defensywy kosztem ataku.
- Po pierwszej połowie miałem poczucie tego, że nie kontrolujemy tego spotkania. Traciliśmy za dużo piłek w środku pola, a ponadto nie byliśmy w stanie ich odzyskiwać. Wystawiłem Oumę do gry ze względu na jego przewagę fizyczną. Myślę, że Leo [Bengtsson] nie był dzisiaj na takim poziomie, na jakim normalnie go oglądamy. To był powód, dla którego zespół nie był najlepiej zbalansowany. W drugiej połowie próbowaliśmy tym zarządzać i myślę, że było lepiej w pressingu - komentował na gorąco po spotkaniu Niels Frederiksen.
Sporym zdziwieniem dla kibiców mogła być też zmiana Michała Gurgula, który opuścił boisko w 60. minucie spotkania. Lewy obrońca wspominał po spotkaniu, że sam był zaskoczony taką decyzją trenera tym bardziej, że nic mu nie dolegało fizycznie. Występu lidera młodzieżowej reprezentacji Polski broniły także liczby. Wykonał cztery ważne interwencje, zanotował trzy odbiory i dwukrotnie zażegnywał niebezpieczeństwo wybiciami. Gorzej wyglądał tylko w pojedynkach, bowiem wygrał zaledwie dwa z pięciu, ale to nie to było przyczyną zmiany.
- Gurgul grał bardzo dużo, a Moutinho to też bardzo dobry lewy obrońca, więc chciałem zapewnić nieco świeżej energii na boisku. Chciałem nieco większej agresji w pressingu i myślę, że w okolicach momentu zdobycia przez nas bramki jak również dziesięć minut po tym wydarzeniu, mieliśmy prawdopodobnie nasz najlepszy czas w meczu - ocenił szkoleniowiec Lecha Poznań.
Trener Lecha Poznań już myśli o ważnym starciu w Ekstraklasie. Musi oszczędzać swoich graczy
Szkoleniowiec stronił również od krytyki swoich innych rezerwowych w postaci Walemarka czy Ismaheela, doceniając ich występy w czwartkowym meczu. Mniej zadowolony z decyzji swojego trenera był Ali Gholizadeh, który opuszczając plac gry swoimi gestami nie krył, że nie rozumie, dlaczego akurat on został zmieniony. Szczególnie, że nastąpiło to w momencie, gdy Lech przegrywał 0:1, a Irańczyk jest przecież jednym z liderów ofensywnych swojego zespołu. Niels Frederiksen również i tu postanowił udzielić komentarza.
- Ze zdrowiem Alego [Gholizadeha] wszystko jest w porządku. Ali również rozegrał bardzo dużo minut i ma przed sobą bardzo ważny mecz w niedzielę. Mamy dobre możliwości do przeprowadzania zmian z ławki. Sądzę, że Walemark, który wszedł na boisko sprawił się bardzo dobrze i wniósł do drużyny dużo energii. Znamy jakość Alego, którą zresztą dziś pokazął, ale czasem dobrze jest wdrożyć do drużyny nowe siły. Taki padł dziś wybór - stwierdził Niels Frederiksen.
Trener odniósł się do całego tematu oceny skuteczności zmian w trakcie spotkania, komentując, że łatwo jest po przegranej oceniać wybory podjęte pod wpływem chwili w danym momencie. Duńczyk ma jednak ważne powody do tego, by rozsądnie gospodarować siłami swoich podopiecznych. Już w niedzielę zagrają, bowiem na wyjeździe w prestiżowym meczu na szczycie z aktualnym liderem PKO BP Ekstraklasy- Zagłębiem Lubin. Świeży zapas sił kluczowych graczy powinien znacząco zwiększyć szanse Kolejorza na korzystny rezultat.
Komentarze (0)