Fantastyczny pokaz zespołowej koszykówki Enei AZS Politechniki. Ligowe podium jest już na wyciągnięcie ręki!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Fantastyczny pokaz zespołowej koszykówki Enei AZS Politechniki. Ligowe podium jest już na wyciągnięcie ręki! - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Enea AZS zbliża się do podium Orlen Basket Ligi.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaEnea AZS Politechnika zrobiła w niedzielne popołudnie ważny krok w stronę podium Orlen Basket Ligi Kobiet. Akademiczki pokonały na wyjeździe ubiegłoroczne mistrzynie kraju - VBW Gdynia - wytrzymując ciśnienie bardzo wyrównanego meczu. Teraz Poznanianki mogą z niecierpliwością wyczekiwać meczu między AZS-em UMCS-em Lublin, a Ślęzą Wrocław, który ma szansę jeszcze bardziej poprawić ich sytuację w tabeli na sześć kolejek przed końcem.
reklama

Strzelecki pojedynek w pierwszej połowie

W pierwszej kwarcie kibice obu drużyn mogli oglądać ofensywny i żywiołowy mecz. VBW Gdynia i Enea AZS Politechniki od początku szły na wymianę ciosów, prowadząc zaciętą rywalizację pod koszami. Obrończynie tytuły szczególnie mocno stawiały na siłę fizyczną Constance Hobby, będącą zdecydowanie najgroźniejszą bronią po ich stronie. Sprawiała one duże problemy przy kryciu w okolicach "trumny", ale podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego starały się nadrabiać straty wykazując się imponującą dynamiką na połowie Gdynianek. Kluczem do zdobywania punktów stały się kontrataki lub też szybkie akcje z wykorzystaniem lay-upów.

reklama

Po stronie Enei AZS Politechniki błyszczała Jovana Popović, ale również Aleksandra Pszczolarska. Zespół z Poznania początkowo nie mógł jednak znaleźć recepty na szarże Amerykanek pod kosz, co skutkowało prowadzeniem VBW Gdyni. Gościnie próbowały nadrabiać straty częstszymi rzutami za trzy, ale wysoka obrona mistrzyń Polski uniemożliwiała im częste punktowanie z obwodu. Problemy z celnością pod koszem miała również Jessika Carter.

Po pierwszych dziesięciu minutach VBW Gdynia prowadziła 20:15, a na parkiecie nie brakowało energii. Enea AZS zdecydowanie lepiej zaczęła czytać zagrania rywalek do Constance Hobby dzięki czemu lepiej radziły sobie z zażegnywaniem niebezpieczeństw. Pick&rolle przestały się sprawdzać, a wręcz przeciwnie - napędzały kontrataki Poznanianek. Gdyniankom zaczęło brakować sił z czego skrzętnie skorzystała Hannah Hank, która bez większych problemów punktowała po lay-upach.

reklama

Gra zdecydowanie bardziej się wyrównała, a mistrzynie Polski zaczęły tracić wyraźną przewagę. Pole position utrzymywały między innymi dzięki skuteczności zza łuku. Enea AZS Politechnika jednak bardzo mocno naciskała na rywalki i wywalczyła comeback na 36:36 na koniec pierwszej połowy w czym dużą rolę odegrała Jovana Popović. Gościnie wysłały tym samym sygnał, że mistrzynie muszą się mieć na baczności.

Siła zespołu kluczem do zwycięstwa. Enea AZS pokazała w końcówce to, co najlepsze

Po powrocie na parkiet Enea AZS Politechnika zaczęła opierać swoje ataki na Jessice Carter, która szukała różnych rozwiązań, by wygrywać pojedynki pod obręczą. Jej koleżanki miały spore trudności, by skutecznie punktować po lay-upach w związku z czym akademiczki nie mogły wyjść na prowadzenie. Problemy sprawiały również przegrane zbiórki w defensywie po stronie przyjezdnych. Mimo to mecz w pierwszej połowie trzeciej kwarty wciąż był niezwykle wyrównany z delikatnym wskazaniem na VBW.

reklama

Jessika Carter ciężko pracowała pod koszem rywalek, ale ich celne rzuty dystansowe zarysowywały różnicę między dwiema drużynami. Równocześnie Gdynianki myliły się jednak w obronie, co skutkowało rzutami wolnymi dla podopiecznych trenera Szawarskiego i utrzymaniem ich w grze o prowadzenie. Zawodniczki z Poznania dopięły swego kończąc trzecią kwartę przy prowadzeniu 54:52. 

Mimo zmęczenia, paradoksalnie forma akademiczek na parkiecie tylko rosła. Enea AZS Politechnika nie odpuszczała przy zbiórkach i zwiększyła poziom agresji oraz determinacji w defensywie. Fantastycznie dysponowana po obu stronach parkietu była Malina Piasecka, udowadniając po raz kolejny swoją wielką wartość dla drużyny. VBW Gdynia nie potrafiła znaleźć ogniwa, na którym można było oprzeć grę, a tymczasem zespół Enei AZS Politechniki pracował na pełnych obrotach, tworząc zagrożenia z różnych pozycji za sprawą różnych postaci.

reklama

Świetna dyspozycja zawodniczek z Poznania nie sprawiała jednak, że różnica punktowa była bardzo wyraźna. Mistrzynie kraju ostatecznie starcie przegrały zaledwie 71:78 nie mogąc za wiele wskórać wobec determinacji Maliny Piaseckiej oraz świetnej skuteczności Jessiki Carter. Constance Hobby wraz z innymi liderkami robiła, co w jej mocy pod koszem, aby zniwelować różnicę w punktach, lecz samodzielnie nie mogła zbyt wiele wskórać.

 

VBW Gdynia - Enea AZS Politechnika Poznań 71:78 (20:15, 16:21, 16:18, 19:24)

VBW: Piestrzyńska (6 punktów, 1 asysta), Scott (25 punktów, 6 zbiórek, 2 asysty), Jakubiuk (12 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty),Wrzesiński (4 punkty, 5 zbiórek, 10 asyst), Hobby (14 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty), Ułan (7 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst), K. Maj (3 punkty, 2 zbiórki), Wysocka (1 zbiórka)

Enea: Carter (22 punkty, 8 zbiórek, 2 asysty), Pszczolarska (12 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty), Brown (6 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst), Kośla (2 punkty, 1 zbiórka), Popović (16 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty), Piasecka (9 punktów, 5 zbiórek), Brzustowska (1 zbiórka), Haegenbarth (2 punkty, 2 zbiórki, 2 asysty), Hank (9 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty).

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo