Fenomenalny mecz Enei Basket w Warszawie. Poznaniacy walczyli jak o życie z Polonią

Opublikowano:
Autor:

Fenomenalny mecz Enei Basket w Warszawie. Poznaniacy walczyli jak o życie z Polonią - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Niesamowity pojedynek w stolicy. Enea Basket była górą.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaSobotni mecz w wykonaniu koszykarzy Enei Basket stał się najlepszą wizytówką ich umiejętności, wszechstronności i mentalności. Poznaniacy przetrwali wymagającą próbę w starciu z Polonią Warszawa i pokonali kolejnego bezpośredniego rywala w walce o miejsce w play-offach. Koszykarze z Poznania zostawili na parkiecie wszystko, co tylko mogli.
reklama

Polonia i Enea walczyły na śmierć i życie! Zażarta rywalizacja w pierwszej połowie

reklama

Enea Basket w swoim stylu postawiła na fizyczną koszykówkę nastawioną na budowanie przewagi w strefie podkoszowej. Koszykarze Polonii od początku nie mieli łatwo w obroenie, ale też i w ataku, gdzie przegrywali dużo zbiórek z rosłymi Poznaniakami. Gospodarze mieli jednak na to odpowiedź w postaci świetnej skuteczności zza łuku. W dużej mierze dzięki tym trafieniom obie ekipy punktowo nie odstępowały siebie na krok.

Andrzej Krajewski mocno dbał o to, by jego zespół regularnie trafiał do kosza w pierwszej kwarcie, lecz zespół wyszedł na dłuższe prowadzenie dopiero wraz z celnymi trójkami autorstwa Kacpra Mąkowskiego. Równocześnie jednak zespół Enei Basket nie unikał problemów pod obręczą przeciwników. Coraz częściej to gospodarze wygrywali zbiórki pędząc z kontratakami i nie raz blokowali też rzuty z półdystansu.

reklama

W drugiej kwarcie po stronie Polonii Warszawa coraz mocniej swoją obecność na parkiecie zaznaczał Jalen Sullinger, który wziął na siebie odpowiedzialność za ataki. W połączeniu z obiecującą formą rzutową jego kolegów zza łuku Enea Basket miała coraz większe problemy i tuż przed przerwą jej prowadzenie drżało na włosku. Szczególnie, że w okolicach "trumny" coraz śmielej poczynał sobie Maksymilian Duda. Podopieczni trenera Valeiki próbowali zwiększać swoje okazje dzięki pick&rollom, ale wysoka i agresywna gra Warszawiaków przysparzała im wiele trudności.

Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się remisem 39:39, co znakomicie odzwierciedlało warunki meczu. Enea Basket świetnie pracowała drużynowo po obu stronach parkietu, ale każdy nawet najmniejszy moment przestoju w ataku był bezwzględnie wykorzystywany przez Polonię Warszawa. Walka na atakowanej "desce" momentami przypominała tę na śmierć i życie, a zawodnicy wielokrotnie lądowali na linii rzutów wolnych. W drugiej połowie Enea Basket koniecznie musiała znaleźć sposób na powstrzymanie świetnie dysponowanego Sullingera i Dudy. 

reklama

Enea znów notuje zabójczą końcówkę. To on został bohaterem Poznaniaków! 

Po powrocie na parkiet Enea Basket pokazała pełną determinację, wychodząc na prowadzenie. Pod koszem nadal świetnie spisywał się Andrzej Krajewski, a Michał Samsonowicz robił, co w jego mocy, by wykorzystywać swoje okazje zza łuku. Polonia na początku trzeciej kwarty przeważała tylko jednym punktem, a Poznaniacy na parkiecie zostawiali wszystko, zachwycając intensywnością gry. W szczególności świetnie pracowali w defensywie, podawajając rywali i dopadając do nich, gdy ci tylko dotykali piłki.

Podopieczni trenera Valeiki największe zagrożenie tworzyli po fazach przejściowych, a nawet po dobitkach, gdy musieli zmagać się pod obręczą ze świetnie dysponowanym Maksymilianem Dudą. Pomoc Konrada Rosińskiego w tej kwestii była nieoceniona, bowiem to jego nieustępliwość powodowała, że rywale wkładali jeszcze więcej wysiłku w pracę pod własną obręczą. Na dodatek utalentowany koszykarz sprawiał też problemy swoimi celnymi trójkami i skutecznymi przechwytami. 

reklama

W ostatnią kwartę koszykarze Polonii wchodzili przegrywając 55:60. Znajdowali się w bardzo złej sytuacji - Enea Basket absolutnie nie wyglądała jakby miała się zatrzymać. Wielkie zagrożenie nadchodziło z każdej strony: nie tylko od starterów, ale też rezerwowych. Niesamowity Jalen Sullinger nie dawał rady samodzielnie nadrobić strat. Amerykanin wspinał się na swoje wyżyny w ofensywie, lecz jego rywale byli nieugięci. 

Fantastyczna postawa w obronie Stankowskiego i Mąkowskiego sprawiła, że Enea Basket obróciła atuty Jalena Sullingera w słabość. Rozgrywający z Poznania czytali jego zagrania i zmuszali do prostych błędów pod presją. W połowie czwartej kwarty Enea Basket wyszła nawet na aż 14-punktowe prowadzenie, ale powrót na parkiet Maksymiliana Dudy na parkiet sprawił, że końcówka spotkania była szalenie emocjonująca. Enea nie dowiozła sukcesu w spokoju, bowiem Polonia Warszawa wyciągnęła asa z rękawa. 

Na nieco ponad minutę przed końcem gospodarze wyszli na jednopunktowe prowadzenie, ale późniejszy kapitalny przechwyt Jamesa Washingtona III i jego kontratak doprowadził do tego, że Enea Basket odrobiła straty i wygrała mecz 76:75. Dzięki temu mając jeden lub dwa mecze przewagi koszykarze z Poznania tymczasowo wskoczyli na aż szóstą pozycję w 1. lidze mężczyzn. Aktualnie ich bilans to 10 zwycięstw i 10 porażek.

 

Polonia Warszawa - Enea Basket 76:75 (14:18, 25:21, 16:21, 20:16)

 

Polonia: Malesa (11 punktów, 6 zbiórek, 1 asysta), Osiński (7 zbiórek, 4 asysty), Pułkotycki (7 punktów, 4 zbiórki), Zalewski (7 punktów, 3 zbiórki, 7 asyst), Sullinger (18 punktów, 3 zbiórki, 4 asysty), Duda (13 punktów, 6 zbiórek, 1 asysta), Robinson (19 punktów, 8 zbiórek, 1 asysta), Poradzki (2 punkty, 1 zbiórka, 3 asysty).

Enea: A. Krajewski (14 punktów, 7 zbiórek, 1 asysta), Samsonowicz (5 punktów, 3 zbiórki), Nowicki (3 punkty, 5 zbiórek), Kluj (2 punkty, 2 zbiórki), Washington (16 punktów, 8 zbiórek, 8 asyst), Stankowski (2 punkty, 3 zbiórki, 4 asysty), Stopierzyński (10 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty), Mąkowski (11 punktów), Rosiński (13 punktów, 6 zbiórek).

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo