"Prezydent" rządzi w drużynie Enei Basket. Jest jak wino!
Letni transfer 38-letniego Jamesa Washingtona III z Noteci Inowrocław spotkał się z mieszanym odbiorem ze strony fanów Enei Basket. Amerykanin w poprzednim sezonie był liderem zespołu, który wszedł do play-offów, ale z drugiej strony część kibiców poznańskiej drużyny obawiała się o jego wiek jak również zdrowie. Jego statystyki w tamtym czasie mimo wszystko dawały nadzieję na to, że transfer ten okaże się idealny dla poznańskiej drużyny po tym, gdy jej szeregi opuścił kapitan Piotr Wieloch.James Washington III notuje obecnie kapitalną pierwszą rundę w rozgrywkach mając na swoim koncie średnią 17,9 punktów na mecz, co czyni go piątym najlepiej punktującym graczem w 1. lidze. Skuteczność jego rzutów za dwa wynosi 47%, a za trzy 34,4%. Mimo tego, że mierzy zaledwie, jak na koszykarza, 177 centymetrów wzrostu daje radę notować 3,5 zbiórki na mecz. To czwarty najwyższy wynik wśród koszykarzy Enei Basket. Rzecz jasna jako główny rozgrywający drużyny zalicza najwięcej asyst - aż 5,3 na mecz. To daje mu czwarte miejsce wśród najlepiej podających w całej 1. lidze.
Już na półmetku obecnego sezonu James Washington jest bliski wyrównania niektórych statystyk z całego poprzedniego sezonu. Wtedy to uplasował się na 16. lokacie w klasyfikacji najlepiej punktujących graczy ze średnią 15,82 oczek na mecz. Znacznie lepiej wyglądał na tle innych graczy w 1. lidze na rozegraniu, kiedy to zajął szóste miejsce z wynikiem 6,2 decydujących podań na mecz w rundzie zasadniczej.
"Prezydent" w tym sezonie zdecydowanie nie zawodzi, a kibice Enei Basket mogą liczyć na jego popisy, co spotkanie. To on spędza w swojej drużynie na parkiecie najwięcej czasu. Średnia 32:08 rozegranych minut na mecz plasuje go na siódmym miejscu w rozgrywkach, gdy mowa o czasie gry w tym sezonie. 38-letniego Amerykanina nie trapią w tym sezonie żadne kontuzje w związku z czym bez przeszkód przewodzi on swojej ekipie na parkiecie, co pokazuje, że władze poznańskiego klubu trafiły w dziesiątkę ze swoim transferem. Nikt w Enei Basket poza nim nie przekroczył średniej pół godziny gry w meczach 1. ligi.
Nowa rozgrywająca Enei AZS Politechniki wiedzie prym w kilku zestawieniach
Enea AZS Politechnika Poznań przeżywała w trakcie letniego okna transferowego prawdziwe zawirowanie, jeśli chodzi o obsadę pozycji rozgrywającej. W pewnym momencie władze klubu musiały zrezygnować z dwóch zawodniczek, kiedy to z powodu kontuzji najpierw wypadła Taya Robinson, a potem Wietnamka Kaylynne Truong. Ostatecznie do klubu trafiła Brittany Brown, a kibice Enei AZS Politechniki nie mają prawa narzekać, biorąc pod uwagę jej świetną formę.Amerykanka gra na parkietach Orlen Basket Ligi Kobiet w tym sezonie jak prawdziwa weteranka, co odzwierciedlają jej statystyki. Obecnie nie ma od niej lepszej asystującej, bowiem Brown zalicza póki co 7,5 decydujących podań na spotkanie. Druga w tej klasyfikacji zawodniczka - Matea Tadić z Zagłębia Sosnowiec - ma ich równo siedem. Brown znakomicie dyryguje grą swojej drużyny w tym sezonie i nie potrzebuje wysokich średnich punktowych, by pełnić jedną z kluczowych ról w swojej drużynie. Obecnie ma ich 11,6 na mecz.
Jej fizyczność oraz dynamika sprawia też, że doskonale odnajduje się w filozofii gry trenera Szawarskiego, gdzie newralgiczna jest praca na zbiórkach. Mimo tego, że Brown mierzy 176 centymetrów wzrostu jest obecnie drugą najskuteczniejszą zbierającą w swojej drużynie z wynikiem siedmiu zbiórek na mecz. O jej znakomitym przygotowaniu i kondycji świadczy również fakt, że jest czwartą koszykarką, która najczęściej przebywa na parkietach w tym sezonie Orlen Basket Ligi Kobiet. Jej średnia wynosi 32:07 minut.
Jeśli mowa o statystykach na tle ligi, zdecydowanie bardziej wyróżnia się w przechwytach, bowiem ma ich 2,4 na mecz. Daje jej to drugie miejsce w ogólnym zestawieniu tuż za wspomnianą wcześniej Mateą Tadić, która może się poszczycić średnią 3,5 na spotkanie. Mimo to, wynik Brittany Brown tylko podkreśla, że trener Szawarski znalazł właściwe ogniwo do napędzania kontrataków swojej drużyny, a także koszykarkę, która potrafi dawać przykład w zakresie ciężkiej pracy choćby na zbiórkach.
Komentarze (0)