Arka potrafiła już napsuć krwi Kolejorzowi przy Bułgarskiej
Jak pokazują liczby z poprzednich sezonów, Lech Poznań wcale nie ma łatwo z Arką Gdynia na własnym stadionie. Goście z północy udowodnili już kilkukrotnie to, że potrafią odbierać punkty swoim rywalom przy Bułgarskiej. Udawało im się to już sześciokrotnie w dwunastu meczach wyjazdowych przeciwko Kolejorzowi. W tych meczach często królowały rezultaty 0:0 lub 1:1, co pokazuje, że Arka zna się na rzeczy w kontekście obrony dostępu do własnej bramki.
Dość powiedzieć, że w ogólnym rozrachunku na dziewięć zwycięstw Lecha Poznań w rywalizacji z ekipą z Gdyni przypada aż dziesięć porażek, wliczając wszystkie 25 spotkań. Podział punktów miał zresztą miejsce w ostatniej ligowej rywalizacji przy Bułgarskiej pomiędzy tymi drużynami. W sezonie 2019/20 Maciej Jankowski napędzał Kolejorzowi stracha swoim trafieniem w 45. minucie meczu, ale w 75. wynik gospodarzom uratował Lubomir Satka.
Natomiast ostatnie domowe zwycięstwo w starciu z Arką Lech Poznań odnotował w sezonie 2018/19, gdzie trzy punkty swojej drużynie zapewnił Christian Gytkjaer po asyście Kamila Jóźwiaka. Dziś, po jednym meczu przerwy, Kolejorz będzie miał znakomitą okazję do tego, by ponownie osiągnąć sukces przy Bułgarskiej przeciwko ekipie z Gdyni. Szczególnie, że drużyna trenera Dariusza Banasika nie ma ostatnio łatwo w lidze.
Dwa kluby, dwa skrajności. Arka i Lech koniecznie potrzebują dziś pełnej puli
Do rywalizacji z Kolejorzem zespół Arki Gdynia podejdzie z nożem na gardle. Porażka może im zamknąć drogę do utrzymania, a obecnie do bezpiecznej Lechii Gdańsk brakuje jej... czterech oczek. Do swoich sąsiadów zza miedzy mają obecnie także jeden mecz straty, przez co dzisiejsze zwycięstwo nabiera dla nich szczególnej wartości. Trudno jednak wierzyć w to, że Arka Gdynia będzie miała po swojej stronie jakiekolwiek argumenty, mogące zaszkodzić Lechowi Poznań.
Trzy zwycięstwa w trakcie 12 meczów w rundzie wiosennej robi bardzo słabe wrażenie i nie wskazuje na to, że zespół dokonał znaczącego progresu w kontekście punktowania. Mimo wszystko wciąż jednak potrafi sprawiać niespodzianki. Jesienią odbierała oczka Pogoni Szczecin czy Wiśle Płock. Drugą ekipę ogrywała także na wiosnę, jak również Zagłębie Lubin. Sam Lech przekonywał się o skuteczności Arki przy okazji ostatniej rywalizacji w Gdyni, kiedy to gospodarze ograli Kolejorza 3:1.
Jednak zdecydowana większość zwycięstw Gdynian następowała właśnie na ich terenie, podczas gdy na obcych terenach była w nieporównywalnie gorszej sytuacji. O słabości arkowców świadczy dobitnie statystka aż dwunastu porażek na tle jednego zwycięstwa w 15 meczach. Lech natomiast odniósł siedem zwycięstw i trzy porażki w 15 meczach, co stawia go w roli w zasadzie oczywistego faworyta na tle fatalnie dysponowanej Arki Gdynia na wyjazdach. Przyjezdnych może przerażać też fakt, że przy Bułgarskiej od rozczarowującego starcia z Lechią Gdańsk rywale Lecha Poznań musieli wyjmować piłkę z siatki co najmniej trzy razy.
Historycznie mecze Kolejorza z Arką wskazują raczej na skromne wyniki, ale przy rozpędzonym Kolejorzu może się to zmienić. Mistrzowie Polski staną przed realną szansą na przebicie swojego najwyższego zwycięstwa w historii z tą drużyną na własnym terenie, kiedy to 27 sierpnia 2017 pokonali rywali 3:0. Na listę strzelców wpisywali się tamtego dnia Maciej Gajos, Maciej Makuszewski i Mario Situm. Szanse na ten sukces potęguje status Arki Gdynia w tym sezonie, który wskazuje na trzecią najsłabszą defensywę w lidze i bezsprzecznie najgorszą drużynę w Ekstraklasie biorąc pod uwagę wyniki na wyjazdach.
Starcie między Lechem Poznań, a Arką Gdynia rozpocznie się dziś o godzinie 20:30. Transmisję meczu w TV można śledzić na kanałach na kanałach CANAL+ Sport 3, CANAL+ Sport 4 i CANAL+ 4K Ultra. Z kolei transmisja na żywo w radiu pojawi się na antenie Radia Poznań.
Komentarze (0)