Brutalny atak na niepełnosprawnych fanów Śląska Wrocław
Sytuacja, którą opisujemy miała miejsce przed meczem Pucharu Polski pomiędzy Śląskiem Wrocław, a Rakowem Częstochowa. Do poszkodowanych należeli członkowie Stowarzyszenia Kibiców Niepełnosprawnych Śląska Wrocław, które działa od 2008 roku i wiernie podróżuje za swoją drużyną wszędzie, gdzie gra akurat swój mecz. Przez lata fani "Wojskowych" wypracowali sobie renomę w środowisku kibicowskim. Tym razem jechali na stadion Tarczyński Arena autokarem i w pewnym momencie zatrzymali się na parkingu jednej z restauracji przy trasie S5, niedaleko Wrocławia.
Pech chciał, że w tym samym czasie koło lokalu pojawili się pseudokibice Lecha Poznań. Jak relacjonuje portal "wrocławskiefakty.pl", gdy kibole Kolejorza dowiedzieli się, jaki klub wspierają osoby wysiadające z autokaru dla osób z niepełnosprawnościami, przypuścili na nie atak. Napastnicy uderzali pięściami w twarz zarówno opiekunów grupy, jak i samych niepełnosprawnych kibiców. Przez dłuższy czas uczestnicy zajścia szarpali się między sobą aż do momentu, kiedy fani poznańskiej ekipy kazali całej grupie jak najszybciej opuścić teren.
Ostatecznie poszkodowani kibice i ich opiekunowie zdecydowali się kontynuować podróż i dotarli na stadion, by obejrzeć mecz swojej drużyny. Niestety ich drużyna nie sprostała wyzwaniu, jakie postawił przed nią Raków Częstochowa. "Medaliki" pokonały gospodarzy środowego meczu 2:1 i wyeliminowały ich w 1/8 finału Pucharu Polski.
Jak poinformował portal "wrocławskiefakty.pl" pokrzywdzona grupa nie zgłosiła zdarzenia na policję. Udało nam się jednak ustalić, że mundurowi sami wszczęli postępowanie wyjaśniające i aktualnie znajduje się ono na etapie badania monitoringu ze stacji. Policja robi wszystko, co w jej mocy, by zidentyfikować sprawców. Warto wspomnieć, że cała sytuacja rzekomo miała miejsce zanim policja zdążyła zabezpieczyć wszystkie stacje na trasie.
Policja liczy na pomoc środowiska Lecha w rozwiązaniu sprawy
Według naszych ustaleń wczorajszy atak nie miał nic wspólnego ze zorganizowaną grupą kibiców Lecha Poznań, która udała się na mecz z Piastem Gliwice. Ponadto sam przejazd autokaru Kolejorza przebiegł bez zakłóceń na trasie. Śledztwo w tej sprawie trwa, a kluczową rolę przy zidentyfikowaniu sprawców tego zajścia może odegrać pomoc organizatorów wyjazdu ze Stowarzyszenia Kibiców Kolejorz. To właśnie jego członkowie kontrolują, kto zasiadał na trybunach gości w trakcie spotkania Lecha Poznań z Piastem Gliwice.
Komentarze (0)