reklama

Dramatyczny finisz Lecha Poznań UAM w Gdańsku. Kibice nadal czekają na zwycięstwo

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dramatyczny finisz Lecha Poznań UAM w Gdańsku. Kibice nadal czekają na zwycięstwo - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Trwa czarna seria Lecha Poznań UAM. Uśmiech jeszcze zagości na ustach kibiców w tym sezonie?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań UAM ma szczególne powody do frustracji po niedzielnym spotkaniu wyjazdowym z AP Orlen Gdańsk. Podopieczne Alicji Zając poległy w tym starciu w rozczarowujących okolicznościach, a jakby tego było mało przedłużyły swoją serię meczów bez zwycięstwa w Ekstralidze do siedmiu z rzędu. Przed beniaminkiem już tylko jedna szansa na danie radości swoim kibicom ze zwycięstwa w tym sezonie, ale przebieg dzisiejszego spotkania może podciąć skrzydła.
reklama

Kosztowny błąd postawił lechitki w trudnej sytuacji. Poznaniankom brakowało dziś celności

reklama

Lech Poznań UAM pewnie wszedł w niedzielny mecz przeciwko AP Orlen Gdańsk. Beniaminek potrafił kontrolować przebieg spotkania i pokazywał ze swojej strony dużo zagrań progresywnych, które znacznie dynamizowały przebieg akcji. W pierwszej połowie kibice mogli oglądać dużo szybkich ataków za sprawą podań prostopadłych, a gospodynie kilkukrotnie w pierwszych minutach balansowały na granicy utraty bramki. Lechitki atakowały raz za razem i tylko brak precyzji w polu karnym odbierał Poznaniankom okazje na prowadzenie.

To jednak niespodziewanie AP Orlen Gdańsk wyszedł na prowadzenie w 12. minucie spotkania. Roksana Jagodzińska wygrała pojedynek z Martyną Łuczak, która nieumiejętnie odprowadzała piłkę do linii bocznej pod polem karnym Jagody Sapor. Piłkarka drużyny gospodyń poradziła sobie z rywalką, pobiegła na bramkę i bezwzględnie skarciła ekipę Kolejorza. Ta akcja pozwoliła uwierzyć Gdańszczankom, że ich pressing naprawdę może być dla nich bezcennym atutem i skrzętnie z niego korzystały w pierwszej połowie.

reklama

Zespół Alicji Zając raz za razem próbował jednak spod niego wychodzić i nieustannie dynamizować swoje ataki podaniami prostopadłymi między liniami formacji. Niestety dla Lecha Poznań UAM, mimo kreatywnych rozwiązań w rozegraniu, wciąż brakowało jakości przy finalizacji w trzeciej tercji. Lechitki msrnowały dobre sytuacje choć trzeba było im oddać to, że były niezmordowane w swoich atakach nieustannie narzucając wysokie tempo gry. 

Wszystko zdawało się być w rękach beniaminka, ale ten nie potrafił doprowadzić do wyrównania nawet mimo swojej świetnej fizyczności i agresywnej gry bez piłki. Pole karne rywalek było jak zaklęte, ale niewiele brakowało, by w 39. minucie spotkania było już 2:0 dla gospodyń. Fabova znalazła się w doskonałej sytuacji sam na sam, lecz doskonałą interwencją popisała się Jagoda Sapor. Pierwsza połowa nie przyniosła Kolejorzowi wyrównania choć widać było po zawodniczkach Lecha, że absolutnie nie pogodziły się one ze swoim losem. Miały wtedy po swojej stronie wszelkie atuty i do pełni szczęścia brakowało im tylko skuteczności w polu karnym Marty Michlewicz. 

reklama

Z piekła do nieba... i z powrotem. Punkt wymknął się lechitkom w kuriozalnych okolicznościach 

Lech Poznań UAM w drugiej części spotkania w dalszym ciągu miał dużo miejsca na rozgrywanie swoich akcji i cierpliwe konstruowanie swoich ataków, ale zdecydowanie stawiał na dynamiczność w grzę. Piłkarki Kolejorza wciąż jednak nie potrafiły sobie wypracować dogodnej sytuacji strzeleckiej, mimo częstych podań prostopadłych na dobieg czy też dośrodkowań. Podopiecznym Alicji Zając zawsze czegoś minimalnie brakowało, by skutecznie przedrzeć się przez linię obrony Gdańszczanek. 

Choć przyjezdne szybko pozbywały się piłki i często towarzyszył im braki w dokładności przy zagraniach, ich fizyczność pozostawała na naprawdę imponującym poziomie. Lechitki były niezmordowane, a pokazywały to poprzez ciągłe rajdy z piłką byle tylko przedrzeć się przez obronę. Każda z piłkarek Kolejorza w ofensywie przejmowała na siebie odpowiedzialność i była gotów, by choćby w pojedynkę zapewnić swojej ekipie wyrównanie. To się jednak nie stało, bowiem nieustannie, w tej trzeciej tercji pod bramką Marty Michlewicz, pojawiały się problemy związane z precyzją przy zagraniach piłkarek Kolejorza.

reklama

AP Orlen Gdańsk nie miał zbyt wiele do powiedzenia w drugiej połowie, a to w dużej mierze za sprawą pewnych interwencji lechitek w defensywie. Gospodynie próbowały dośrodkowań w pole karne Jagody Sapor, tworząc w ten sposób największe zagrożenia, ale gościnie były tam bezbłędne. Druga połowa przebiegała pod dyktando Lecha Poznań UAM i to bardziej Kolejorz miał wszystkie karty po swojej stronie, by doprowadzić do wyrównania. W końcu ta sztuka  musię udała, bowiem w 80. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najczujniejsza w polu karnym okazała się Maja Kuleczka, dobijając piłkę do zupełnie odsłoniętej bramki.

Po tym momencie radości nastąpił jednak czas, w którym to Lech Poznań UAM musiał z kolei ustąpić miejsca w grze swoim przeciwniczkom. AP Orlen Gdańsk odzyskało inicjatywę choć ich rywalki nadal próbowały na nie wysoko naciskać w pressingu. Kolejorz kilkukrotnie jednak uciekał spod topora. Wszystko to za sprawą świetnych parad Sapor i jej koleżanek z drużyny. Niestety, mur Niebiesko-Białych pękł w 90. minucie, kiedy to zdaniem głównej arbiter Marta Kwiatkowska wybiła piłkę ręką z linii bramkowej po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Pomocniczka otrzymała za to czerwoną kartkę, a Klaudia Fabova doprowadziła do wyniku 2:1 dla AP Orlen Gdańsk. 

Lech silił się jeszcze na pojedyncze zrywy w końcówce spotkania, lecz nie odwrócił już końcowego rezultatu. To już siódmy mecz z rzędu bez zwycięstwa w Ekstralidze w wykonaniu Kolejorza. Podopieczne Alicji Zając nie są w stanie zapewnić sobie zwycięstwa i muszą liczyć na to, że uda im się to zrobić 30 maja w ostatnim starciu tego sezonu. Wtedy to na własnym terenie podejmą Rekord Bielsko-Biała. 

AP 2010 Orlen Gdańsk - Lech Poznań UAM 2:1 (1:0)

 

Gole: Jagodzińska 12., Fabova 94. - AP Orlen - Kuleczka 80. - Lech

AP Orlen: Michlewicz - Maskiewicz, Nowrotny (Zajmi 62.), Derus (Butlion 62.), Fabova, Konat, Kołodziejek, Siwińska (Kharashchak 80.), Ostopinka, Jagodzińska (Okoń 80.), Tarnawska.

Lech: Sapor - Przybył, Piechocka, Kuleczka, Sworska (Rosińska 90.), Łuczak, Borowa (Guzenda 67.), Lena Figura, Kwiatkowska, Rogus (55. Michalina Wiśniewska), Jurek (Aleksandra Figura 46.).

Żółte kartki: Zajmi 70., Tarnawska 29. - AP Orlen - Kuleczka 81. - Lech

Czerwona kartka: Kwiatkowska 93. - Lech

Sędziowała: Emilia Szymula (Warszawa)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo