Dwie różne połowy przy Drodze Dębińskiej. Warta Poznań wciąż niepokonana

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dwie różne połowy przy Drodze Dębińskiej. Warta Poznań wciąż niepokonana - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Kibice Warty mogą czuć niedosyt. To piąty remis Zielonych w 2026 roku
Zobacz
galerię
52
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaRemis 1:1 to absolutnie sprawiedliwy rezultat meczu, który mogli obejrzeć kibice w Ogródku. Podopieczni trenera Macieja Tokarczyka zagrali kiepską pierwszą połowę, ale za to zdominowali rezerwy Śląska Wrocław po przerwie. Warta Poznań utrzymała miejsce na ligowym podium, ale nie wykorzystała okazji, by podgonić lidera ze Skierniewic.
reklama

Warta Poznań wyjątkowo rozegrała ten mecz w środku tygodnia. Pierwotnie to spotkanie zaplanowano na sobotnie popołudnie 28 marca, ale Zieloni ze względu na powołanie do reprezentacji Polski U19 dla Michała Smoczyńskiego, mieli możliwość przełożenia pojedynku. 

Gospodarze nieobecni do przerwy. Rezerwy Śląska wykorzystały swój moment

Pierwsza połowa nie rozpieściła. Warta od początku miała problemy z intensywną grą Śląska i wysokim pressingiem. Zostawiała zbyt dużo miejsca w bocznych sektorach, więc goście szukali swoich okazji głównie dośrodkowaniami. 

Najbardziej brakowało strzałów na bramkę. Gdyby ktoś pokusił się, by liczyć na palcach celne próby obu drużyn, wystarczyłby jeden. Na dodatek, po stronie podopiecznych Michała Hetela, którzy od 11. minuty zasłużenie prowadzili. 

reklama

Trener Maciej Tokarczyk spodziewał się drużyny wybieganej i dobrze operującej piłką przy nodze. Taki był właśnie schemat bramki dla "Wojskowych". Krystian Rostek otrzymał dalekie podanie ze środka pola, ograł w polu karnym Dmytro Awdiejewa i z łatwością pokonał Leo Przybylaka.

Warta na własne życzenie szukała kolejnego guza. Szwankowało wyprowadzenie piłki, głównie podyktowane bardzo dobrym ustawieniem gości. Zieloni byli zmuszeni rozszerzać grę, by dać sobie szansę na dostarczenie piłki w pierwszą linię.

Przed przerwą gospodarzom udało się przeprowadzić akcję z udziałem Michała Smoczyńskiego. U młodego napastnika zadziałała jednak zbyt duża pazerność. Mógł zagrać do znacznie lepiej ustawionego Kacpra Szymanka, ale postanowił wykończyć to sam. Uderzył za mocno, więc do szatni Zieloni udali się, przegrywając.

reklama

Mecz odwrócony o 180 stopni. Zasłużona odpowiedź Warty

Po zmianie stron trener Warty dokonał dwóch zmian - wprowadził doświadczonego Sebastiana Stebleckiego i uszczelnił defensywę, stawiając na Kacpra Lepczyńskiego. Sztab ewidentnie miał pomysł na rozwiązanie problemów z pierwszej połowy. Gospodarze wybiegli na boisko z nową energią, która szybko przełożyła się na gola wyrównującego. 

Zieloni skorzystali z błędu bramkarza, który wyrzucił piłkę do jednego z pomocników. Kacper Szymanek odebrał podanie przed polem karnym, wyłożył do Michała Smoczyńskiego, a ten znalazł jeszcze w szesnastce Marcela Zyllę.

Warciarze całkiem zdominowali swoich przeciwników w drugiej połowie. Rzadko można było oglądać piłkarzy Śląska po stronie gospodarzy. Udało im się zaledwie raz zagrozić w polu karnym, gdy kolejny strzał oddawał Krystian Rostek.

reklama

W drużynie trenera Tokarczyka ciekawie funkcjonował duet Smoczyński - Zylla. Akcja tej dwójki mogła przynieść Warcie drugie trafienie. Zdobywca bramki dla Zielonych pomylił się jednak, uderzając nad bramką.

Zbliżając się do końcowego kwadransa, w zespole Warty doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Tomasz Wojcinowicz został trafiony w kolano przez Simona Schieracka i musiał opuścić boisko na noszach

W doliczonym czasie gry "piłkę meczową" na głowie miał Mateusz Stanek. Napastnik nie był pilnowany w polu karnym przez żadnego z obrońców Śląska, a dośrodkowanie Kacpra Lepczyńskiego było w punkt. 21-latek źle podszedł do uderzenia, czym przeniósł piłkę nad poprzeczką. Zagotowało się jeszcze w polu karnym Warty, ale ostatecznie bez strzału na bramkę. 

reklama

Remis należy uznać za sprawiedliwy wynik w kontekście całego spotkania - pierwsza połowa dla rezerw Śląska, druga dla Warty. Zieloni wciąż są niepokonanym zespołem w tym roku, ale piąty podział punktów sprawia, że kibice mogą czuć niedosyt.

Warta Poznań - Śląsk II Wrocław 1:1 (0:1)

 

Bramki: 0:1 Krystian Rostek 11', 1:1 Marcel Zylla 49'

Składy:

Warta: Leo Przybylak - Paweł Kwiatkowski (46. Kacper Lepczyński), Tomasz Wojcinowicz (73. Szymon Michalski), Dmytro Awdiejew - Igor Kornobis (73. Kacper Rychert), Karol Dziedzic (46. Sebastian Steblecki), Kamil Kumoch, Marcel Stefaniak - Kacper Szymanek, Michał Smoczyński (63. Mateusz Stanek), Marcel Zylla.

Śląsk II: Bartosz Głogowski - Łukasz Gerstenstein, Szymon Rygiel, Oleksandr Gawryłenko, Adrian Żulewski (90+1. Maksymilian Dziuba), Mikołaj Tudruj - Simon Schierack, Paweł Kosmalski (72. Oskar Gerstenstein) - Krystian Rostek (63. Wiktor Niewiarowski), Wiktor Kamiński (63. Jan Chodera), Michał Milewski.

Żółte kartki: Szymanek (Warta) - Rostek, Milewski (Śląsk II).

Sędziował:  Łukasz Ostrowski (Szczecin).

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo